Spotkanie rozpoczęło się dla Jordiego Alby fatalnie. Już w 2. minucie weteran stracił piłkę, niecelnie zagrywając ją głową, a później podczas szybkiej akcji Athleticu dał się wyprzedzić Nico Williamsowi, mimo że skrzydłowy rywali miał większy dystans do pokonania. Akcja zakończyła się golem po podaniu do Ikera Muniaina i pięknym uderzeniu kapitana Los Leones. Jak się okazało, był to dopiero początek problemów Alby, który wielokrotnie miał trudności z zatrzymaniem młodszego z braci Williamsów. Był też zamieszany w drugie trafienie Athleticu, gdy to właśnie z jego sektora padł strzał, który został potem dobity przez Iñigo Martíneza. Na obronę Alby trzeba przyznać, że dwóch piłkarzy gospodarzy pozostawało wtedy bez krycia, więc nie można obarczać winą wyłączenie 32-latka, a kłopoty przy stałych fragmentach gry to powtarzający się problem Blaugrany. Hiszpan miał też pecha, że po jego zagraniu ręką sędzia podyktował rzut karny, jednak to właśnie ta akcja ostatecznie zadecydowała o odpadnięciu Barcelony z rozgrywek.
Alba poza pojedynczymi akcjami nie miał większego wpływu na grę ofensywną swojego zespołu, a problemy przy bronieniu i wyprowadzaniu piłki wpływają na jego negatywną ocenę. Lewy obrońca zaliczył aż 33 straty, o 10 więcej niż drugi najgorszy piłkarz Blaugrany w tym zakresie Dani Alves. Skuteczność zagrań Alby nie była najwyższa (79%), choć miał najwięcej odbiorów w drużynie (13). Nie może to jednak przesłonić problemów z Williamsem i kluczowych wpadek weterana.
Sytuacja na lewej stronie obrony Barcelony jest o tyle trudna, że Alba nie ma zmiennika. Alejandro Balde nie stanowi konkurencji dla 32-latka, a klub uważa, że 18-latek powinien zyskać doświadczenie na wypożyczeniu przed zrobieniem kolejnego kroku w drużynie. Sergiño Dest pojawił się wczoraj na murawie, ale nie jest on faworytem Xaviego. To sprawia, że Alba niemal w każdym spotkaniu jest głównym lub wręcz jedynym kandydatem do gry, co w tym wieku może doprowadzać do problemów na wielu płaszczyznach zarówno dla lewego obrońcy, jak i dla zespołu.
Media od pewnego czasu donoszą o piłkarzach, którzy mogliby potencjalnie zastąpić Albę. Wymieniane są nazwiska José Gayi czy Alejandro Grimaldo. W kontekście pierwszego z nich pojawiły się negatywne dla Barcelony wiadomości Superdeporte o zbliżeniu się stanowisk zawodnika i Valencii ws. nowego kontraktu. Wkrótce ma dojść do kolejnych spotkań, aby Gaya przedłużył umowę z Los Che, która wygasa w 2023 roku, a zdaniem tego dziennika porozumienie jest coraz bliżej.
Komentarze (36)