Sport: Kun Agüero zagra w niedzielę o pierwsze zwycięstwo nad Realem Madryt, do którego mógł trafić dekadę temu

Mateusz Doniec

22 października 2021, 09:30

Sport

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Sergio Agüero będzie jedną z nowych twarzy rywalizacji między FC Barceloną a Realem Madryt. Choć wcześniej Argentyńczyk mierzył się już z Królewskimi, to w 14 spotkaniach nie udało mu się wygrać ani razu. Sport przypomina również, że 33-letni napastnik był w 2011 roku blisko przenosin na Santiago Bernabéu.

Podczas swojej piłkarskiej przygody w Europie Agüero reprezentował do lata 2021 roku barwy dwóch klubów: Atlético Madryt i Manchesteru City. Obie drużyny z Argentyńczykiem w składzie wiele razy mierzyły się z Realem Madryt, lecz ani razu nie udało im się zwyciężyć. W koszulce Los Colchoneros Kun Agüero aż 11 razy występował w derbach Madrytu. Bilans to trzy remisy i osiem porażek. Po transferze do Manchesteru City spotkał się z Realem trzykrotnie, dwa razy remisując i raz przegrywając.

Mimo tak zatrważającego bilansu, Argentyńczyk wie już, jak to jest strzelić gola Realowi Madryt. Grając dla Atlético udało mu się to trzy razy, a dla Manchesteru City - dwa. W tę niedzielę napastnik będzie chciał odnieść pierwsze zwycięstwo nad Los Blancos w 15. meczu przeciwko drużynie z Madrytu. 33-latek wraca do gry po wyleczeniu groźnej kontuzji i wszystko wskazuje na to, że pojawi się na murawie w końcówce spotkania.

Sport przypomina jednak, że choć będzie to dla Kuna pierwsze El Clásico w karierze, to historia mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby przed dziesięcioma laty prezes Realu Madryt Florentino Pérez zdecydował się pozyskać Argentyńczyka z Atlético.

Zanim Agüero przeniósł się do Manchesteru City, był o krok od transferu do Realu Madryt. Napastnik rozgrywał już swój piąty sezon w barwach Atlético, do którego trafił w 2006 roku jako 18-latek. 101 bramek i 48 asyst w 234 meczach nie pozostały niezauważone przez prezesa Królewskich. W Madrycie jasne było, że Kun chciał poszukać nowych wyzwań, po tym jak zdobył z Rojiblancos tylko Puchar UEFA i Superpuchar Europy. Florentino Pérez wpadł zatem na pomysł, aby połączyć go w Realu z Cristiano Ronaldo.

Argentyńczykiem zainteresowany był również Juventus, lecz prezes Realu zgłosił się już w zimowym okienku transferowym do dyrektora generalnego Los Colchoneros Miguela Ángela Gila Martína, przekazując zamiar wpłacenia kwoty 45 milionów euro odpowiadającej klauzuli wykupu, jaka widniała w umowie Kuna Agüero. Wywołało to spore zamieszanie w obu klubach. Wspomniany Gil Martín otrzymywał groźby od kibiców pod swoim własnym domem, a fani na Santiago Bernabéu wywieszali transparenty mówiące „Kun Agüero? Nie, nawet jeśli za darmo”. Sprawa zakończyła się „dżentelmeńską umową” pomiędzy obiema stronami, która obowiązuje aż do dzisiaj.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Kurde a defensywa realu miała w gwcje robić przed luukiem. Ale jak trener da mu pograć po zmianie to ze 2,3 bramki z główki i już benzema poczuje ze pozycja króla strzelców będzie poważnie zagrożona.

Przecież Guardiola odprawił Real z LM w dwumeczu bodajże 2-3 lata temu, a Aguero grał tam od dekady, wiec coś nie tak z tymi statystykami.

Aguero co najwyżej może wejść na ostatnie 10 min za potężnego Luuka de Jonga, który po hat-tricku będzie oklaskiwany na stojąco przez całe Camp Nou. ^.^