Barcelona wywozi punkt i niedosyt z Sewilli

Błażej Gwozdowski

21 grudnia 2021, 20:13

401 komentarzy

Fot. Getty Images

Sevilla FC

SFC

Herb Sevilla FC

1:1

Herb Sevilla FC

FC Barcelona

FCB

  • Papu Gomez 32'
  • 45' Ronald Araújo 
  • Wtorek, 21 grudnia 21:30
  • Ramón Sánchez-Pizjuán
  • Canal + Sport
  • Barcelona zremisowała z Sevillą 1:1, choć przez pół godziny grała z przewagą jednego zawodnika
  • Wynik otworzył Papu Gómez, a pod koniec pierwszej połowy wyrównał Araujo
  • Żółte kartki obejrzeli dzisiaj Busquets i Gavi, przez co nie zagrają w najbliższym meczu ligowym z Mallorcą

Pierwsza połowa pojedynku z Elche wlała w serca kibiców Barcelony nadzieję, że nawet bez kluczowych zawodników zespół może dominować i strzelać bramki. Po przerwie mecz się jednak skomplikował i powróciły dobrze znane błędy. Wyszarpane w końcówce zwycięstwo dało odrobinę spokoju, ale przed meczem z Sevillą trudno było o huraoptymizm. Xavi zdecydował się na podobne ustawienie, jak to z meczu przeciwko Elche, przy czym miejsce Lengleta zajął Gerard Piqué. Po raz kolejny w wyjściowej jedenastce wyszedł Ferran Jutglà, przez co na ławce rezerwowych musiał zasiąść jeden z trójki: Gavi, Abde i Nico. Drugi mecz z rzędu padło na Gonzáleza.

Od pierwszych minut Sevilla wyszła bardzo wysokim pressingiem, sprawiając gościom ogromne problemy przy wyprowadzaniu piłki. Barcelona odwdzięczyła się podobnym zaangażowaniem, zmuszając Sevillę do ryzykownych zagrań pod własną bramką. Pierwsze 10 minut przyniosło jednak tylko jeden strzał na bramkę w wykonaniu Jutgli, niestety niecelny. W 14. minucie głową uderzał De Jong, ale nie zaskoczył Bono. Sevilla odpowiedziała za sprawą Rafy Mira, który trafił nawet do siatki, ale sędzia gola anulował z powodu spalonego. Rosły napastnik w kolejnej akcji uderzył z dystansu, na szczęście niecelnie.

Barcelona dominowała w posiadaniu piłki, ale większość strzałów była z nie najlepiej przygotowanych pozycji. W 30. minucie celnie uderzył Dembélé, dobrze interweniował jednak Bono. W 32. minucie to Sevilla wyszła jednak na prowadzenie, dzięki precyzyjnemu uderzeniu Papu Gómeza. Barcelona mogła natomiast dopisać na swoim koncie kolejną straconą bramkę po stałym fragmencie. Ostatni kwadrans pierwszej części to znów spora przewaga Barcelony i kilka dobrych akcji indywidualnych Dembélé, którym brakowało finalizacji. W 46. minucie to Francuz zagrał w pole karne z rzutu rożnego, a tam najwyżej wyskoczył Araujo i nie dał szans Bono, strzelając gola do szatni.

Po przerwie okazję miał Delaney, ale uderzył z powietrza niecelnie. W 54. minucie znów uderzał Duńczyk, na szczęście z podobnym efektem. Barcelona odpowiedziała dopiero w 62. minucie strzałem Abde, ale piłka poszybowała ponad poprzeczką. Chwilę po tej akcji panowanie nad sobą stracił Koundé i rzucił piłką w twarz Alby, za co zasłużenie obejrzał czerwoną kartkę. W 72. minucie zza linii szesnastego metra uderzył Dembélé, ale niecelnie. W 81. minucie Abde dośrodkował wprost na głowę Gaviego, a ten fatalnie przestrzelił w doskonałej sytuacji.

Barcelona zamknęła gospodarzy w polu karnym i spokojnie budowała kolejne akcje. W 84. minucie znów uderzył Dembélé, ale piłka zatrzymała się na słupku. W doliczonym czasie gry szansę na wykorzystanie swojego wzrostu miał Luuk de Jong, jednak uderzył zdecydowanie za lekko. Ostatecznie goście nie potrafili wykorzystać przewagi jednego zawodnika i musieli zadowolić się jednym punktem wywiezionym ze stolicy Andaluzji.

Barcelona: Ter Stegen, Piqué, Araujo, Éric García (min. 72, Lenglet), Jordi Alba, Busquets, Frenkie de Jong (min. 85, Luuk de Jong), Gavi, Abde, Dembélé, Jutglà (min. 73, Nico).

Sevilla: Bono, Koundé, Diego Carlos, Rekik, Fernando, Delaney (min. 86, Agustínsson), Jordan, Rakitić (min. 70, Gudelj), Ocampos (min. 90+2, Valentino), Papu Gómez (min. 86, Juanlu), Rafa Mir (min. 70, En-Nesyri).

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Szawi szawi szawi czemu jest tak źle skoro miało być tak pinknie
« Powrót do wszystkich komentarzy