2Playbook: Barcelona negocjuje z CVC, aby uzyskać 270 milionów i zrównoważyć budżet

Dariusz Maruszczak

7 marca 2022, 12:45

2Playbook

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Przypomnijmy, że umowa LaLigi z CVC polegała na tym, że 37 klubów zgodziło się na otrzymanie pieniędzy w ramach pożyczki partycypacyjnej z zerowymi odsetkami, która byłaby zwracana przez 40 lat. CVC miało otrzymać 8,202% zysku operacyjnego z praw audiowizualnych przez najbliższe 50 lat i taki sam udział w działalności komercyjnej LaLigi. 2Playbook informuje, że Barcelonie nie pasuje jednak takie rozwiązanie, ponieważ chce, aby operacja nie była traktowana jako zadłużenie, tylko przychód. Barça uważa, aby nie zwiększać swojego zadłużenia, co doprowadziłoby do pogorszenia wskaźników finansowych. Obiecała to zresztą zarówno Goldman Sachs podczas negocjacji letniej umowy kredytowej (595 milionów), jak i negocjacji ws. Espai Barça, które mają zapewnić klubowi środki na realizację inwestycji (1,5 miliarda).

Jak donosi 2Playbook, alternatywą dla Barcelony jest częściowa sprzedaż Barça Studios lub utworzenie nowej spółki, do której przeniesie swoje prawa audiowizualne. Fundusz CVC otrzymałby do niej dostęp jako partner klubu. Miałoby to przynieść Blaugranie przychód w wysokości niemal 270 milionów euro. Pozwoliłoby to na zbilansowanie budżetu na sezon 2021/2022, do czego zdaniem portalu ma brakować obecnie ponad 100 milionów. Odnotowanie zysku pomogłoby również w uzyskaniu wyższego limitu wynagrodzeń, bardzo ograniczonego ze względu na straty z poprzednich rozgrywek.

Nie wiadomo jednak, jak zareagowałyby na takie porozumienie kluby, które podpisały umowę z CVC. Barça musiałaby też otrzymać zgodę na taki ruch ze strony socios compromisarios. Według 2Playbook LaLiga odmawia komentarza w tej sprawie, choć podkreśla, że umowa z CVC zakłada przeznaczenie 70% środków na inwestycje infrastrukturalne, 15% na refinansowanie zadłużenia i 15% na wynagrodzenia. Jeden z klubów miał już stwierdzić, że nie zaakceptuje przyznania Barcelonie większej puli na wydatki związane z ekipą, ponieważ dałoby jej to przewagę konkurencyjną.

Barcelona początkowo nie planowała przystępować do porozumienia z CVC. W klubie było ono uznawane za nieopłacalne dla Blaugrany ze względu na długość umowy i niskie oszacowanie wartości LaLigi, której przychody z praw audiowizualnych powinny stale rosnąć. Barcelona nie wykluczała jednak, że dla mniejszych drużyn porozumienie może być korzystne, a przy ich ograniczonych możliwościach dać im pole do rozwoju. Mimo to Barça wraz z Realem Madryt i Athletikiem postanowiła wejść na drogę prawną w tej sprawie, uważając umowę LaLigi z CVC za nielegalną i szkodliwą dla hiszpańskiej piłki. Dziś LaLiga oficjalnie poinformowała, że sąd odrzucił wniosek tych klubów o zawieszenie porozumienia.

Barcelona nie wykluczała jednak nawiązania współpracy na innych warunkach i wygląda na to, że dąży do osiągnięcia porozumienia. Według 2Playbook motywuje ją to, że w budżecie na sezon 2021/2022 zawarła już częściową sprzedaż Barça Studios i uzyskanie 25 milionów od nowych sponsorów, czego póki co nie udało się osiągnąć. W Blaugranie zmniejszyła się opozycja co do umowy z CVC po odejściu Ferrana Revertera, a i zmiana hiszpańskiego prawa, w którym wyeliminowano konieczność przedstawiania gwarancji finansowych przez zarząd, miała mieć swój wpływ na zainicjowanie rozmów. 2Playbook donosi też, że kilku dyrektorów Barcelony było także w Port Aventura, gdzie rozmawiano z przedstawicielami innych klubów m.in. na temat umowy z CVC. Negocjacje mają toczyć się w kolejnych tygodniach.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

To w takim razie byłby bardzo dobry ruch... Taka gotówka pomoże w realizacji "postaw Barce na nogi" zdecydowanie.

Jeśli zarząd myśli o budowie nowego stadionu to nie może zwiększyć długu.
Jeśli zrobią tą fikcje z zamianą długu na "zysk" to tylko zarząd ratuje brak gwarancji finansowych, ale w tych czasach to olbrzymie ryzyko dla klubu nie dla zarządu

Kasy nie ma ale kupować gwiazdy chcą. To chore.

Zaczynam się zastanawiać czy Laporta ma jakąś alternatywę dla umowy z CVC. Coś mi mówi że zadowolenie kibiców będzie nas bardzo dużo kosztowało. Nie od wczoraj wiadomo że współprace Barcelony z mediami są sowicie opłacane - może tak jest, że umowa z CVC nadal jest dla Barcelonie bardzo niekorzystna ale po negocjachach będzie tylko niekorzystna (bez bardzo).
Zobaczmy bez emocji i na zimno kto kogo trzyma za jaja:
1. Barcelona musi podpisać nowe kontrakty z zawodnikami jakich posiada - np. Gavi, Araujo, Alves.
2. Zawodnicy którzy do tej pory mieli przedłużane umowy od nowego sezonu będą pobierały wyższe pensje - np. Pedri, Fati
3. Barcelona stara się zakontraktować nowych piłkarzy na przyszły sezon
4. Barcelona musi zwiększyć limit płacowy - jedyna opcja to CVC w formie przychodu ze spółki zewnętrznej. Sprzedaż zawodników do grosze w porównaniu z tym co pod tym względem może zrobić taki zastrzyk gotówki.
5. Korzystne warunki umowy z CVC dla Barcelony - jakieś oprocentowanie będzie, ale prawda jest taka, że nawet dając nam te pieniądze z zerowym oprocentowaniem to i tak na tym dobrze zarobią ze względu na potencjalny wzrost "kwotowy" wartości praw telewizyjnych i aspekt oczekiwania inflacyjności euro.

Moja opinia jest taka że już mamy zespół, który dobrze rokuje - z perspektywy ostatnich tygodni pod względem sportowym sporo się zmieniło - może Laporta powinien skuteczniej postarać się o nowych sponsorów/kontrahentów niż iść na łatwiznę i zawierać aż tak niekorzystną dla klubu umowę. Możemy Realu nie lubić, ale Perez potrafi liczyć pieniądze - jego zdaniem umowa z CVC nie jest niekorzystna - to kradzież w biały dzień. To taka luźna rozkmina, gdyż im więcej czytam na ten temat (głównie na temat rynku praw telewizyjnych) to mam wrażenie że specjalna promocja dla Barcelony to jest jak promocja w Providencie hehe:)
PS: Warto pamiętać słowa Tebasa, że odmowa Barcelony w kwestii CVC była spowodowana stanowiskiem Ferrana Revertera. Tebasa szanować się nie da, ale te słowa bardzo wiele mówią na temat opłacalności tej umowy.

Nie jest to dobry pomysl. Niby dostaniemy dzis 270mln ale przez 40 czy 50 lat stracimy % wzrastajacego przychodu, nawet z okazji inflacji. Nie mowiac wartosci rynku. Wiec Laporta chce zakupu tego szwedzika i chwyta sie brzytwy po to. Zaczyna mnie sie to jak najmniej podobac.

Nie podoba mi się to. A raczej fakt podpisywania kolejnych umów np. Z Christiansenem. Wiem, że potrzebujemy wzmocnień, jednak mamy na plecach potancjany powrot Pjanica, Grizmana, Coutinho. Za chwilę ekipa się zbuntuje, mnóstwa graczy ogranicza swoje wymagania (chwalą im za to) a tutaj cyk, 50 baniek na Torresa, 30 Traore, Auba i Christiansenem za free. Raz, nie wiem czy budżet to wytrzyma, dwa, pozbywanie się 8% przychodow za jednorazowy zastrzyk, który mogą zjeść pensje nie wróży dobrze.

Malymi krokami obysmy na prosta wychodzili.