Luis Rubiales: Kiedy zostałem prezesem RFEF, niemal wszystkie kluby poprosiły o usunięcie Superpucharu

Julia Cicha

14 stycznia 2022, 19:19

Cadena SER, AS

3 komentarze

Fot. Getty Images

Prezes RFEF Luis Rubiales ocenił trwający turniej o Superpuchar Hiszpanii oraz odpowiedział na krytykę zmian przeprowadzanych w rozgrywkach.

Zadowolony z Superpucharu?: Wczorajszy mecz był świetny. W ciągu 25 emocjonujących minut Athletic był zmotywowany, a Atlético starało się odwrócić wynik. Oba spotkania były bardzo dobre.

Athleticowi dobrze idzie w Superpucharze: Żyje tym na 100%. Wygrał już Superpuchar, był w dwóch finałach Pucharu Króla. W tym turnieju chcieliśmy po dwie najlepsze drużyny z dwóch rozgrywek.

Niewielka frekwencja: Planowaliśmy rozegrać ten mecz na stadionie z 12 tysiącami miejsc. Kiedy przekroczyliśmy tę liczbę, przenieśliśmy go na większy stadion, mogący pomieścić 60 tysięcy osób, stąd pustki.

Przeniesienie Superpucharu do Arabii: Jako federacja doszliśmy do porozumienia z inną federacją. To świetna umowa. Robimy ogromną przysługę hiszpańskiej piłce, będziemy też walczyć o organizację mundialu, a dzięki temu mogę rozmawiać z wieloma federacjami. Czasami zaskakuje mnie krytyka niektórych. Na przykład krytykuje się, że w Arabii kobiety nie mogą przyjść na stadion, a my jako pierwsi podpisaliśmy umowę, wg której obowiązkowe było ich wpuszczenie. Pomogliśmy utworzyć ligę kobiecą w Arabii Saudyjskiej, szkolimy sędziów i trenerów. Nasze zmiany są o wiele większe, niż zdają sobie sprawę ludzie krytykujący nas z domów. Trzeba się doinformować. Ja pracuję dla hiszpańskiej piłki, której kondycja znacznie pogorszyła się przez pandemię. Dzięki Superpucharowi, nowemu Pucharowi i innym rzeczom wypłynęliśmy na powierzchnię. Arabia się zmienia i będzie zmieniać się dalej.

Czy wpływy rekompensują brak hiszpańskich kibiców na stadionach?: Kiedy zostałem wybrany na prezesa, niemal wszystkie kluby poprosiły mnie o usunięcie Superpucharu. Przeszkadzał im. Kibice nie wierzyli w ten turniej. W zamian za utratę 5-6 meczów Pucharu Króla zmieniliśmy Superpuchar w rozgrywki będące spektaklem. Jeśli będziemy robić wszystko z myślą o profesjonalnej piłce, ta amatorska umrze. Musimy jej pomóc. Etycznie bardzo pomagamy kobietom w futbolu. Reszta to kwestie polityczne. Jeśli 35 tysięcy biletów zostaje wykupionych przez mężczyzn dlatego, że to oni bardziej interesują się piłką… Trzeba to zmienić, tak jak zmieniono to w Hiszpanii.

Krytyka Pucharu Króla: Chcemy, by skromna piłka zyskała. Jeśli zrobilibyśmy normalne losowanie, najsłabsze zespoły powpadałyby na siebie, niewielu mogłoby zmierzyć się z ekipami z Primera. Teraz nie planujemy zmian, bo obecny format jest dobry dla piłki nożnej. Musimy wspierać najmniejsze kluby dzięki pieniądzom federacji. Wszystkie opinie są dobre, szczególnie gdy zwołuje się spotkanie trenerów i pojawiają się prawie wszyscy, a potem wypowiada się właśnie ten, którego nie było. To nam przeszkadza.

Luis Enrique: Debata jest zamknięta. Porozmawiamy po powrocie z MŚ w Katarze.

Szczepienia piłkarzy: Rozmawialiśmy z rządem, by zrozumiał, że w sporcie pojawiają się wyjątki. Pomyślcie, co by się stało, gdyby na Superpuchar nie poleciało 8-10 piłkarzy. Niezależnie od tego, co się robi, w życiu zawsze będzie się krytykowanym. Cieszymy się, że saudyjski rząd nas zrozumiał.

Umowa z CVC: Uważam, że jest nielegalna, postaramy się to udowodnić. To złe dla hiszpańskiej piłki i dla wszystkich klubów, które w przyszłości będą w Primera i Segunda, a teraz nie mogą decydować.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Sprzymierzeniec realu i Barcy

O co chodzi z Lucho?