Kto zyskuje, a kto traci pod wodzą Xaviego?

Julia Cicha

24 listopada 2021, 12:00

Sport, MD

93 komentarze

Fot. Getty Images

  • W meczu z Benficą Xavi postawił na Lengleta i Demira, którzy w ostatnich tygodniach rzadziej pojawiali się na boisku
  • Trener dał natomiast do zrozumienia, że nie liczy na Coutinho i Luuka de Jonga
  • Jednymi z najjaśniejszych punktów na boisku byli wczoraj Ousmane Dembélé i Ronald Araujo

Xavi Hernández zaczął już podejmować pewne personalne decyzje w kadrze Barcelony i wczoraj widzieliśmy pierwsze tego efekty. Katalońskie dzienniki oceniają, którzy z nieco zapomnianych przez Ronalda Koemana piłkarzy mogą liczyć na kolejną szansę, a którzy powinni pożegnać się z marzeniami o regularnych występach.

W spotkaniu z Benficą rzuciło się w oczy wystawienie od pierwszej minuty Clementa Lengleta i Demira. Francuz rozegrał w tym sezonie tylko trzy mecze w podstawowym składzie, a Austriaka po raz ostatni oglądaliśmy w wyjściowej jedenastce 12 spotkań temu. Xavi postanowił jednak dać im szansę, z której skorzystali. Lenglet popełnił kilka drobnych błędów, ale dobrze się ustawiał do wysokich piłek i krył napastników rywali. Płynnie wyprowadzał piłkę i sprawiał, że dobrze krążyła ona po lewej stronie boiska. Na jeszcze lepszą notę zasługuje Demir, który wystąpił na prawym skrzydle. W pierwszej połowie mogliśmy zobaczyć, jak wielokrotnie wprowadzał zamieszanie w szeregach przeciwników. Jedną z najlepszych okazji bramkowych Barçy było jego uderzenie w poprzeczkę. Został zmieniony w 66. minucie, a kibice bili mu brawo.

W odmiennym nastroju może być obecnie Philippe Coutinho. Brazylijczyk rozgrzewał się przez całą drugą połowę, ale ostatecznie nie pojawił się na murawie. W meczu z Espanyolem wszedł na boisko w drugiej połowie, ale widać, że jest rozbity mentalnie. Być może uda się jeszcze odmienić jego sytuację, czego nie da się powiedzieć o Luuku de Jongu. Holender nawet nie zaczął się rozgrzewać, mimo że Barcelona bardzo potrzebowała goli, a on był jedynym środkowym napastnikiem na ławce.

Jednymi z najlepszych graczy na murawie byli wczoraj z pewnością Ousmane Dembélé i Ronald Araujo. Pierwszy z nich wrócił po kontuzji i wystawienie go na pół godziny było pewnym ryzykiem. Francuz spisał się jednak bardzo dobrze, był szybki, wchodził w pojedynki jeden na jeden, dośrodkowywał i kreował okazje bramkowe. Spróbował też strzałów, ale jeden z nich był niecelny, a drugi został zablokowany. W sumie wykonał też aż osiem dośrodkowań, ponad połowę wszystkich centr Katalończyków.

Z kolei Ronald Araujo zastąpił wczoraj Érica Garcíę. Urugwajczyk był pewnym punktem obrony i odzyskał pięć piłek, a do tego ponownie pokazał swój talent ofensywny. W 84. minucie trafił nawet do siatki, ale niestety znajdował się na spalonym. Następnie poprosił o zmianę, ale było to jedynie wynikiem skurczy, a nie poważniejszej kontuzji. Rywalizacja o miejsce na środku obrony w Barcelonie na pewno będzie zacięta.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Messi w PSG jest jakiś taki zagubiony, dziwnie niedokładnie podaje na 5m. Wyraźnie mu nie leży gra tam. Przykro patrzeć na taką grę. PSG mimo wielu gwiazd odstaje grą zespołową od Man City. Ciekawe, że City grają bez typowego środkowego napastnika, a są w stanie strzelać mnóstwo goli, nie wspominając o kreacji sytuacji. Z drugiej strony Ajax bez gwiazd, ale ma zespół co może wygrać z każdym. Dowód na to, ile zależy od trenera w dzisiejszych czasach. Może za jakiś czas i Barca znów dołączy do tak zacnego grona.

@jfcb1990 city przede wszystkim miał konkretny pomysł na grę w kazdej częsci meczu , a psg liczyło na kontry , i sie przeliczyło
« Powrót do wszystkich komentarzy