Rayo wygrywa na Camp Nou. Kryzys Barçy trwa

Błażej Gwozdowski

24 kwietnia 2022, 19:46

530 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

0:1

Herb FC Barcelona

Rayo Vallecano

RVA

  • 7' Alvaro Garcia 
  • Barcelona przegrała na Camp Nou z Rayo Vallecano 0:1, a gola strzelił Álvaro García
  • Gospodarze rozegrali słabe spotkanie i dopiero w końcówce się obudzili
  • Sędzia nie podyktował ewidentnej jedenastki po faulu na Gavim

Wyjazdowe zwycięstwo z Realem Sociedad odrobinę poprawiło nastroje w Klubie Trudno jednak powiedzieć, by gra zespołu kogokolwiek zachwyciła. Podopieczni Xaviego mieli sporo szczęścia, a druga połowa toczyła się pod dyktando gospodarzy. Przed meczem z Rayo Vallecano mimo to nie doszło do wielu zmian w składzie. Dest zastąpił Alvesa, z kolei Éric García wystąpił za Gerarda Piqué. Poza tym oglądaliśmy najsilniejszą jedenastkę z Albą, Sergio, Gavim, Frenkiem de Jongiem, a także bardzo eksploatowanym tercetem napastników: Ferran, Aubameyang, Dembélé.

Barcelona pierwszą składną akcję przeprowadziła prawym skrzydłem, jednak dośrodkowanie Dembélé nie było wystarczająco precyzyjne. Tymczasem Rayo zaskoczyło gospodarzy w 6. minucie. Doskonałe podanie prostopadłe otrzymał Álvaro García, który uciekł Destowi, a następnie wpakował piłkę przy bliższym słupku obok nie najlepiej interweniującego Ter Stegena. W 13. minucie po zamieszaniu w polu karnym na bramkę uderzył Araujo, ale zbyt lekko. Barcelona rozgrywała piłkę za wolno, by zaskoczyć dobrze ustawionych gości. Całkiem skuteczny był także pressing Rayo. Dopiero pod koniec drugiego kwadransa udało się zamknąć rywali na własnej połowie, jednak ostatecznie udało się z tego wypracować zaledwie jeden strzał Jordiego Alby zza pola karnego. 

W 34. minucie gospodarze mieli okazję po sporym zamieszaniu, ale znów zabrakło dobrego rozprowadzenia piłki. Barcelona wciąż atakowała. W 42. minucie pięknie przymierzył Gavi, ale trafił w poprzeczkę, a dobijający chwilę później Ferran znajdował się na pozycji spalonej. Trudno było natomiast pochwalić Dembélé za egzekucję rzutu wolnego - piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Sędzia nie przedłużał pierwszej połowy i Barça schodziła do szatni podrażniona.

W przerwie Xavi dokonał jednej zmiany. Lenglet zastąpił Desta, co oznaczało przejście Ronalda Araujo na prawą obronę. Gospodarze wciąż mieli ogromne problemy z budowaniem swoich akcji. Aktywny był Dembélé, ale jego dośrodkowania pozostawiały wiele do życzenia. Odegrania z pierwszej piłki Aubameyanga z kolei rzadko były celne. W 60. minucie Xavi zdecydował się na dwie zmiany. Boisko opuścili Frenkie de Jong i Ferran Torres, a ich miejsce zajęli Nico oraz Memphis. To Holender w 70. minucie miał dobrą okazję, by pokonać bramkarza Rayo, ale trafił w jednego z obrońców. Tymczasem Xavi znów musiał szukać rozwiązań na ławce rezerwowych i postawił na Luuka de Jonga i Adamę. Boisko z kolei opuścili Aubameyang oraz Éric García. 

W 76. minucie głową uderzył Depay, ale obok słupka. Trzy minuty później Memphis uderzył już celnie, ale Dimitriewski nie dał się zaskoczyć. W 81. minucie Luuk de Jong składając się do strzału nożycami, zamiast w piłkę trafił w Isiego. W końcówce mieliśmy prawdziwe szaleństwo. Najpierw sędzia nie podyktował ewidentnej jedenastki za faul na Gavim, później Adama miał doskonałą okazję do zdobycia gola, a następnie gości uratował słupek. W 10. minucie doliczonego czasu Ciss trafił jeszcze w słupek, a Dembélé udowodnił, że celownik ma całkowicie rozregulowany w tym sezonie. Ostatecznie Barcelonie nie udało się zdobyć choćby punktu.

Można było krytykować po tym meczu sędziego, który miał obowiązek podyktować jedenastkę za faul na Gavim, być może nawet w dwóch różnych sytuacjach. To Barcelona jednak zawiodła najbardziej. Po raz kolejny obudziła się dopiero w samej końcówce, kiedy rywal był już zmęczony. Pierwsza połowa była pokazem bezsilności. Walka o drugą lokatę będzie ciężka, a nawet miejsce w czwórce przy tej formie zespołu wcale nie jest pewne.  

Barcelona: Ter Stegen, Dest (min. 46, Lenglet), Araujo, Éric García (min. 71, Adama), Jordi Alba, Busquets, Frenkie de Jong (min. 60, Nico), Gavi, Dembélé, Ferran Torres (min. 60, Memphis), Aubameyang (min. 71, Luuk de Jong).

Rayo Vallecano: Dimitriewski, Balliu, Maras, Catena, Fran García, Comesana (min. 56, Pathe Ciss), Valentin (min. 67, Trejo), Unai López (min. 87, Mario Suárez), Isi (min. 87, Mario Hernández), Nteka (min. 56, Guardiola), Álvaro García.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tak mi się przypominają pewne słowa sprzed paru dni...
Sergio Busquets: Musimy wygrać pozostałe mecze i jak najlepiej zakończyć sezon
« Powrót do wszystkich komentarzy