Ernesto Valverde: Zdobyliśmy dwa mistrzostwa, ale dla ludzi to było niewystarczające

Julia Cicha

27 stycznia 2022, 22:00

Libero, Marca

199 komentarzy

Ernesto Valverde wydał właśnie swoją kolejną książkę związaną z fotografią. Z tej okazji udzielił wywiadu dla magazynu Libero, a część jego wypowiedzi dotyczyła pracy w Barcelonie.

- Zdobyliśmy dwa mistrzostwa i było dobrze, ale wydaje się, że dla ludzi nic nie jest wystarczające. Spędziłem w Barcelonie 2,5 roku, trzykrotnie zajęliśmy pierwsze miejsce w grupie w Lidze Mistrzów i to na jeden mecz przed końcem. Grupa i ja docenialiśmy to, inna sprawa to reszta osób. Wiele nas to kosztowało, a teraz… sami widzicie.

- Patrzę na wszystko z dystansu. Kiedy odchodzisz z jakiegoś miejsca, idziesz naprzód. Po odejściu z Barcelony potrzeba dużo czasu na dojście do siebie. Przez długi czas trenowałem różne drużyny i potrzebowałem czasu.

- Teraz prawie wszyscy piłkarze, którzy pojawiają się w dorosłej piłce, mają za sobą przeszłość w szkółkach Athleticu, Realu, Barcelony, Osasuny… Ja grałem w zespole z mojej dzielnicy. Teraz nie ma już zawodników z ulicy, choć dobrzy dryblerzy zawsze są poszukiwaniu i cenni. Gracze tacy jak Coman, Sane, Mahrez, Messi, Neymar czy Dembélé robią różnicę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

świetny trener ale trafił do złego klubu gdzie jeden zawodnik rządzi szatnią i klubem, gdzie gracze pokroju Zlatana przestawiani są na skrzydła bo bóg tak chce, gdzie zawodnicy w przerwie patrzą co powie jeden zawodnik a nie trener, gdzie w sprowadzaniu zawodników najwięcej do powiedzenia ma jakiś "zespół idiotów" z Segurą na czele a nie trener, gdzie lekceważona jest ławka rezerwowych, jakże ważne w dzisiejszym futbolu warunki fizyczne, stałe fragmenty, gdzie prezydentami są idioci lub megalomani itd. Nic dziwnego że Guardiola za nic w świecie nie chciał wrócić do tego

Zawsze miałem wrażenie - przy całej sympatii dla Ernesto - że to dobry trener, ale dla średniaków, a nieco za mało charyzmatyczny dla potęg takich jak FCB. Inna rzecz, że w sumie Valverde i tak zrobił dużo dobrego, więc złego słowa o nim nie powiem. Przykład RK pokazał, że wszystko można sknocić.

Ja ljublju waszoj komentatu tawarisze bratki slavianskie z Polszy. Harosza wsja każdoj komentatu. Kura niet ptaszica Polsza niet zagranica daa

Przegrane z Roma i Live w tragiczny sposob, brak fizyki. Gra defensywna na calego, brak jakiegokolwiek pomyslu na atak pozycyjny, Messi, Messi, Messi. I on sie chwali 2 tytulami. Nie mial rywali do tej walki bo owy Real bylby lepszym do walki.

Dziwne to porownywanie do Koemana. Holender przyszedl po mega blamazu, jak juz na nic nie bylo kasy a "stary" Messi stal w rozkroku. Mimo to wywalczyl puchar i w lidze niewiele braklo do tytulu.

Valverde zastał Barcelonę murowaną a zostawił drewnianą.

Co jak co, ale moim zdaniem, mielibyśmy jedno mistrzostwo laliga więcej jakby dali mu dokończczyc sezon, no i te elclassico, gość mial patent na Real, przed spotkaniem wiadomo było że wygramy, nie było wiadomo tylko jak wysoko (bo przypomnę nie przegral ani jednego spotkania z Realem)

Zabrać mu Messiego i walka o utrzymanie by była, a nie mistrzostwa. A do teraz w once grałby Rakitić z Vidalem, Gaviego nikt by nie znał, a Pedri byłby na wypożyczeniu w Las Palmas..

Ale nie powie Pan Valverde, że zaczął proces niszczenia klubu.. bez zmian, ciagle ten sam skład, dziwne ustawienia odchodząc od 4:3:3.. a jak się mecze oglądało to aż żal..
Pomijając ligę mistrzów..

"trzykrotnie zajęliśmy pierwsze miejsce w grupie w Lidze Mistrzów i to na jeden mecz przed końcem"
Real natomiast nie wiedział, że dają za to jakieś nagrody i przy dwóch z trzech ostatnich zwycięstw wychodził z drugiego miejsca.

Mnie tylko boli ten słaby mental w LM
konto usunięte

Dryblerzy to nie wszystko. Gdyby taki drybler jak Dembele załadował chociaż jedną bramkę z Liverpoolem, to taki Tottenham w finale zostałby zdewastowany, tak jak został zmasakrowany podczas spotkań grupowych.

Jak dla Mnie trener jeszcze gorszy niż Koeman, tak naprawdę to On przyczynił się do największego regresu jakości drużyny, zaczęliśmy grać defensywnie, bojaźliwie, starcilismy mentalność i jaja, drużyną tak naprawdę rządziły święte krowy, (oczywiście do tego wszystkiego dochodzi kryzys finansowy klubu) drużyna straciła swój blask względem piłkarzy których posiadała i wszyscy przyjmowali to na początku dziennym. Valverde trzymał się jednej taktyki, murować w obronie i podawać do Messiego niech coś wymysli to sprawiało że jeszcze bardziej uzależnialiśmy się od Leo (który nawet nie musiał biegać) a gdy najlepsze kluby blokowały ta "wspaniałą taktykę" drużyna nie wiedziała co grać i siadał mental a Valverde nie miał nawet odwagi krzyknąć na swoje święte krowy.

powiem tak - wylewajcie na niego jad jak chcecie, ale żaden trener po nim (wliczając w to początki Xaviego) nawet nie zbliżył się do jego najgorszych momentów, a stylowo piłarze marzą żeby grać jak w najgorszych meczach Valverde. Pamięć jest krótka: Z Romą odpadliśmy (wygrywając 4:1 i przegrywając 0:3) i warto dodać że w kolejnym meczu LM Roma wygrała z Liverpoolem 4:2 a odpadła ostatecznie 1 bramką , z Liverpoolem odpadliśmy przegrywając 4:0 i w drugim meczu dojechaliśmy ich na 3:0 - a nie awansowaliśmy bo Coutinho nigdy nie powinno być w Barcy i zawalił te mecze - było stykowo. Dodaj jeszcze że wtedy Liverpool wygra cała LM.

Obecnie geniusz Kumana i Xaviego doprowadził nas do tego że gramy w LE i wyglądada na to że nie za długo i nie rozśmieszajcie mnie o kadrach, bo są takie jak trenerzy sobie wypracowali. Laporta wyrzucił Messiego jak śmiecia, Suareza z reszta też, Griezmanna też sie pozbyli jeszcze za niego płacąc, a wy temu przyklaskiwaliście że trzeba budować nowy projekt. I wcale pandemia, ani niby słabe rządy bartka, bo jak się okazuje mamy 60 baniek na beznadziejnego Torresa) nie powodowałyby kponiecznosci wyzbycia się wymienionych - wystarczyło obniżyć kasę. Valverde wycisnął z tamtej wypalonek kadry mega maxa i jest zajebistym trenerem - Xavi czy Koeaman z tamtą kadrą pewnie dwumecz z Romą zakończyli by wynikiem jak Setien z Bayernem

Panie Valverde jest pan współodpowiedzialny za starzenie się kadry i brak wymiany pokoleniowej, o historycznych porażkach w LM nie wspomnę choć są one konsekwencją grania non stop tym samym nasyconym składem i upadającym morale. Był Pan 2,5 roku i żaden młodzian się nie wbił choć na chwilę do pierwszej 11, to zawsze się źle kończy, wysysał Pan resztki tego co klub zbudował przez lata (Rakitoc wie coś o tym). Teraz są wyzwania dla trenerów.....teraz się pokazuje umiejętności trenerskie, Koeman nie podołał i już go nie ma.

"Grupa i ja docenialiśmy to, inna sprawa to reszta osób. Wiele nas to kosztowało, a teraz… sami widzicie." jaki badass...

Valverde to jeden z najbardziej niedocenianych trenerów w najnowszej historii FC Barcelony. Mówienie o jakichś spektakularnych upadkach (2/145 meczy) to jest kpina. Obecna Barcelona notuje podobnie spektakularne porażki w co drugim meczu, albo nawet częściej.

Jak dla mnie Valdek wyciągnął z tamtego zespołu maxa

AS Roma i Liverpool przekreśliły wszystko w jednym momencie. Chyba nie pamiętam bardziej spektakularnych upadków z udziałem tego klubu. Dlatego śmieszy mnie to, że ktoś odnosi się do przeszłości, wykorzystując aktualną sytuację Barcy i jednocześnie zabarwiając to co się na prawdę wydarzyło. Wszyscy na tym portalu odpowiadaliśmy jednogłośnie za szybszym rozwiązaniem kontraktu z Valverde. Wyszło jak wyszło, a jeszcze się niepotrzebnie przeciągnęło...

To wszystko zasługa Messiego.
Messi odszedł, nie ma kto kreować takich sytuacji i strzelać tyłu goli.
Klub stał się po tych latach uzależniony od tego piłkarza, bo praktycznie prawie wszystkie piłki szły do niego.

Przynajmniej za Jego kadencji Coutinho prezentował się przyzwoicie przez pół roku. Pierwszy sezon Valdek miał nadzwyczajny, gdyby nie Roma i...Levante. Jednak w lidze pykneli 99 goli, a stracili tylko 29. Mimo tych nieszczęsnych starć w LM, to i tak mam szacunek dla tego trenera za wygranie ligi (dwukrotnie) oraz za wygrane klasyki, a zwłaszcza to 5:1 na Camp Nou (bez Messiego w składzie).

Gargamel powraca :)

Valverde przegrał z psychiką naszych Amigos, w drugim sezonie szedł po pewną potrójną koronę. W pierwszym też wszystko było dobrze aż do meczu w Rzymie. Później już trzeba było się Go pozbyć bo drużyna umarła w Liverpoolu.
Teraz dalej Busquets i Alba ciągną naszych młodych w dół i mimo znakomitych zasług z przeszłości trzeba się ich jak najszybciej pozbyć.

No ale dodaj Ernesto jaką pakę wtedy miałeś... Z takim składem to i Koeman by coś ugrał.

Z tamtą kadrą, dwa mistrzostwa to był obowiązek!
A co do samego Waldka to trzeba go było zwolnić po lfc a nie w trakcie sezonu! I jeszcze zastępując go Setienem to był sabotaż:/ zresztą nie jedyny bartomeu:[[[

Gra może była brzydka, brak siły, ale wyniki świetne. Jak można było go wywalić?

Dwa mistrzostwa i dwa razy w mistrzowskim stylu odpadliscie panie Valverde z Ligi Mistrzów

Nawet nie chce mi się pisać co osiągnął i jak z nim było. Po jego zwolnieniu zaczął się nasz upadek i tyle. Wyniki to pokazują, a styl do teraz nie wrócił do normy.

#Valverdeout to on zaczął beton i proces gnilny obecnej Barcelony. Wolę oglądać obecna kadrę młodzików, niż ten beton którym ten Pan raczył nasze oczy. Dla mnie to najgorszy trener w historii.

Był średnim trenerem, to prawda, ale za jego czasów Barca jeszcze jakoś grała i wygrywała. Potrafił ich ustawić i przygotować. Oczywiście, w porównaniu z LE czy Pepem, sukcesy nie były tak spektakularne. Cały czas liczono na puchar LM, lekceważąc pogarszającą się kondycję zespołu. Współpracę zakończono z nim po chamsku, za plecami, obarczając winą za nieudolne posunięcia zarządu. Co się zemściło, gdy zatrudniono miernotę w roli trenera. Setien wyleciał po pół roku, ale zdążył przez ten czas tak napsuć, że do dzisiaj nie można tego pozbierać. A wystarczyło zachować się jak człowiek i pozwolić Valverde dokończyć sezon. Wtedy pewnie nie byłoby tej całej historii z niewydarzonym Quique w najtrudniejszym okresie pandemii.

Erni to był pełen paradoksów. Roznosił Real, a później męczył się z Elche. A chyba największym paradoksem jest to, że taki ja to zacząłem za nim tęsknić. Pewnie kilku takich się znajdzie

Zawsze zaczynal sklad od Rakitica

Była krytyka Ernesto, była szydera, brak stylu?
Czas pokazał że do stylu potrzebni są właściwi piłkarze, a i Ernesto i następcy takowych nie mieli/maja.

Za to teraz mamy piękna grę i walkę udział w LM. Kompromitacji w półfinałach nie ma bo nawet z grupy nie potrafimy wyjść.
Miał swoje wady, ale jest bardzo niedocenionym trenerem.
Na takie wyniki jak za Ernesto poczekamy sobie z 5 lat.

No i się wytłumaczył.

Tu nie chodziło o trofea
.. gra drużyny niczym "Śmierć w Wenecji"
Milion podań na własnej połowie a kontry powstrzymywane przez zawodników przesiąkniętych DNA Barçy. To była tragedia.

Najgorszy trenerzyna który tutaj był od bardzo dawna. Tata Martini przy nim to filozof. Mieć taką kadrę i dostać takie lanie od każdej bardziej ogarniętej drużyny to trzeba się nazywać Valverde.

Na trenera Barcelony który zdobędzie dwa razy z rzędu mistrzostwo Hiszpanii poczekamy przynajmniej z 5 lat. Gdyby piłkarze nie zlekceważyli Romy ale też Liverpoolu po pierwszych spotkaniach to zostałby legendą tego klubu.

Ja mile wspominam Ernesto, dwa mistrzostwa, zawsze mial patent na real, potrafil poustawiac defensywe, w LM miazdzylismy wszystkich w fazie grupowej, mecz z Totkami na wyjezdzie majstersztyk, szkoda tych dwoch kompromitacji z Roma i Lfc, i odszedl z klasa, rezygnujac z naleznej kasy, chcialbym go jeszcze gdzies zobaczyc w roli trenera.

Valverde nie dołożył ani pół cegiełki do przyszłości Barcelony. Był tylko skupiony na tym by dusić 110 procent ze starszych zawodników którzy stanowili jakiś tam samograj . Żaden praktycznie transfer nie został przez niego wkomponowany do zespołu. No i te dwa blamaże. Dla mnie ten Trener jest symbolem początku końca, zatrzymał rozwój i przemianę pokoleniowa, która powinna się rozpocząć właśnie za jego kadencji.

Nigdy nas tak świat nie wyśmiał jak przez te 2,5 roku. Nigdy mnie tak nikt nie zniechęcił skutecznie do piłki nożnej i nigdy nie będzie momentu w którym zatęsknię za tym okresem. Dobrej nocy wszystkim.

Ciężko jednoznacznie oceniać Valverde w Barcelonie. Niewątpliwie fachowiec, ale też pragmatyk do bólu. Dla kibiców zakochanych w Barcelonie właśnie przez jej niepowtarzalny styl strasznie męczący czas, ale na pewno nie zmarnowany. Wg mnie osiągnął duży sukces, ale miał ku temu też odpowiednie warunki. Ostatni trener, który miał pełen komfort pracy w Barcelonie. Za Setiena już się zaczął syf, a dopiero teraz widzimy światełko w tunelu. Zawsze powinien być dobrze wspominany, ale to nie zmienia faktu, że drugi raz bym nie chciał wracać do tak przyziemnej Barcelony.

Jezu jaka ludzka pamięć jest krótka… a porównywanie jego zespołu do obecnej kadry to już w ogóle bezczelność. Ja tylko przypomnę że pamiętny wpierdol od Bayernu był chwilę po jego zwolnieniu, taką maszynę zostawił po sobie. Barca za Valverde to była najgorsza Barca jaką w życiu widziałem. Całe mecze w stylu, podaj do Leo i pa tera. Facet miał Messiego Suareza Busiego Pique Albe Rakiticia w optymalnym wieku a jedyne co stworzył to ślamazarny, nudny i do bólu pragmatyczny zespół. Gdyby wyjąć Messiego i Suareza z tamtej drużyny to jestem pewien że wyglądałoby to dokładnie tak jak dzisiaj.
konto usunięte

Bardzo dobry trener 2x mistrzostwo, do tego prawie finał ligi mistrzów a tam totenham bysmy rozjechali, no ale nieszczęsny coemaback liverpoolu, gdyby nie ten comeback pewnie do dzisiaj byłby trenerem od Luisa enrique zdecydowanie najlepszy.

Puć się przy nim rozwinął.

Zdobyliśmy dwa mistrzostwa grając tak topornie, że aż oczy krwawiły. Mimo wszystko warto podziękować Leo oraz Ter Stegenowi którzy ciągnęli ten wózek...

Mimo, że gra za niego była ciężka do oglądania to jednak bywały dobre momenty, szkoda tylko tej Romy i LFC ale poza tym niestety to już był okres kiedy Barcelona pod koniec jego kadencji u nas była jak zwiędła róża i ten okres trwa po dziś dzień...

Dostał ekipę jadącą jeszcze na oparach po Enrique, gdzie Messi ewidentnie ciągnął grę. Facet kompletnie nie potrafił przygotować drużyny ani taktycznie, a tym bardziej fizycznie. Styl drużyny był żaden (człapany), a on zupełnie bez charyzmy. Mistrzostwa zdobyte, a i owszem, jedynie głównie dzięki pseudotaktyce "każda piłka na Leo". Poza tym pamiętne kompromitacje. Nie tęsknię, choć życzę dużo zdrowia.

Miec mega kadre + messiego i chelpic sie wygraniem la liga. Szkoda ze o sukcesach w lidze mistrzow nie wspomnial.

Może i tak, ale już nawet za Koemana wolałem oglądać mecze (np. thrillery w Copa del Rey). Taktycznie nie można było nic zarzucić, ale dla mnie to najgorszy kibicowski okres i naprawdę oczy krwawiły w praktycznie wszystkich meczach oprócz klasyków. No i za czasów tego Pana narodził się gen frajerstwa, z którym walczymy do dziś

Świetny trener, ale kibicowsko ciężki czas

Świetny trener, mega niedoceniony. Porażki z Roma i Liverpoolem to wina psychiki poszczególnych piłkarzy. Vamos Ernesto.

Być może najlepszy trener w historii klubu, który po prostu miał pecha.

Liverpool to mu się sni po nocach

Dziękuję za wspaniałe chwile Panie Trenerze Ernesto Maestro Valverde.

Gdyby nie Roma i Liverpool to zostałbyś legendą...