Busquets a przyszłość Frenkiego - jakie decyzje podejmie Xavi?

Błażej Gwozdowski

13 stycznia 2022, 19:15

139 komentarzy

Fot. Getty Images

To już jest ten czas, w którym Alemany wraz z Xavim pracują nad kadrą na kolejny sezon. W obliczu delikatnej sytuacji finansowej Klubu jedynym realnym rozwiązaniem w wielu punktach projektu będzie zgniły kompromis. Szczególnie ciekawa jest sytuacja na niezwykle ważnej dla Barcelony pozycji piwota, którą od lat zdominował Sergio Busquets. Jaką decyzję podejmie Xavi i na ile będzie ona podyktowana problemami finansowymi, a na ile założeniami projektu sportowego?

Kiedy w 2019 roku Frenkie de Jong trafił na Camp Nou, wydawało się, że będzie to początek końca kariery Busquetsa w Barcelonie. Sergio miał już 31 lat i eksperci coraz częściej wskazywali, że w nowoczesnym futbolu jego mankamenty zaczynają zbyt często decydować o wyniku meczu. O ile szybkość i sprawność to nigdy nie były atuty Busquetsa, o tyle z wiekiem dysproporcja między nim a rywalami stawała się przygnębiająca. Wciąż zachował jednak przegląd pola i przewidywanie na poziomie nieosiągalnym dla większości pomocników, co sprawiło, że kolejni trenerzy szukali dla Frenkiego de Jonga miejsca obok doświadczonego reprezentanta Hiszpanii. Trzeci sezon Holendra w Barcelonie skłania do wyciągania pewnych wniosków i jeden z nich nasuwa się sam - obecna rola i wkład w drużynę Frenkiego zupełnie nie przystają ani do kwoty transferu, ani wynagrodzenia, jakie pobiera. Jest to problem, który Xavi musi jakoś rozwiązać, a wysyp talentów na pozycji środkowego pomocnika w postaci Gaviego, Nico czy Pedriego podsuwa nierozważane do tej pory opcje. Z tyłu głowy trener Barçy musi jednak mieć to, że Sergio w tym roku skończy 34 lata i ktoś młodszy powinien się na jego miejscu powoli rozsiadać.

Frenkie czy transfer defensywnego pomocnika

Patrząc na interes kształtowanej obecnie drużyny w dalszej perspektywie, racjonalnym wydaje się powolne odsuwanie Busquetsa od wyjściowej jedenastki. Najlepiej rozpoczynając od zaraz. Barcelona posiada przynajmniej dwóch kandydatów do zajęcia pozycji defensywnego pomocnika z obowiązkami cofniętego rozgrywającego. Skupmy się na opcji holenderskiej. Dla Frenkiego częste cofanie się między dwójkę stoperów to chleb powszedni - na pozycji piwota oraz środkowego obrońcy rozegrał bowiem w karierze aż 126 spotkań. Naturalna zdolność do przeszywania formacji rywali z piłką i podłączania się do akcji ofensywnych z głębi pola czynią go wzorem nowoczesnego defensywnego pomocnika. W bardziej statycznym ataku pozycyjnym Holender traci jednak wiele, a i asekuracja w jego wykonaniu bardzo często pozostawia wiele do życzenia. Zyskanie powtarzalności wymaga jednak czasu, a tego Frenkie na pozycji piwota w Barcelonie póki co nie dostał praktycznie wcale.

W obecnej sytuacji testowanie De Jonga na tej pozycji wydaje się nie tylko rozsądne, ale wręcz konieczne. Jeśli za rok Sergio nie będzie już pierwszym wyborem, to sprawdzenie kupionego za grube miliony euro zawodnika, który przed transferem do Barcelony występował na jego pozycji, może rozstrzygnąć przynajmniej kilka dylematów. W tym wypadku złota zasada Xaviego, zgodnie z którą gra ten, kto na to najbardziej zasługuje, może być przejawem niebezpiecznej krótkowzroczności. Choćby Sergio grał bowiem wybitną wiosnę i omijały go kontuzje, to w kontekście projektu sportowego na przyszły sezon Barcelona może na tym tylko stracić. Z kolei sprzedaż Frenkiego - owszem, finansowo kusząca opcja - stwarza nowy problem. Klub musi za te pieniądze znaleźć defensywnego pomocnika gwarantującego odpowiedni poziom, a tych na rynku wcale nie ma wielu. Żaden nie da też dokładnie tego, co oferował i wciąż oferuje Sergio.

Odejście Sergio uruchomi reakcję łańcuchową

Busquets to pomocnik wyjątkowy. Przez lata niedoceniany, a stojący za największymi sukcesami Barcelony i reprezentacji Hiszpanii. To do niego trzeba było dopasowywać grę zespołu, by przynosiła ona owoce. Kiedy go zabraknie, wiele z rozwiązań w zasadzie straci sens. Naturalną konsekwencją będzie pewne zrównoważenie środka pola, co może przynieść wymierne korzyści przynajmniej w aspekcie defensywy. Nico, Gavi, Frenkie i Pedri to zawodnicy, którzy wpisują się w profil nowoczesnego pomocnika. Potrafią zarówno bronić, jak i atakować, nie boją się dryblingu i bardzo dużo biegają. Na ich tle Sergio musi się jawić jako statyczny i przesadnie elegancki pomocnik z lat 90-tych. Posiadając takie zasoby, formację można ułożyć na wiele sposobów. Mobilność oraz przygotowanie fizyczne wymienionej czwórki pozwalają na wprowadzenie większej wymienności pozycji i wcale nie wyklucza to utrzymania równowagi między defensywą a ofensywą.

W Barcelonie „postbusquetsowej” rola piwota może wyglądać zupełnie inaczej. Zamiast setki podań w meczu normą może stać się siedemdziesiąt, ale przy częstych szarżach z piłką przez naruszone zasieki w drugiej linii rywali. Boiskową codziennością mogą być też wycieczki defensywnego pomocnika w pole karne rywali, niczym te Rodriego z City czy Casemiro z Realu. O sprawniejszych powrotach do defensywy już nie wspominając. Taka transformacja - nawet przyjmując punkt porównawczy w Barcelonie 2021 - będzie oczywiście kosztować. Tym bardziej w przypadku sprzedaży Frenkiego i konieczności uzupełnienia środka pola dwoma lub nawet trzema nowymi zawodnikami. Ekipa Xaviego przejść ją jednak musi, a im później się to stanie, tym mniej będzie czasu na łatanie odkrywanych w kolejnych meczach dziur w koncepcji taktycznej.

To czas na odważne decyzje

Mateu Alemany w tle wykonuje niewyobrażalnie ważną pracę. Krok po kroku wymienia te elementy niezdarnie kompletowanej układanki, które do koncepcji Xaviego zupełnie nie pasują. Projekt sportowy w biurach klubowych ma jednak tylko swój początek. To od trenera zależy, jak rozwiną się poszczególni zawodnicy i jakie ruchy transferowe latem będą musiały nastąpić. Miliony futbolowych ekspertów wykonujących nieodpłatnie swój zawód z sofy ustawionej naprzeciw telewizora po przegranym Klasyku wydały już swój werdykt - Frenkiego trzeba sprzedać, a Busquetsa posadzić na ławce. Zapytani o dalsze niezbędne działania po uszczupleniu kadry o dwóch kluczowych pomocników, zapewne przedstawiliby CV kilku(nastu) pewniaków „do wyciągnięcia za grosze”. Między tym radykalnym rozwiązaniem a stagnacją jest jednak miejsce na kompromis i jeżeli Xavi je dostrzega, to musi częściej posyłać w bój jedenastkę, w której nie ma już Sergio Busquetsa.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dać szansę Frankiemu, Busi z całym szacunkiem ale musi powoli schodzić ze sceny. Może grać profesora w końcówce meczu przy korzystnym wyniku. Wejść przytrzymac i dawać rady młodym.
Czas na nową, mloda generacje Pedri-Gavi-FDJ do tego do wejścia Nico.
Pozdrawiam
« Powrót do wszystkich komentarzy