Sergio Agüero: Nie żałuję podpisania kontraktu z Barceloną, chcę pomóc drużynie golami

Dariusz Maruszczak

14 października 2021, 17:40

El Pais

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Sergio Agüero udzielił wywiadu dziennikowi El País, w którym opowiedział o swojej reakcji na śmierć Diego Maradony i odejście Leo Messiego z Barcelony, powodach przybycia do katalońskiego klubu czy swoich relacjach z Pepem Guardiolą.

El País: Jak przeżyłeś śmierć Maradony?
Sergio Agüero: Źle, bardzo źle. Miałem tego dnia mecz Ligi Mistrzów. Kiedy to do mnie dotarło, myślałem, że to kłamstwo, jak w tylu innych sytuacjach. Gdy jednak zobaczyłem, że coraz więcej ludzi o tym mówi, zapytałem bezpośrednio mamę Benjamina [syna Agüero i córki Diego - Gianniny – przyp.red.]. Pamiętam nawet, co do niej napisałem: „to prawda czy nie?”. Odpowiedziała, że tak.

Co zrobiłeś?
Myślałem o moim synu, że muszę do niego zadzwonić. Martwiłem się bardzo, jak dotrze do niego ta wiadomość. Kiedy mogliśmy porozmawiać, wiedział już o tym od kolegi z klasy. Diego i Benja świetnie się dogadywali. Diego był fenomenalny dla mojego syna. A Benja go kochał. Poprosiłem siostrę, żeby odebrała go ze szkoły i spróbowała odwrócić jego uwagę. Następnego dnia napisał do mnie „tato, chcę go zobaczyć”.

Co mu odpowiedziałeś?
Nie podobał mi się ten pomysł. Bałem się, że zostanie mu złe wspomnienie. Jednak ponieważ chciał, pozwoliłem mu na to. Poszedł z matką na czuwanie w Casa Rosada.

Maradona był w swoim czasie najlepszy na świecie. Czy ty czułeś, że jesteś wśród najlepszych?
Po to grałem. W City robiłem bardzo dobre rzeczy, żeby kibice i dziennikarze mogli mnie oceniać jako jednego z najlepszych na świecie. Oczywiście wiem, że inni są lepsi, nie mam problemu, żeby to przyznać. Jednak poszło mi dobrze. Byłem na wysokim poziomie, zdobyłem wiele trofeów.

Różnica między tobą i takimi piłkarzami jak Messi czy Cristiano polega na technice czy mentalności?
To różnica piłkarska. Ten talent pochodzi z fabryki.

W przypadku Cristiano też?
Jest w większym stopniu napastnikiem niż Leo. Ma to, co każdy strzelec, kiedy jest pewny siebie strzela mnóstwo goli.

A tobie czego brakuje najbardziej?
Wiele razy o tym myślałem. Pewnego dnia zapytałem o to Leo. Powiedział mi, że w celu posiadania szans na wygranie Złotej Piłki, muszę wygrać Ligę Mistrzów. Miał rację. Ważny jest również temat pucharów z reprezentacjami. Spójrz na przypadek Cannavaro, gdy wygrał mundial w 2006 roku. Rozegrałem wspaniałe sezony, strzeliłem dużo goli i zdobyłem wiele trofeów, ale nie byłem w finale Ligi Mistrzów. W poprzednim sezonie, kiedy dotarliśmy do finału, miałem problemy z kolanem i koronawirusem oraz różne urazy.

A problemy z trenerem?
Nie, nigdy nie miałem problemów z Guardiolą. Nigdy się z nim nie kłóciłem. Musieliśmy sobie wyjaśnić pewne sprawy. Kiedy przybył, jako że się nie znaliśmy, mieliśmy trochę testowy etap. Ostatnie trzy lata były fantastyczne. Jest trenerem, który zawsze chce maksimum. Jeśli ma w głowie pomysł na mecz, wykonuje go. Nie ma dla niego znaczenia, czy musi posadzić gracza, który strzelił trzy gole w ostatnich spotkaniach. Chyba że to Messi. Zawsze akceptowałem, kiedy przyszło mi grać, a kiedy nie. Gabriel Jesús chwilę po wylądowaniu w Manchesterze zaczął grać w podstawowym składzie. Nic nie powiedziałem.

A o czym myślałeś?
O tym, że nadejdzie mój czas, że muszę dalej pracować. I nie zapomniał o mnie. Jesús doznał kontuzji, nie było napastników i przyszło mi grać. W ciągu tych trzech miesięcy strzeliłem 20 goli. Dałem Pepowi pewność, której potrzebował.

Żałujesz podpisania kontraktu z Barceloną?
Nie. Bądźmy szczerzy, który zawodnik nie chce być w Barcelonie? Powiedziałbym, że większość piłkarzy chciałoby włożyć tę koszulkę, niezależnie od tego, czy Barcelonie idzie dobrze, czy źle. Przybyłem tu, oczekując gry z Leo i zbudowania dobrego zespołu, co klub starał się zrobić. Kiedy zadzwonili do mnie, pomyślałem „nie ma dla mnie znaczenia, ile mi zapłacą. Podejdę do tego pozytywnie i zamierzam pomóc drużynie, w czym tylko będę mógł”.

Jako podstawowy zawodnik?
Możesz uważać się za podstawowego gracza tylko wtedy, kiedy spisujesz się dobrze i pomagasz zespołowi. O tym myślę. O pomocy drużynie golem za każdym razem, gdy przyjdzie mi grać. Ponad tymi zmianami, które zaszły, a wśród nich tego odejścia Leo.

Ten moment był trudny?
To była chwila szoku. On czuł się bardzo źle. Kiedy się dowiedziałem, nie mogłem w to uwierzyć. W tę sobotę poszedłem zobaczyć się z nim w jego domu. Starałem się, żeby zapomniał o tym, co się stało. Widziałem, że był w połowie wyłączony, starałem się odwrócić jego uwagę. Opowiadałem mu o mojej drużynie e-sportowej i o tym, co robimy.

Podziękowałeś ojcu, że pomógł ci wejść do futbolu?
Oczywiście, mojej mamie też. Spytałem go jednak, czemu mi tak dopiekał. Zawsze mówił mi, że gram źle. Do dziś to robi.

To samo przechodził Messi.
Tak, rozmawialiśmy o tym i śmialiśmy się do rozpuku. Mój staruszek był bardzo surowy i starał się, żebym się nie relaksował. Kiedy dorosłem, zapytałem go, czemu nie pozwalał mi grać w piłkę.

Co odpowiedział?
Że zrobił to, ponieważ zdawał sobie sprawę, że mam duże umiejętności i to zrobi dużą różnicę. Chciał wbić mi do głowy, że kocham futbol. Za każdym razem, gdy zabraniał mi grać, bardziej podobała mi się gra w piłkę, bardziej chciałem iść na trening. Dziś wszystko się zmieniło. Na młodych ludzi bardzo wpływa to, co do nich mówisz, obrażają się, kiedy mówisz, że grali źle.

Twój syn dobrze gra?
Tak. Jednak jeśli lubisz futbol, musisz mieć inną mentalność. Poświęcenie jest bardzo ważne. Ostatnim razem, kiedy przyszedł do mnie, zapytał: „nigdy nie opuściłeś treningu?”. Odpowiedziałem, że nigdy. Jego twarz się zmieniła. Większość piłkarzy zostaje nimi z powodu dyscypliny, szacunku, jaki okazują, i z powodu odpowiedzialności. Chciałbym, żeby Benja był piłkarzem, ale jeśli mu się to nie podoba, chcę, żeby się uczył. Żeby miał tę możliwość, której ja nie mogłem mieć.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Fajny wywiad:-)

oczywiscie szkoda że nie ma już Leo z nami bo to byłby ciekawy duet ale i tak nie moge sie doczekac aż zagra sergio !

Brakujące ogniwo w ataku Barcelony ! Czekamy

Żeby tymi golami pomóc, to trzeba grać.