Sergi Barjuan: Jeśli Xavi przybędzie do Barcelony, to dlatego, że jest najlepszą opcją dla klubu

Dariusz Maruszczak

5 listopada 2021, 16:45

Barca TV

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Sergi Barjuan wziął udział w przedmeczowej konferencji prasowej, prawdopodobnie ostatniej w roli trenera Barcelony. Tymczasowy szkoleniowiec był pytany przez dziennikarzy o podsumowanie swojej pracy z drużyną w tym okresie, kolejną kontuzję Dembélé czy reakcję na doniesienia związane z Xavim.

[Marc Brau, Barça TV] Wygraliście w Lidze Mistrzów, a jutro postaracie się o zwycięstwo w LaLidze. Chcecie podtrzymać to, co było we wtorek, czy ze względu na innego rywala i ustawienie poszukacie czegoś nowego?
Zasadniczo to będzie inny mecz. Celta będzie wysoko atakować mocnym pressingiem, żebyśmy popełnili błąd przy wyprowadzaniu piłki, w celu złapania naszych piłkarzy szeroko ustawionych. Na poziomie gry, jej zawodnicy są bardzo ruchliwi w środku pola i musimy zdawać sobie sprawę, że pressing będzie inny niż w Kijowie. Priorytetem Barcelony jest posiadanie kontroli nad piłką, aby to rywale musieli za nią biegać. Musimy sprwić, żeby to, nad czym pracowaliśmy na treningach, miało swoje odzwierciedlenie.

[Catalunya Radio] Co powiesz Xaviemu, gdy się z nim zobaczysz?
Al-Sadd opublikowało komunikat, ale Barça nie. Musimy poczekać na oświadczenia dwóch stron. Darzymy się zaufaniem i mamy dobre relacje, aby swobodnie sobie pomagać. Jeśli przyjdzie do Barcelony, będę zachwycony, jeśli będę mógł jeszcze raz pomóc klubowi, gdyby miał jakiekolwiek wątpliwości.

[RAC1] Myślisz, że Xavi jest najlepszą opcją do przejęcia drużyny w obecnej sytuacji klubu?
Takie pytanie trzeba zadawać klubowi. Ja jestem tymczasowym szkoleniowcem, staram się wnieść do klubu to, co potrafię, aby ekipa grała lepiej. To pytanie bardziej do prezydenta.

[Adria Albets, Cadena SER] Dembélé znów ma problemy mięśniowe. Czy to był błąd, że zagrał pół godziny z Dynamem?
Kiedy jest się na takim stanowisku jak to, trzeba podejmować decyzje. Po wygranej wszyscy byliśmy zadowoleni, widząc, że Dembélé gra swoje. Mieliśmy jeden dzień odpoczynku, a na kolejnym treningu niestety doznał kontuzji. Takie jest ryzyko piłkarza podczas jego pracy. W futbolu jest takie ryzyko.

[Josep Capel, Radio Nacional] Przyjście wychowanka Xaviego w jakiś sposób cię uspokaja?
Powtarzam, że to komunikat Al-Sadd, a nie Barcelony. Musimy poczekać na oficjalne oświadczenie klubu. Ja jestem tu po to, żeby pomóc klubowi. Jeśli Xavi przyjdzie, to dlatego, że jest najlepszą opcją dla klubu.

[Helena Condis, COPE] Smutno ci, że mecz na Balaídos może być twoim ostatnim?
To normalne, kiedy cieszy cię taka praca. Wiedziałem jednak o tym. Klub wyjaśnił mi sytuację i wiedziałem, że to się skończy. Jestem jednak zadowolony. Pozostał mi ten ostatni krok, który zrobię jutro. Postaram się przekonać piłkarzy, żeby byli odważni jak w Kijowie i ciężko pracowali, ponieważ rywale sprawią, że będziemy musieli dużo biegać, a na Balaídos historycznie mamy duże problemy. Jeśli będziemy grać tak jak w Kijowie, jako zespół, w spójności ataku z obroną, będę bardzo szczęśliwy, ponieważ to by oznaczało, że praca została wykonana. Nikt nie lubi rezygnować, gdy coś go cieszy, ale takie było moje zadanie i wiedziałem, co się stanie. Jestem szczęśliwy, ponieważ myślę, że te małe zmiany, które wprowadziłem do zespołu, miały swoje odzwierciedlenie.

[Alejandro Segura, Radio Marca] Kiedy przyjdzie nowy trener, przypuszczamy, że będzie to Xavi, i zapyta, czego brakuje zespołowi, co mu odpowiesz?
To są takie sytuacje, które każdy trener może widzieć inaczej. Pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić, to przekonanie graczy, wprowadzenie swojej mentalności, która doprowadziła jego zespół do wygrania tego wszystkiego i krok po kroku rozwiązywanie niedociągnięć, które dostrzeże. Nie czuję się władny, żeby udzielać komukolwiek rad. Podstawą wszystkiego jest pokazanie tego, czego nauczył się jako piłkarz i co rozwijał jako trener.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Uważasz, że zostawisz zespół na lepszym poziomie mentalnym czy taktycznym niż wtedy, gdy go przejmowałeś?  
Nie mogę tego oceniać. Każdy ma swoich zwolenników i przeciwników, w zależności od wyników. Osobiście starałem się wnieść to, czego nauczyłem się w ostatnich latach. Dodatkową trudnością było przyjście do drużyny w trudnym okresie. Próbowałem być blisko piłkarzy i wnieść pewne rzeczy taktyczne, które moim zdaniem pomogły, ale nie mogę wyrażać opinii na ten temat.

[Alex Pintanel, Gol] Naciskałeś na pracę nad psychiką zawodników. Uważasz, że ten aspekt się poprawił?
Bardziej niż nad psychiką, nad bliskością, dowiadywaniem się, słuchaniem, aby ocenić powody, dla których drużyna jest w takiej sytuacji. To kluczowa kwestia. Kiedy wygrywasz, wszystko jest łatwiejsze. Dziś mieliśmy zabawną gierkę na treningu, pełną śmiechu, zmusiliśmy piłkarzy do myślenia i szybkości. Nie wiem, czy było to robione wcześniej, ale taki jest mój sposób postrzegania futbolu i trenowania złożonych sytuacji. Chciałem być blisko zawodników i wiedzieć, w jaki sposób wyciągnąć z nich to, co najlepsze w tym krótkim okresie.

[Laura Brugues, TV3] Podczas prezentacji powiedziałeś też, że chcesz odzyskać radość zawodników. Myślisz, że to osiągnąłeś?
Trzeba mieć ciągłość w tym, co się robi. Jeśli jutro odniesiemy zwycięstwo, będą w lepszym stanie emocjonalnym, aby stawiać czoła nowym wyzwaniom. Uważam, że trener musi być świadomy tego, gdzie jest. Wiedziałem, że mam 10-15 dni i musiałem być blisko nich. Dziś widziałem wiele osób śmiejących się podczas pracy, to wzmacnia grupę. Taki był mój cel. Jednak to pytanie bardziej do graczy niż do mnie.

[Ferran Martínez, Mundo Deportivo] Mówiłeś, że praca z drużyną była przyjemnością. Co może oznaczać ten tydzień dla twojej kariery?
Wiele się nauczyłem. Słuchałem graczy i nauczyłem się różnych rzeczy, ruchów taktycznych, zarządzania w trudnych sytuacjach. Nie myślałem o przyszłości. Jeśli Bóg zechce, w niedzielę wrócę do Barcelony B. W końcu moja sytuacja polegała na tym, żeby wykorzystać ten czas i cieszyć się każdą chwilą, być świadomym, gdzie jestem, i być szczerym. Kiedy jestem tutaj lub w Barcelonie B staram się być szczery i transparentny, a także, żeby inni byli tacy wobec mnie.

[Josep Soldado, La Sexta, TV3] Czułeś się zdolny do poprowadzenia Barcelony do końca sezonu, walki o LaLigę czy Ligę Mistrzów?
Gdyby tak było, pracowałbym tak jak do tej pory. Tutaj rządzą wyniki, jeśli ich nie ma, wszystko jest daremne. Kiedy otrzymuje się taką propozycję i się ją akceptuje, to dlatego, że uważa się, że ma się ku temu zdolności, ale wiedziałem, że szybko nadejdzie koniec.

[Anais Marti, La Vanguardia] Jak daleko może zajść ten zespół w obecnym sezonie?
Myślę, że ostatecznie piłkarze przemawiają na boisku. Barça będzie wyżej i będzie spisywać się dobrze, ponieważ ma świetnych graczy. Musi temu towarzyszyć wyleczenie wszystkich zawodników, aby była konkurencja i spokój w pracy. Drużyna jest odpowiednia do walki, bycia wyżej w tabeli i awansowania w Lidze Mistrzów. Musimy postarać się, żeby dynamika z Kijowa nie została przerwana, zaczynając od spotkania w Vigo, które jest dla nas historycznie trudnym terenem.

[David Bernabe, Cuatro] Jako trener uważasz, że klub powinien opłacić klauzulę trenera?
Jeśli uważają, że jest najlepszym trenerem i sytuacja tego wymaga… Musisz wcielić się w skórę osoby, która musi prowadzić negocjacje. To zależy od sytuacji. Trudno jest wyrażać opinię tylko na podstawie tego, co widzimy teraz. Każda sytuacja jest inna i jeśli uważa się, że trzeba to zrobić, śmiało.

[Joan Domenech, El Periódico] Myślisz, że w tych meczach zyskałeś sobie szanse, żeby w przyszłości znów poprowadzić Barcelonę w tej roli?
Nigdy o tym nie myślałem. Myślałem o wydobyciu z piłkarzy i z siebie wszystkiego, co najlepsze. Skupiam się na teraźniejszości. Myślę, co mogę zrobić, żeby sprawy układały się lepiej. Cieszyłem się i uczyłem się podczas tych dni, dla mnie to jest wartość.

[Albert Nadal, Diari Ara] Jak na zespół wpływa tak częsta zmiana trenerów?
Byłem piłkarzem. Zawodnicy szybko przyzwyczajają się do tego, co się dzieje. Jeśli są przyzwyczajeni do wytrzymania presji tego typu, są w stanie się do tego zaadaptować. Nie ma problemu. Takie rzeczy zdarzają się w świecie futbolu i trzeba z tym żyć.

[Adria Fernández, Sport] Uważasz, że jutro drużyna będzie w stanie pokazać mniej więcej to, czego chcesz, mając tak niewiele czasu na przygotowania?
Trenujesz jeden dzień między podróżą i regeneracją. Jeśli mamy działać dobrze, musimy mieć piłkę. Celta ma dużą mobilność w środku pola i wertykalny atak. Najważniejsze jest posiadanie piłki i dominowanie, aby rywale jej nie mieli i się męczyli. Celta ma zawodników, którzy świetnie kontrolują piłkę, jak Iago czy Denis. Musimy współpracować i być dobrze zorganizowani, a także mieć swobodę w grze piłką.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nic do niego nie mam, ale to chwalenie się zmianami, ze w Kijowie grali lepiej bo coś poprawił jest trochę nie na miejscu. Sorry ale grali taką samą padakę jak i z Kumanem

Mogliby sobie już darować to gadanie o "najlepszej opcji dla klubu" po Setienie i Koemanie.

Ale przyjemnie czytało się ten wywiad.

Chyba jedną.....

Różnicy od Koemana nie będzie.

najlepsza mozliwa do sprowadzenia*

Czy najlepszą, to się okaże za parę miesięcy...