„Xavi jest w stanie zostać w Barcelonie na wiele lat, łączy w sobie filozofię, wiedzę i przywództwo”

Dariusz Maruszczak

1 stycznia 2022, 16:30

Sport

3 komentarze

Fot. Getty Images

João Carlos Pereira trenował kilka europejskich klubów jak Academica, Belenenses, Grasshoppers czy Servette, ale najdłużej pracował w akademii ASPIRE, gdzie był koordynatorem szkoleniowym. To właśnie tam poznał Xaviego, o którym porozmawiał z dziennikarzem Sportu. Portugalczyk nie ukrywał swojego przywiązania do filozofii Barcelony i ocenił poszczególnych szkoleniowców związanych z katalońskim klubem.

Sport: Dlaczego szedłeś oglądać, jak trenują Rijkaard, Koeman czy Guardiola?
Pereira: Były różne momenty. Zasadniczo z własnej woli. W tym roku kończę 25 lat kariery trenerskiej i zawsze, gdy mam tę możliwość, wyjeżdżam w celu szukania sposobów na poszerzenie swojej wiedzy. Staram się szukać informacji i dyskutować z trenerami, którzy są świetni i wnoszą coś do mojej wiedzy.

W większości są oni związani z futbolem Barcelony.
Miałem tę szansę szukać wiedzy u różnego rodzaju trenerów, ale moja koncepcja gry i to, jak ją odbieram, zbliża mnie bardziej do tego stylu i tego typu szkoleniowców.

Nigdy nie byłeś bezpośrednio związany z Barceloną.
Myślę, że wszystko jest związane ze sposobem, w jakim odbieram futbol i w jakim sam grałem. Bardzo mi dokuczało, gdy nie miałem piłki. Lubię ją mieć, cieszyć się nią, czuć, że jestem bliżej bramki rywala niż swojej. Czułem to już wcześniej, a także po rozpoczęciu pracy w roli trenera. Moim celem jest zachowanie tego typu filozofii.

Czego nauczyłeś się od Rijkaarda w Barcelonie?
Zdolności utrzymania drużyny z gwiazdami w dobrej atmosferze, ze spokojem… I łącznie całego talentu indywidualnego wokół talentu zespołowego.

A co z Pepem, którego obserwowałeś w sezonie 2009/2010?
Pep jest inny, bardziej kreatywny, dużo częściej interweniuje. Przykłada dużą wagę do detali. Myślę, że Pep rozwinął się w swojej karierze trenerskiej, dodaje nowe pomysły. To prawda, że patrząc na mecze obecnego City, utrzymuje tę linię i filozofię, ale wnosi inne koncepcje, szczegóły. Rozwinął się wraz z upływem lat.

Koemana obserwowałeś, kiedy zaczynał w Ajaksie.
Tak, był na początku pracy szkoleniowej. Był trenerem nieco odsuniętym od piłkarzy, o bardziej menedżerskim profilu, ale był bardzo klarowny i obiektywny wobec wszystkich.

Przyjechałeś też do Xaviego do Dohy, który uwiódł cię swoim sposobem rozumienia futbolu.
Miałem okazję przedyskutować wiele rzeczy, przede wszystkim z Oscarem [drugim trenerem i bratem Xaviego - przyp. red.], ale Xavi ma bardzo wyraźny sposób rozumienia futbolu. Ucieleśnia całą filozofię klubu. Ponadto ma też silne przywództwo, jest blisko z piłkarzami, to inny lider niż pozostali, ponieważ ma tę naturalność w relacjach z graczami. Takie miałem wrażenie na podstawie jego obserwacji. Wie, dokąd chce dotrzeć i czego potrzeba, żeby tam się dostać. Ponadto dużo pracuje, mając wokół siebie sztab wysokiej jakości.

Nie ma jednak łatwego zadania.
Przybył do Barcelony w być może najsłabszym momencie w ostatnich 20-30 latach i myślę, że ma w rękach wyzwanie znaczącej przebudowy drużyny, ale zna drogę.

Osiągnie to, co sobie założył?
Nie mam co do tego wątpliwości, jest świetnie przygotowany na wyzwanie, które sobie postawił. Nie może prosić o kolejnego Messiego, Iniestę czy Xaviego. Wszyscy są inni, ale ma całą wiedzę i zdolność wykorzystania wszystkich zasobów klubu. I uzupełniania tego zakontraktowaniem piłkarzy, aby stworzyć ciągłość filozofii, która mam nadzieję będzie zwycięska.

Wspominałeś, że utrzymywałeś relacje z Oscarem. Jest najlepiej strzeżonym sekretem Xaviego?
Mam z nim przyjacielskie relacje, bardzo lubię jego charakter i wiedzę. Uważam, że obaj, plus jego sztab, mogą stanowić taki sekret. Oscar pracuje nad szczegółami, wie, czego chce. To bardzo dobry i szczery człowiek. Obaj mają odpowiedni charakter, aby stawić czoła tego rodzaju wyzwaniom.

Czy z tym, co Xavi ma teraz, może grać o to, czego chce?
Być może nie, ale już możemy dostrzec wiele różnic. Wykonano w tym kierunku wiele kroków. To prawda, że drużynie jeszcze czegoś brakuje, są momenty, w których nie podejmuje się dobrych wyborów przy utrzymywaniu piłki lub atakowaniu bramki, w przejściu do obrony, odbiorze futbolówki, są momenty odłączenia się lub braku koncentracji. Łatwiej jest mieć odpowiednich zawodników i pracować z nimi niż pracować nad rozwojem graczy.

Jaka jest największa zaleta Xaviego?
Komunikacja: jest bardzo inteligentny, obiektywny, klarowny. Piłkarzom łatwiej jest wyłapać to, czego chcesz, jeśli masz zdolność dotarcia do nich jasnym i klarownym przekazem.

To projekt długoterminowy?
Tak to postrzegam. Jesteśmy w futbolu od wielu lat i najważniejszy w tego typu organizacjach jest proces i stojące za nim idee. Skupianie się na wynikach kończy się narażeniem procesu, a pośrednio również rezultatów. Jeśli będą myśleć o wygraniu wszystkiego, będzie trudniej, ale uważam, że Xavi jest w stanie zostać na wiele lat. Ma wszystko, łączy w sobie filozofię, wiedzę i przywództwo. Ma dokładnie taki profil, jakiego potrzebuje Barcelona.

Barça i Xavi to doskonałe małżeństwo?
Bez wątpienia. Xavi zaczął trenować, aby przybyć do Barcelony, a wielu trenerów pracuje w różnych miejscach, szukając nowych wyzwań. Xavi nie, przygotowywał się na przybycie do Barcelony i mam nadzieję, że tam zostanie na wiele lat. Ma osobowość, która pasuje do klubu, a klub ma filozofię, która pasuje do Xaviego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Xavi mógłby być takim SIr Alexem Fergusonem dla Barcelony :)

Pewnie by chciał pytanie czy go nie wyrzuca