AS: Piłkarze nie będą już mieli ostatniego słowa w kwestii powrotu po kontuzji

Julia Cicha

19 listopada 2021, 15:00

Sport, AS

14 komentarzy

Fot. Getty Images

Powrót Xaviego Hernández to przypływ radości wśród kibiców Barcelony i nadzieja na lepszą przyszłość, ale też nowe zasady i nowy sposób pracy w szatni. Trener zaczyna ustawiać wszystko po swojemu i wydaje się, że na razie odpowiada to piłkarzom.

W niedawnych wywiadach Oscar Mingueza, Nico González i Éric García chwalili nowego szkoleniowca, podkreślając, że bardzo im pomaga i wyraźnie komunikuje, czego od nich oczekuje. Skupia się na tym, co można poprawić, zachowując przy tym styl Barçy. Xavi jak mało kto zna klub i widać to w sposobie jego pracy. Wspomniani gracze zapewniali, że pomysły Katalończyka są jasne, a relacje bardzo dobre. Dodali również, że nie mają nic przeciwko odrobinie dyscypliny, która w ostatnich latach nie była obecna w pierwszym zespole.

Xavi otoczył się zaufanymi ludźmi i stopniowo wprowadza zmiany w różnych obszarach klubu. Teraz zajął się przede wszystkim sztabem medycznym, ale zdaniem Sportu zahaczy też o obszar metodologii, dyrekcję sportową czy skautów w szkółce. Nie skupi się jedynie na pierwszym zespole. W kwestii kontuzji postanowił już, że nie można podejmować zbędnego ryzyka i konieczne jest uniknięcie nawrotów. Nowy szef fizjoterapii Carles Naval chce w tym celu ograniczyć decyzyjność zawodników.

Dobrym przykładem jest tutaj Pedri, któremu dwukrotnie odnawiał się uraz mięśniowy. Zdaniem ASa pomocnik zbyt wcześnie wracał do gry, a teraz na pewno do tego nie dojdzie. Jego występ z Espanyolem jest wykluczony, a i mecz z Benficą stoi dla niego pod znakiem zapytania. Dziennik podaje, że Hiszpan potrzebuje jeszcze około 10 treningów z drużyną, by otrzymać zielone światło od lekarzy. W jeszcze gorszej sytuacji są Ansu Fati i Ousmane Dembélé, którzy nie wrócili jeszcze do treningów grupowych. Francuz jest nieco bliżej powrotu na boisko i przewiduje się, że może otrzymać kilka minut z Villarrealem lub Betisem. Kluczowa wprowadzona niedawno zmiana polega jednak na tym, że to nie piłkarze będą mieli ostatnie słowo w kwestii powrotu do gry. Gracze będą wyrażali swoją opinię, ale nie będzie ona ważniejsza od zdania lekarzy i trenerów w momencie podejmowania decyzji.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dembele to nie pomoże nawet gdyby papież powiedział ostatnie słowo po jego kontuzji :)

Panie doktorze popsuła mi sie konsola, już mogę grać i wracam do drużyny, zgadnij kto to powiedział :)

Nie nie panie doktorze, już mi dobrze. I znów to samo

Tak powinno być zawsze zwłaszcza w przy takich zawodnikach jak Pedri czy Ansu którzy nie znają dobrze swoich organizmów i nie powinni decydować o powrocie

Carles Naval? To błąd czy zbieżność imienia i nazwiska?

Dziwić się, że kontuzje się odnawiały, skoro piłkarze mogli sobie decydować kiedy wrócą do gry.. chore to co się działo przez tyle czasu tym klubie

To chyba normalne, lekarz lepiej wie niż zawodnik czy może grać. Aż dziwne że tak nie było wcześniej.