Samuel Umtiti: To prawda, że płakałem podczas rozmowy z Joanem Laportą

Dariusz Maruszczak, Julia Cicha

19 października 2021, 16:00

Mundo Deportivo

41 komentarzy

Fot. Getty Images

Samuel Umtiti udzielił pierwszego od dłuższego czasu wywiadu, odpowiadając na krytykę ze strony fanów oraz wyjaśniając, dlaczego pozostał w Barcelonie. Obrońca podkreślił też, że teraz jest w bardzo dobrej formie fizycznej.

Jak się czujesz fizycznie?
Bardzo dobrze. Wytrzymuję treningi i bardzo chcę grać. Czekam na moment, kiedy znów pojawię się na boisku.

A mentalnie – jak się czujesz po tym wszystkim?
To trudne, ale cóż… Przeżyłem trudne chwile przez kontuzję, ale teraz czuję się dobrze, jestem szczęśliwy i tak jak każdy piłkarz chciałbym grać i pomagać zespołowi, ale na razie muszę dalej jak najlepiej trenować.

Skoro jesteś w formie, to dlaczego nie rozegrałeś jeszcze ani minuty?
Trener podejmuje decyzje i muszę je zaakceptować. Jeśli nie gram, muszę trenować więcej od innych i pokazać, że mam odpowiedni poziom, by zagrać.

Widać po tobie oczywistą zmianę fizyczną.
Nie miałem wakacji i ciężko pracowałem, bo wcześniej nie czułem się dobrze fizycznie. Moje ciało potrzebowało podwójnych treningów, teraz mam się dobrze. Musiałem być gotowy, by pokazać, że wciąż mam odpowiedni poziom. Myślę, że dobrze sobie poradziłem.

W pierwszych meczach towarzyskich grałeś dobrze, byłeś bardzo silny.
Tak, wtedy zagrałem dobrze, ale muszę dalej dobrze trenować każdego dnia.

Czego ci brakuje, by dostać szansę?
Mogę trenować codziennie, ale brakuje mi rytmu. Rytmu, rytmu, który mam nadzieję, że przyjdzie.

W zespole jest sześciu stoperów. Koeman jest dla ciebie sprawiedliwy?
Mam nadzieję, że tak. Prawdę mówiąc, biorąc pod uwagę wszystko to, co zrobiłem i robię… Wszyscy widzą, że ciężko trenowałem, że trochę się zmieniłem. Mam nadzieję, że dostanę szansę, by udowodnić, że mam się dobrze.

Prosiłeś trenera o szansę?
Nie mogę go o nic prosić, bo to on podejmuje decyzje, a ja muszę je akceptować. Muszę trenować i pokazać, że mam się dobrze. Nie będę o nic prosił, nie powinno się tak robić.

Rozmawiałeś z Koemanem o twojej sytuacji?
Tak. Wróciłem z wakacji z dużymi chęciami i chciałem się dowiedzieć, co trener sądził o moich treningach.

Co ci powiedział? Dał ci do zrozumienia, że będzie trudno, żebyś grał?
Mamy sześciu stoperów i wiedziałem, że o grę będzie trudno, ale ja już taki jestem. Jeśli się na coś uprę i jestem pewny, że mam odpowiedni poziom, próbuję to udowodnić.

Mogłeś jednak odejść z klubu. Widzisz się w innym klubie?
Nie, to niemożliwe. To dla mnie jasne. Chcę pokazać, że mogę grać tutaj. Najważniejsze jest, by wszyscy zobaczyli, że Samu ma się dobrze.

Myślisz, że barcelonismo docenia twój wysiłek?
Nikt nie wie, co zrobiłem i co robię. Treningi, podwójne sesje… Jestem pracowity. Piłka nożna jest moim życiem, Barcelona też. Musiałem pracować ciężej od wszystkich. Nie udzielam wywiadów, więc ludzie myślą, że nic nie robię, tylko siedzę na kanapie przez cały dzień. Ja jednak trenuję codziennie.

Bolały cię gwizdy podczas meczu o Puchar Gampera?
Tak, bardzo. Nigdy nie sądziłem, że przytrafi mi się to w tym klubie, ponieważ go kocham. Robię wszystko, wszystko, żeby być w formie. Miałem trudne chwile przez kontuzje, ale teraz pracuję i to jest dla mnie najważniejsze.

Co powiedziałbyś osobom, które na ciebie gwizdały?
Że jestem w formie, a najważniejszy jest klub, pomoc piłkarzom i wszystkim. Gwizdanie nic nie daje. Dam z siebie wszystko, tak jak próbowałem to robić od samego początku.

Jesteś w najlepszej formie fizycznej?
Być może tak, brakuje mi tylko rytmu meczowego.

Nawet w lepszej, niż kiedy przeszedłeś do Barcelony?
Tak, na pewno. Wszystko zmieniłem… treningi, dietę. Jestem silniejszy i szybszy niż wcześniej.

Miałeś jakieś problemy z Koemanem?
Nie, żadnych.

Jak rozumiesz to, że nie daje ci żadnych szans, skoro ty jesteś w formie?
To dobre pytanie. Nie wiem, mamy wielu środkowych obrońców i trzeba walczyć. Rozumiem konkurencję, lubię ją. Muszę pracować ciężej od kolegów. Nie przeszkadza mi to, lubię to.

Jeśli dalej tak będzie, rozważysz odejście w styczniu?
Teraz najważniejsza jest gra tutaj, bo kocham ten klub. Chcę odnieść tu sukces, wygrywać razem z kolegami. Widzę się tutaj, czekam na grę.

Otrzymywałeś jakieś oferty? Mówiło się o Lyonie, o United…
Tak, było wiele ofert.

Co odpowiadałeś? Że nie odejdziesz, bo chcesz odnieść sukces w Barcelonie?
Tak, oczywiście. Wszyscy wiedzą, że kocham ten klub.

Co się wydarzyło, kiedy doznałeś kontuzji przed mundialem i po nim?
To było wiele lat temu. Miałem dolegliwości, ale mogłem pojechać na mistrzostwa. Zagrałem, a potem musiałem poddać się leczeniu. To było skomplikowane, trudne. Najważniejsze, że teraz mam się dobrze.

To przeszłość, ale ma znaczenie. Mówiło się, że powinieneś był przejść operację, ale się nie zgodziłeś.
Byłem u 3-4 lekarzy, którzy powiedzieli mi, że nie powinienem był poddawać się operacji, że ryzyko było duże. To była moja decyzja, trzeba było ją podjąć. Powiedziałem, że w grę wchodziła moja kariera, a nie kariera lekarza. Przeszedłem leczenie i tyle. To było ciężkie, bo wydarzyły się różne rzeczy. Na szczęście pracowałem z profesjonalistami i czuję się dobrze.

Dlaczego leczenie zachowawcze trwało tak długo?
Niektóre rzeczy zrobiliśmy dobrze, a inne źle. Dlatego straciłem dwa czy trzy lata. To przeszłość, trudny dla mnie temat, bo bardzo, bardzo wiele wycierpiałem.

Musiałeś być silny psychicznie?
Tak, bardzo silny, bo byłem sam i musiałem podejmować decyzje. Jedna osoba mówi jedno, a druga drugie. I co robisz? Jestem zadowolony, że jestem uparty. Kiedy już coś sobie wymyślę…

Jesteś przekonany, że zostaniesz w klubie do końca kontraktu?
Tak, na pewno.

Byłeś załamany psychicznie?
Tak, na początku, przez rok lub dwa. To było bardzo trudne. A do tego pojawiło się tyle kłamstw. Nikt nie wiedział, co się działo. Ludzie mówili cokolwiek, to było trudne dla mnie i dla mojej rodziny.

Jakie kłamstwa cię zabolały?
Było ich wiele, np. to, że nie chciałem słuchać klubu. Podjęliśmy decyzję razem, nie chciałem operacji, a klub się zgodził.

Potrzebowałeś wsparcia psychologa?
Nie.

Żałujesz tego?
Nie, nie żałuję.

Co pomyślałeś, gdy zaoferowano ci odejście za darmo?
Przekazano to mojemu agentowi, ja byłem zaangażowany w pracę i tyle.

Nie brałeś pod uwagę odejścia za darmo?
Nie, nie.

Zdenerwował cię przeciek raportu dyrekcji sportowej, który mówi, że nie jesteś gotów na najbardziej wymagające mecze?
Uff. Trochę tak, ponieważ ciężko pracowałem i wiedziałem, że wrócę. To było trudne. Musiałem udowodnić, że mogę rozgrywać mecze na wysokim poziomie.

Raz poprosiłeś o szacunek w mediach społecznościowych. Uważasz, że okazano ci brak szacunku?
Chodzi o to, że jeśli czegoś nie wiesz, nie możesz się wypowiadać lub mówić czegoś, jeśli nie jesteś tego pewien. Ludzie wypowiadali się, nie wiedząc niczego.

Czy rozważałeś zabranie głosu i zduszenie tych kłamstw w zarodku?
Tak, wiele razy.

I dlaczego tego nie zrobiłeś?
Ponieważ taki jestem. Nie lubię się wypowiadać. Lubię swoją pracę, do której należą futbol, boisko, treningi. Być może się myliłem, ponieważ długo to trwało, ale nie zmienię swojego sposobu bycia. Nigdy.

Jakie błędy twoim zdaniem popełniłeś?
Moim zdaniem nie popełniłem błędów.

Jest coś, co zrobiłbyś w inny sposób?
Nie.

Być może powinieneś ukrócić rzeczy, o których się mówiło?
Tak, to tak.

Ludzie, którzy na ciebie gwizdali, być może mogli mieć wrażenie, że nie ma dla ciebie znaczenia, że nie grasz w Barcelonie, zarabiając duże pieniądze.
Piłka nożna to dla mnie boisko, pieniądze są częścią tego świata i mojej pracy, ale robię wszystko, żeby czuć się dobrze, aby móc grać, a ponieważ nie zabieram głosu, ludzie myślą, że siedzę na kanapie przez cały dzień, nic nie robiąc. Mówię im, że pracuję więcej niż większość czy wszyscy inni. Zawsze dużo pracuję w domu, aby udowodnić, że jestem na odpowiednim poziomie. Jednak ponieważ jestem sam, bez nich, dlatego ludzie myślą, że nic nie robię. Co mogę im powiedzieć? Ciężko pracuję.

Poszedłeś na spotkanie z prezydentem Laportą, aby przedstawić swoją wersję.
Tak, rozmawialiśmy i była to dla mnie bardzo ważna rozmowa. Musiałem się wypowiedzieć i jasno wyrazić pewne rzeczy. Żeby prezydent wiedział, że mam się dobrze i chcę pomóc klubowi oraz drużynie. To jedyna rzecz, którą chciałem powiedzieć.

Prezydent wyszedł ze spotkania przekonany, że możesz być bardzo użyteczny dla Barcelony.
Nie wiem, czy to dzięki rozmowie, jaką przeprowadziliśmy. Powiedział mi, że jeśli czuję się dobrze, muszę to udowodnić. I to zrobię.

Co mu powiedziałeś, aby go przekonać?
Nic, że ciężko trenuję i czuję się dobrze. Znał mnie od przybycia do Barcelony, oceniał mnie dobrze, wiedział, że rozgrywam dobre mecze. Powiedział mi: „Samu, jeśli czujesz się dobrze, musisz to udowodnić, a potem może będziesz miał szanse”.

Na początku spotkania był dla ciebie ostry?
Ostry nie, ponieważ mnie nie znał, a ja nie znałem jego. Ostatecznie fajnie porozmawialiśmy, jak mężczyźni.

Dotarło do nas, że byłeś rozemocjonowany na tym spotkaniu.
Tak, ponieważ rozmawialiśmy na bardzo trudne tematy i było to dla mnie bardzo intensywne.

Rozpłakałeś się?
Tak, to prawda. Ponieważ nie wypowiadam się często, ale jeśli coś mówię, to robię to z serca i w końcu tak się stało.

Jaka była reakcja prezydenta?
Musisz go o to zapytać. Ja wypowiadam się tylko za siebie.

Był jakiś uścisk?
Tak.

Martwi cię powstanie mylnego wizerunku na twój temat?
Tak, ponieważ już na samym początku udowodniłem, że ciężko pracuję, że kocham ten klub, a ostatecznie wszystko się zmieniło. Wszystko.

Odczuwasz to na ulicy?
Na ulicy nie, ale nie wychodzę zbyt często [śmiech].

Mówiono, że miałeś blokadę, gdy trzeba było przejść operację i dlatego nie chciałeś przejść zabiegu.
Nie. Jedyna rzecz to nakłuwanie, które trochę mi daje…

Wiedziałeś, że gdy dyskutowano o przedłużeniu kontraktu Koemana, klub powiedział mu, że jednym z warunków, aby mu je zaoferowano, było danie szansy Umtitiemu i Riquiemu Puigowi?
Nie wiedziałem o tym.

A uważasz, że to mogło ci zaszkodzić w oczach trenera?
Nie wiem, moim zdaniem nie, nie sądzę, ponieważ ostatecznie to trener jest trenerem. Nie wiem, ale tylko on może podejmować decyzje. Ktoś może mu coś powiedzieć, ale to on decyduje i muszę to zaakceptować.

Co Umtiti wniósłby do zespołu?
Wypowiadanie się na swój temat jest trudne. Wyprowadzanie piłki… Nie mogę jednak mówić o sobie.

Czujesz, że jesteś szóstym środkowym obrońcą?
Nie czuję się szóstym stoperem, ale w tej chwili nim jestem, choć dla mnie tak nie jest. Potrzebuję szansy.

Czułeś się samotny?
Samotny, tak. To dobre słowo. Świat taki jest, ale przynajmniej teraz jestem silny i mogę dalej pracować. Powiedziałem sobie, że pewnego dnia wrócę do gry i będę cieszyć się futbolem, ale to było bardzo trudne.

Jak wygląda twoje życie w Barcelonie?
Lubię być w domu, spokojny, sam. Jestem typem samotnika. Zawsze lubię być sam i tylko raz na jakiś czas z przyjaciółmi z Francji. Nie lubię za bardzo wychodzić. Czasem muszę się odłączyć i wyjść na kolację z przyjaciółmi. Jeśli nie jestem w domu, dużo pracuję na siłowni, a pod względem piłkarskim oglądam wszystkie mecze, jakie mogę.

Jak oceniasz Barcelonę bez Messiego?
Jest ciężko, ponieważ oznacza to stratę najlepszego na świecie, ale życie toczy się dalej. Trzeba grać w inny sposób. Leo bardzo nam pomagał, a teraz musimy bardziej grać jako zespół. Możemy coś wygrać, jeśli będziemy przekonani, że grając drużynowo możemy pokonać każdego.

Jak tłumaczycie sobie, że ponosicie tak dotkliwe porażki w Europie?
To trudne dla wszystkich, zwłaszcza dla nas. Zawsze staramy się grać dobrze, wygrywać mecze, a to bardzo trudne. Musimy zdawać sobie sprawę, że w dzisiejszym futbolu coraz trudniej jest wygrywać, jest więcej intensywności. Futbol się zmienił i my musimy się zmienić. Zmieniamy sposób gry. Wcześniej to było tylko posiadanie piłki, aby wygrywać. Teraz jest wiele detali, również na poziomie taktycznym. Futbol się zmienił, każda drużyna może cię zranić. Wcześniej tak nie było. Teraz trzeba być świetnie przygotowanym, bardziej niż poprzednio. Musimy zmienić tę mentalność, ponieważ w Barcelonie chodziło o posiadanie i spokojne granie. Teraz już nie, musimy grać piłką jak wcześniej, ale z dużo większą intensywnością i przy dobrym ustawieniu. Chodzi o szczegóły taktyczne, a jeśli ich nie masz, możesz przegrać mecz.

Jesteś culé od dziecka. To prawda, że doszedłeś do porozumienia z prezesem Lyonu, aby w przypadku oferty z Barcelony ułatwił ci odejście?
Tak, wiedział, że jestem za Barceloną i powiedziałem mu, że jeśli przyjdzie po mnie Barça, tak czy inaczej odejdę. Powiedział, że mi pomoże, ale nie za wszelką cenę.

Jestem za Barceloną ze względu na sposób gry piłką, ustawianie się.. Podpisanie kontraktu było jak marzenie, dali mi tak wiele, że zawsze mówię, że muszę zrobić więcej, aby coś udowodnić i dać więcej klubowi.

Twój przyjaciel Dembélé chce zostać?
Myślę, że tak. Codziennie ciężko pracuje, widzę to. Jest szczęśliwy. Jest już niemal gotowy, ale potrzebuje czasu, ponieważ nie grał przez kilka miesięcy. Jednak czuje się dobrze.

Na zakończenie, co powiedziałbyś kibicom?
Że zamierzam kontynuować walkę, tak jak to robiłem wcześniej, aby grać i pokazać wszystkim, że mam się dobrze i mogę rozgrywać mecze jak każdy. Aby pomóc drużynie. Chciałbym coś powiedzieć, ale zatrzymam to dla siebie. Mam nadzieję, że coś wygramy. Naprawdę, z naszym składem możemy zwyciężać. Musimy mieć to w głowie, ponieważ jeśli ktoś myśli inaczej, niczego nie wygra. Cieszę się, że tu jestem, trenuję, jestem w klubie, w którym chcę być, ale z drugiej strony nie jestem szczęśliwy, ponieważ nie gram. Dla mnie radość to boisko, granie, posiadanie rytmu meczowego, którego nie mam teraz. Zrobię jednak wszystko, żeby mieć tę szansę.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ok Ok piękna historia i opowieść o cierpieniu, ale teraz już pakuj walizki i wyjazd pasożycie, a nie mydlisz oczy swoją miłością do pienię... tzn. do Barcelony

Skoro tak kocha klub i chce wrócić do gry, to dlaczego nie zdecyduje się na półroczne wypożyczenie żeby nabrać minut i wrócić do formy ? Dlaczego również nie obniży swojej pensji? Ja wiem jak się czyta takie artykuły to żal się robi człowieka, jednak często tacy piłkarze mówią to co kibic chce usłyszeć, a naprawdę myślą inaczej. Oczywiście jest mi go trochę żal że z Top5 stoperów taki zjazd zaliczył, życzę mu jak najlepiej, ale dla zarówno naszego jak i jego dobra będzie lepiej się z nim rozstać.

Uważam, że zagrałby o niebo lepsi na Eric który jak narazie nie zaprezentował nic oprócz czerwonych kartek i błędów a przyszedł i z miejsca grał w podstawie zanim cokolwiek udowodnił na treningach

Jestem wręcz przekonany , że jak dostanie szansę to ją wykorzysta i będzie to jedno z większych wzmocnień .

Gabriel Milito vol. 2. Kocha klub, ale z pensji nie zszedł nawet o jedno euro. Gdyby zszedł chociaż o połowę, to nadal zarabiałby zbyt dużo. Mydli oczy...

Fajny, szczery wywiad ale wydaje mi się że mógł iść bardziej po linii i wydusić z siebie wszystko co siedzi mu w głowie.

chciałbym żeby wrócił do swojej " normalnej " dyspozycjii ale po takich kontuzjach... ciężko wgle w to wierzyć

Patrząc co odwalają nasi obrońcy w tym sezonie to Umtiti nie byłby najgorszy.

Mega obrońca szkoda tych kontuzji. Jedyne rozwiązanie to wypożyczenie i powrót do formy. Nie oszukujmy się ale pewnego środkowego obrońcy to my nie mamy dlatego życzę mu powrotu do formy.

Mam nadzieje, że Big Sam jeszcze udowodni, że jest w czołówce obrońców na świecie jak to było kiedyś. Oby jutro Koeman dał mu szansę bo z chęcią zobaczyłbym jak się faktycznie spisuje.

Mówi że potrzebuje rytmu żeby wrócić na swój poziom, ale z klubu nie odejdzie, pomimo tego że jest 6 stoperem. Umtiti albo nie jest zbyt bystry, albo jest niesamowicie cwany i wie że w innym klubie i tak się posypie i woli posiedzieć wygodnie w słonecznej Barcelonie.

Od siebie jeszcze dodam że jak przytaczałem tutaj tą notatkę o której mowa w wywiadzie to byłem atakowany, ale w niej ewidentnie pisało, że Umititi nie tylko nie nadaje się na mecze najbardziej wymagające, ale nawet na te średnio wymagające. On ma kolano już rozsypane i tyle z niego jest.

Jeśli jest w takiej formie o jakiej mówi to dla dobra swojego i klubu powinien pójść chociaż na pół sezonu do innego klubu i to udowodnić, a nie płakać Laporcie na spotkaniach.

Skoro w tym klubie jest miejsce dla lengleta, minguezy, roberto, to zdecydowanie jest i miejsce dla Umtitiego. Od kogo, poza Araujo i niech będzie Pique, ma się uczyć taki średniak jak Garcia?

Kochasz kasę która Ci płacą, bo nigdzie bys połowy tego nie dostał.Nie ma co płakać tylko jak nie pasuje to wypad i to wszystko nikt Cię nie trzyma na siłę.

Nie liczę na to, że będzie przyszłością klubu biorąc pod uwagę jego wiek i przeszłość ale kurde, w sytuacji kiedy nie ma ani Araujo ani Erica, dałbym mu szanse kosztem Lengleta. Przed kontuzją był totalnym dzikiem i wiem, że to już przeszłość ale właśnie w takich momentach kiedy zostaje tylko Pique, czemu nie. Chciałbym go zobaczyć z Kijowem. Jeżeli faktycznie tyle pracuje i tyle walczy o powrót na boisko, nawet po ludzku dałbym mu szansę w takim spotkaniu. Na Gamperze wszyscy na niego gwizdali, ja biłem brawo za dobre zagrania. Gwizdać na swoich zawodników bardzo niefajne, brawa mogą podbudować. Zobaczymy ale fajnie by było znów zobaczyć Big Sama królującego na boisku w starciach z napastnikami

Fajny wywiad - jak zawsze można przyczepić się do jakiegoś zdania, ale nie ma to znaczenia - pozytywny i bojowy nastrój płynie z tych słów i to najważniejsze - powodzenia Big Sam!

"Naprawdę, z naszym składem możemy zwyciężać. Musimy mieć to w głowie, ponieważ jeśli ktoś myśli inaczej, niczego nie wygra" - zgadzam się w 100%!!, z takim mentalem jak ma nasz trener, czyli że nic nie ugramy, to ciężko o wyniki.

Ale kłamczuch..."nie miałem wakacji...", "Wróciłem z wakacji...".. i jak tu wpuścić takiego krętacza :-D "Nikt nie wie, co zrobiłem i co robię. Treningi, podwójne sesje… " no jaja- jak ma Ronald to docenić skoro nikt nic nie widział :-)))

Ajj wyobraźmy sobie, że całe życie marzył o grze w Barcy, jak już tutaj trafił to osobiście widziałem go jako następca Puyola w parze z Pique, nieszczęsna kontuzja brak informacji przez 3 lata doprowadziły nas wszystkich do tego, że wszyscy mamy go za pasożyta który tylko zeruje na klubie hajs i zbija bąki.. Jeszcze ze 3 dni temu sam wieszałem na nim psy, a teraz przyznaje się do błędu, bo jednak mimo wszystko chłop zasługuje chociaż na jakieś szanse.. Sam mówi, że fizycznie itd. Jest lepszy niż do nas prsyszedł i wiecie co?? Ja dałbym mu szanse, niestety nasz rudy woli Frenkiego do obrony cofnąć aniżeli dać mu zagrać, Lenglet co prawie nie gra a grał wszystko w tamtym roku jest przed nim w oczach Koemana, dopóki nie doczekamy nowego trenera który w Niego uwierzy i da szanse to chyba u Koemana itak nie zabłyśnie.. A 1 mecz niczego nie pokaże, jak nie masz rytmu meczowego to gówno jesteś w stanie pokazać na przestrzeni sezonu, patrzcie przykład Pjanica.. Rudy jednych lubi jak Depay który musi wiecznie grać mimo, że ma momenty padaki gorszej niż taki Demir, znowu żeby Puig czy taki Umtiti nie grali nic.

Facet zamknięty w sobie, siedzi w domu, skryty, nie chce otwarcie rozmawiać i wszyscy dookoła chcą się go pozbyć i na niego gwiżdżą, powinien reagować i dementować takie reakcje i fake newsy, skoro jest niewinny.

Mógł by dostawac jakieś minuty nawet w kontekście sprzedaży bo jak nie będzie grał to sprzedać go będzie trudno, a może akurat cos poprawił

Jeden cały mecz i będzie weryfikacja, po takich słowach które tutaj padły, w przypadku gdy okaże się że będzie objeżdżany przez jakiegoś napastnika spadnie całkowicie w otchłań w oczach trenera i kibiców i do końca kontraktu nie udzieli wywiadu.

Zawsze byłem za nim, przed kontuzja zdecydowanie nasz najlepszy stoper i Top3 na świecie.
Zdecydowanie zasługuje na szanse pokazania się, aż żal rezygnować z takiego zawodnika jeśli naprawdę poradził już sobie z kolanami

Ostatnie zdania ewidentnie uderzają w Koemana xD no i dobrze. Mentalność jest czasem wazniejsza od umiejętności. Te zawsze były w graczach Barcelony.

Umtiti jak najbardziej powinien dostać szansę na grę od Koemana, w poprzednim sezonie dostał kilka szans i kilka błędów popełnił ale miał też kilka spotkań gdzie był kocurem. Życzę mu jak najlepiej bo jak jest zdrowy i w formie to nie ma na niego mocnych.

Popłakał się w mediach - okey. Ale jakież to jest inne od ter stegena. Nie "dajcie grać bo poszukam opcji" tylko "doczekam tu szansy choćby nie wiem co i wszyscy się wtedy zamkniecie". Szacun Samu, ja to kupuje.

Ale to jest pijawka. Nie było czasem takiej sytuacji, że agenci szamana mówili, że nie ma za niego ofert, a teraz on mówi, że było ich sporo? Nie mogę się doczekać kiedy ten człowiek opuści Barcelonę.

Obawiam sie ze za Koemana to on juz szansy nie dostanie, chyba ze w Pucharze Krola.
Szkoda, bo jezeli rzeczywiscie nie jest na wystarczajacym poziomie zeby grac to tez dobrze by bylo zeby kibice mogli sie o tym przekonac, bo jakos w tej kwestii zaufania do Koemana wiekszosc chyba nie ma.

Mimo wszystko powinien dostać szansę na pokazanie, co wypracował przez ten czas. Tak czy inaczej może to wyjść Barcy na dobre. Jeśli i tak jest skazany na odejście to może cokolwiek na nim uda się zarobić lub odzyskać niezłego obrońcę, bo umiejętności na pewno mu nie brak, musi się tylko trochę ograć na ogórkach.

Zasługuje na szansę, Pique młodszy nie będzie, Araujo zdrowotnie niepewny, Eric jak na razie to nie ogarnięty gość. Więc szansa dla dzika musi być!

Żeby Holender wiedział co to zarządzanie składem to może i by otrzymał szansę. Umtiti nie udziela wielu wywiadów więc ciężko tu odczytywać próbę wymuszenia poprzez media presii. Keoman powinien zerknąć jak to robią najlepsi, rotacja w największych klubach są stosowane praktycznie w każdym meczu. Nie jest możliwym granie 14 zawodnikami całego sezonu, kalendarz w obecnych czasach jest strasznie napięty o czym głośno mówią piłkarze.

Zawsze byłem jego zwolennikiem, mam nadzieję, że dostanie w końcu minuty aby odbudować się po kontuzjach. Pamiętam jakim był kocurem przed kontuzją uda. Oby Kuman dał mu szansę

"Czy popełniłeś jakiś błąd? Nie, nie popełniłem"... Czyli facet liczy, że opinia publiczna mu pomoże, bo władze i Koeman źli nie chcą mu dać grać. On niczego nie zrobił źle, nie potrzebował pomocy psychologa, ale w rozmowie z Laportą płakał - kto tak robi w pracy, w rozmowie z szefem? I tak pewnie część socios się da na to nabrać.