Katalońskie media potwierdzają: Joan Laporta spotkał się z Mino Raiolą

Julia Cicha

26 lutego 2022, 11:20

Sport, MD

18 komentarzy

Fot. Getty Images

Katalońskie dzienniki potwierdzają wczorajsze doniesienia holenderskiego De Telegraaf, który informował o niedawnym spotkaniu Joana Laporty z agentem Erlinga Hålanda Mino Raiolą. Barcelona miała poruszyć również temat sprowadzenia Mazraouiego, który jest jednym z jej celów transferowych.

Do poprzednich spotkań w tej sprawie doszło latem oraz w grudniu, a teraz Barça chciała zareagować na niedawne doniesienia łączące Norwega z Realem Madryt i Manchesterem City. – Powalczymy tyle, ile będzie trzeba – mają zapewniać źródła bliskie prezydentowi Barçy.

Przypomnijmy, że sprowadzenie Hålanda może kosztować ponad sto milionów euro – 75 milionów klauzuli oraz przynajmniej 40 milionów prowizji dla agenta i dla ojca gracza. To duża suma, na którą jednak Barcelona jest ponoć przygotowana. Niemal pewne wydaje się, że napastnik nie pozostanie w Borussii, szczególnie że ta odpadła właśnie z Ligi Europy.

Według Sportu w grze o zawodnika pozostały trzy kluby: Barca, Real i Manchester City. Wszystkie rozmawiały niedawno z Mino Raiolą, który znajduje się w dobrej pozycji negocjacyjnej. Rozpoczyna się partia szachów, która nie rozwiąże się szybko. Wiadomo, że Håland lubi LaLigę, a przekonać może go też opcja bycia liderem projektu sportowego. W Realu musiałby bowiem dzielić się tą rolą z Kylianem Mbappe, zakładając że ten opuści PSG. Nie należy jednak skreślać City, które może zrezygnować z Harry’ego Kane’a na rzecz skupienia się na Erlingu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ja rozumiem, że dobra 9. Ale łapie takie małe kontuzje, urazy. Może i już ma nazwisko i będzie generował mamonę dla klubu. Tyle że np na Dembel przejechaliśmy się..
I do tego te 40 baniek Raioli

Po co? Luuk de Jong strzelił w tym roku tyle goli co Haaland ;)

My potrzebujemy mega gwiazdy, największego formatu. Barcelona to klub gdzie zawsze było nazwisko godne ZP.
Dekadami mogliśmy patrzeć jak ktoś z naszej ekipy jedzie na galę po nagrodę. To do nas przychodziły tuzy piłkarskiego świata by otaczać się najlepszymi z najlepszych. Xavi wie bo sam taki był i działał jak magnes by ściągać elity do klubu.
Musi ktoś o "wielkim" nazwisku zastąpić pustkę po Leo, nie tylko piłkarsko ale więcej marketingowo.
Nazwisko Norwega na koszulce Barcelony to potencjalna żyła złota z tytułu nowych kontraktów, reklam itd.
Isak, czy jemu podobni są dobrymi grajkami lecz to nie elita, a pan Haland oraz Mbappe w tej chwili to top - topów.
Mamy Fatiego ale by było o nim głośno jak o Leo wymaga czasu a tego Barca nie ma.
Ruch po Norwega można będzie wykonać tylko w tym okienku.
VeB

Dokladnie, zostalo juz to wspomniane ZA:
- mlodosc, moze dalej sie polepszac
- talent
- fizyka i gole
PRZECIW:
- finansowy zakup, ktory bedzie drogi jak i podniesie obecny standard podpisywanych kontraktow
- kontuzje, ma ich sporo jak stracil wazny dwumecz z Rangersami
- nigdy nie ma gwarancji ze latwo zrozumie tiki take i bedzie wrzcal 30goli co sezon
- zabierze kase ktora bedzie mozna zainwestowac w inne sektory.

Czy przyjdzie to będzie dobrze, czy nie przyjdzie także będzie dobrze bo będziemy mieli możliwość odbudowania pozostałych formacji po licznych odejściach zawodników latem. Mam takie pytania do przemyślenia:
1. Ciekawe dlaczego Guardiola preferuje Harrego Kane'a? Czyżby City grało częściej w ataku pozycyjnm, w którym Haaland średnio sobie radzi?
2. Ciekawy czy pensja Haalanda sprawi że inni (także młodzi) zawodnicy, którzy są bardziej cenieni przez specjalistów piłkarskich jak Pedri, Araujo lub ci którzy podobnie do Norwego pretendują do bycia wielkimi jak Gavi, Dest, Fati (jeśli wróci na właściwe tory) również będą chcieli zarabiać porównywalne pieniądze do Norwega przy przedłużeniu kontraktów? Jaki wpływ będzie miała pensja Haalanda na nowe transfery, gdy najwyższa pensja w zespole będzie punktem odniesienia dla cracków?
3. Co będzei jeśli Hiszpania w Katarze wygra MŚ? Twarzą projektu sportowego Barcelony zostanie Pedri. Przyjście Haalanda nie gwarantuje mu bycia twarzą projektu sportowego - wszyscy dziennikarze którzy tak uważają są odklejeni od rzeczywistości lub opłaceni aby promować takie zdanie jako element negocjacji z zawodnikiem przez klub. Globalna twarz projektu sportowego nie może posiadać zerowych osiągnięć na płaszczyźnie sportowej (0 MŚ, 0 ME, 0 LM, 0 Mistrzostw), a wizerunek zarozumialca także nie pomaga.
Opcje są dwie - Hiszpania wygrywa MŚ i twarzą zostaje np. Pedri, a druga opcja to postawienie na grupę młodych uśmiechniętych hiszpańskich zawodników jak Pedri, Gavi, Nico itd.. Z globalnego punktu widzenia nie ma innych opcji - pomimo tego że domorośli specjaliści na La Rambli mogą uważać inaczej - nawet jeśli Haaland ładowałby po 40 goli na sezon to Barcelona musi wygrać na poziomie LM, aby reklamodawcy mieli chociaż jakiś punkt zaczepienia.
4. Haaland to taki pozytywny świr - bardzo żyje meczem i często ma dziwne zachowania w stylu Zlatana. Co będzie jeśli krzycząc, dusząc, popychając, kopiąc lub tarmosząc kolegów nie zdobędzie uznania szatni? Mi sie to podoba bo wygląda to śmiesznie i widać że mu zależy, ale nie wiem czy spokojni Hiszpańscy piłkarze są na niego gotowi hehe:)
5. To co dzięki znajomości Mino z Laportą może zyskać Barcelona? Wychodzi na to że nic - bo bez znajomości także byśmy mogli starać się o zawodnika:)

Nie możemy spróbować go kupić za 2-3 sezony? Wydaje mi się że nie jesteśmy w stanie na finansową walkę między MC i Realem Madryt

Oby nie , lepsza drużyna niż gwiazdor z gigantyczną pensją który będzie się obrażał za każdym razem kiedy będzie musiał zejść ! Laporta powinien się nauczyć że drużynę buduje się z piłkarzy dobrych a nie jednej gwiazdy , ostatnie wydatki powinny nas czegoś nauczyć i nie tylko u nas zdecydowanie przepłacano za zawodników !

Kompletnie nie jaram się tym transferem. Owszem, jest to świetny zawodnik, ale... No właśnie. Kosztuje kosmiczną kasę i mam uzasadnione obawy, czy nie byłby kolejnym, którego mogłoby to przytłoczyć. Po drugie kontrakt - znowu mielibyśmy kogoś zdecydowanie odstającego od reszty, a dopiero co budujemy jakąś sensowną drabinkę. Kolejna rzecz, że mamy teraz zawodników, którymi można rotować bez urażania ich ego. A tu pojawiłby się zawodnik, który z miejsca miałby gwarantowany pierwszy skład...

Jakoś tak całościowo jestem przeciwny. Za te pieniądze wolałbym zdecydowanego wzmocnienia obrony oraz znalezienia rywala dla Marca.

A ja z dziewczyną. I jakoś się nie chwalę

Ogromny dylemat, z jednej strony jeden z największych talentów na świecie, z drugiej kosmiczny wydatek i te kontuzje...