Real Betis przyjedzie na Camp Nou z czołową ofensywą LaLigi

Dariusz Maruszczak

2 grudnia 2021, 13:30

Mundo Deportivo

10 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Barcelona w sobotę zmierzy się z Realem Betis, który rozgrywa udany sezon i jest na trzecim miejscu w LaLidze pod względem liczby zdobytych bramek
  • Juanmi i Willian José to czołowi strzelcy rozgrywek
  • Wątpliwości budzi jednak postawa drużyny z Sewilli w starciach z mocniejszymi rywalami

Więcej goli od Betisu (25) w tym sezonie strzeliły tylko Atlético (26) i Real Madryt (35). Znalezienie się w takim gronie świadczy o dużej poprawie gry ofensywnej Verdiblancos, którzy na tym etapie poprzedniego sezonu mieli na koncie tylko 16 trafień. Silę ognia drużyny Manuela Pellegriniego wzmocnił latem Willian Jose, który został sprowadzony z Realu Sociedad. Brazylijczyk ma na koncie 6 goli. Jeszcze lepszy dorobek ma inny zawodnik pozyskany przed dwoma laty z drużyny Txuri-Urdin - Juanmi. 28-latek zajmuje obecnie wraz z Memphisem Depayem trzecie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców Primera División, a w ostatnim pojedynku z Levante zanotował hat-trick. Biorąc pod uwagę również występy w Lidze Europy, Juanmi ma już na koncie 10 bramek w 16 spotkaniach.

Obaj napastnicy będą kluczowymi elementami ofensywy Betisu w meczu z Barceloną, zwłaszcza przy absencji zawieszonego za kartki Nabila Fekira. Do tej pory Juanmi strzelił Blaugranie 4 gole, a Willian José - 5. Oczywiście Barça będzie też musiała w razie czego uważać na innych graczy - Borję Iglesiasa (5 bramek i 1 asysta we wszystkich rozgrywkach), Sergio Canalesa (2 bramki, 3 asysty), Cristiana Tello (3 gole) czy nawet doświadczonego Joaquína (1 gol, 3 asysty).

Betis ma jednak wyraźne problemy w rywalizacji z mocniejszymi zespołami, gdy siła ognia ekipy słabnie. Do tej pory drużyna z Sewilli przegrała wszystkie spotkania z uczestnikami Ligi Mistrzów: Realem (0:1), Vllarrealem (0:2), Atlético (0:3) i Sevillą (0:2). Co więcej, Betis nie potrafił nawet strzelić gola w tych konfrontacjach, podobnie zresztą jak w starciu wyjazdowym z liderem grupy G Ligi Europy Bayerem, gdzie drużyna Pellegriniego poległa aż 0:4. Na Benito Villamarín Verdiblancos urwali Niemcom zaledwie jeden punkt (1:1).

W ostatnich meczach z Barceloną Betis potrafił jednak regularnie trafiać do siatki. Ostatnim razem Verdiblancos nie udało się tego uczynić w styczniu 2018 roku. Od tego czasu w 6 spotkaniach Andaluzyjczycy strzelili 13 goli. Barça była jednak jeszcze skuteczniejsza, ponieważ zdobyła 23 bramki. Średnia 6 trafień na mecz zapowiada doskonałe widowisko na Camp Nou.

Zobaczymy, jak teraz Betis spisze się w spotkaniu z Barceloną, która stara się wrócić do czołówki LaLigi. Katalończycy tracą do ekipy z Sewilli 4 punkty, więc nie wyprzedzą jej w tabeli, ale mają jeden mecz zaległy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ktoś wie jak tam gra Bellerin?

Bez obaw wciągniemy betis nosem, naeet jak wszystkie akcje miałby wykańczać mingueza

Z naszą obroną czystego konta mieć nie będziemy po tym meczu.

"Wątpliwości budzi jednak postawa drużyny z Sewilli w starciach z mocniejszymi rywalami"

Jak to sie ma do naszego meczu ? XD

Nam by się przydał jakiś napadzior. Suarez z AM będzie do wzięcia na koniec sezonu?

Bedzie otwarty mecz

Bez Fekira to nie ta sama drużyna ale w sumie mają też inne żądła...;)

wygramy 5:2 jak zawsze