Elena Fort: Stawką najbliższego zgromadzenia socios jest przyszłość Barçy

Łukasz Lewtak

12 października 2021, 12:00

Sport, Mundo Deportivo

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Elena Fort, wiceprezydent FC Barcelony ds. instytucjonalnych i rzecznik zarządu klubu, udzieliła wywiadów dla Sportu i Mundo Deportivo, w których odpowiadała na pytania dotyczące m.in. Espai Barça oraz najbliższego zgromadzenia socios compromisarios.

Od siedmiu miesięcy jesteś wiceprezydentem ds. instytucjonalnych i rzecznikiem zarządu FC Barcelony. Jak oceniasz tę pracę?

To było siedem bardzo intensywnych miesięcy bardzo wewnętrznej pracy. Podjęliśmy wiele decyzji, aby uratować klub i nadal to robimy.

Bronisz projektu Espai Barça...

Jest to strategiczny filar przyszłości klubu, ten, który musi zagwarantować przetrwanie Barçy przez następne sto lat. Od momentu objęcia klubu w marcu do chwili obecnej pracujemy, analizujemy, prosimy o informacje i badamy, co można zrobić, a czego nie można zrobić. To nie jest zmiana projektu, to jest jego udoskonalenie, m.in. architektoniczne.

Czy jest to wykonalne, aby przenieść się na Montjuïc?

Jest to jedna z opcji. Nie rozważamy opuszczenia Camp Nou ot tak, po prostu wszyscy eksperci ds. technicznych mówią nam, że istnieje ryzyko dotyczące bezpieczeństwa przy dostosowaniu prac podczas meczów pierwszej drużyny Barçy. Będziemy musieli się gdzieś przenieść, czy to na Montjuïc, czy na Estadi Johan Cruyff.

Czy możesz zagwarantować, że jak tylko skończy się sezon ligowy, maszyny wjadą na stadion?

Jeśli Zgromadzenie nam zaufa i zezwoli na finansowanie. Wszystkie prace przygotowawcze są już praktycznie zakończone, chodzi o to, żeby zacząć jak najszybciej. Jest to niezbędne.

Kiedy cały projekt zostałby zakończony?

Latem 2025 roku.

Czy naming rights sfinansują część prac?

Pracujemy nad wszystkimi dostępnymi pomysłami finansowania, ale z pewnością nie jest to główna opcja. Nasza struktura biznesowa zakłada, że działalność generowana przez nowy stadion w końcu pokryje koszty prac.

Nie boli cię to, że projekt, nad którym głosowano w 2014 roku, nadal nie został rozpoczęty? Chodzi mi o Camp Nou...

Jesteśmy naprawdę bardzo, bardzo spóźnieni. Jesteśmy na końcu stawki, jeśli chodzi o stadiony piłkarskie wśród klubów z elity. Dla przypomnienia, mogliśmy zacząć w 2010 roku, ale inny zarząd wyrzucił nasz projekt do kosza i stworzył własny.

Kolejna istotna kwestia: przepis artykułu 67, który wymaga wcześniejszego odejścia zarządu, jeśli klub przez dwa lata z rzędu zanotuje straty. Ta reguła zostałaby zawieszona do czasu przywrócenia dodatniej wartości netto klubu. Czy nie jest to de facto usunięcie przepisu, który zabezpiecza finansowo Barçę?

Absolutnie nie. Zostało to wdrożone w 2010 roku, za kadencji zarządu, który przyszedł po nas. W ciągu tych 11 lat widzieliśmy, że ta tak zwana gwarancja nie działa i że została wprowadzona tylko po to, żeby ładnie wyglądała.

Jednak do czasu pandemii nie było żadnych strat.

Cóż, ta gwarancja odwraca teoretyczny cel, jaki ma. Trzeba spełnić pewne wymogi, ale prowadzi to do sytuacji jak z powieści Kafki, np. spinanie finansów dzięki takim transakcjom jak Cillessen-Neto i Arthur-Pjanić lub to, że na przykład poprzedni zarząd pominął kontrole zadłużenia, dzieląc je tak, aby nie przeszło przez Zgromadzenie. Jest to ładnie wyglądająca zasada, ona może się sprawdzić w sytuacjach, w których klub funkcjonuje, ale dla tego czy innego zarządu, który wygrałby wybory, jest to niewykonalne, aby przeprowadzać takie kontrole w tej chwili, bo to będzie generowało niestabilność w klubie. Przywrócenie dodatniej wartości netto nie następuje w ciągu dwóch lat. Próbuje się tłumaczyć, że bez tej zasady zarząd nie ma kontroli finansowej, ale to nie jest prawda. Zarówno ustawa o sporcie, jak i ustawa regulująca działalność podmiotów sportowych w Katalonii ustanawiają mechanizmy kontroli i odpowiedzialności. Ten zarząd gwarantuje 124 miliony euro i my je mamy. Jeśli zarząd dopuściłby się zaniedbań, gwarancje mogłyby zostać zrealizowane. Również prawo hiszpańskie reguluje kwestie odpowiedzialności cywilnej.

Więc to nie będzie trwało rok lub dwa lata.

Będzie to trwało, dopóki sytuacja nie zostanie odwrócona. Miejmy nadzieję, że jak najkrócej.

Jaką moc decyzyjną będzie miał Goldman Sachs w latach, w których Barça będzie zależna od jego kredytu?

Goldman Sachs zapewnia finansowanie, a zatem będzie miał gwarancje, które, jak wyjaśniono, będą stanowiły wzrost, jaki pociągnie za sobą cały projekt Espai Barça, ale Goldman Sachs nie ma żadnej mocy decyzyjnej.

Czy niedzielne zgromadzenie będzie najważniejsze w najnowszej historii klubu?

Tak. Gra będzie toczyć się o przyszłość Barçy. Jeżeli artykuł 67 nie zostanie tymczasowo zawieszony, to my, jak każdy inny zarząd, nie będziemy mieli pola manewru. Musimy skończyć z działaniami, które ciągle niszczą klub. W tej chwili jako zarząd uratowaliśmy klub przed niewypłacalnością. Dlatego potrzebujemy czasu, aby w klubie zapanowała stabilność instytucjonalna i abyśmy mogli przywrócić należne mu miejsce.

Jesteś za niepodległością Katalonii. Jakie powinno być stanowisko polityczne klubu?

Barça powinna być zdystansowana od wszystkich partii politycznych. Jednocześnie musi być wierna swojej istocie, swoim korzeniom. A one są takie, jakie są. Są związane z krajem, z Katalonią. Klub musi być po stronie swojego rządu, swoich instytucji i większości, której chcą obywatele.

Jak zdefiniowałabyś Joana Laportę?

Jest wyjątkową osobą.

O co prosicie socios przed zgromadzeniem?

Żeby rozumieli powagę sytuacji, to, że propozycje złożone przez ten zarząd nie są wynikiem improwizacji, ale refleksji, i że są to propozycje, które pozwolą utrzymać ten klub przez kolejne sto lat jako własność socios. To właśnie musimy zagwarantować.

Prezydent Laporta powiedział w wywiadzie dla TV3, że widzi w tobie przyszłego prezydenta Barçy. Czy cieszysz się na myśl o byciu pierwszą kobietą na stanowisku prezydenta Barçy, czy myślisz o tym w średniej czy długiej perspektywie?

Nie, chcę tylko powiedzieć, że każdy socio chciałby być prezydentem, ponieważ wszyscy mamy w sobie prezydenta. Jestem przekonana, że w ciągu najbliższych kilku lat Barça musi mieć kobietę na stanowisku prezydenta, lub przynajmniej, że istnieje możliwość, aby kobieta kandydowała na stanowisko prezydenta. Jest wiele przygotowanych do tego kobiet.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
konto usunięte

Kobieta szefem klubu sportowego w Hiszpanii .... nie sądzę.

Haha czepiają się jednego zdania babeczki która dobrze gada.. Ehh

„Dla przypomnienia, mogliśmy zacząć w 2010 roku, ale inny zarząd wyrzucił nasz projekt do kosza i stworzył własny”.

Z tego, co ostatnio opowiadał Laporta, wygląda na to, że obecny zarząd zamierza zrobić... to samo, przynajmniej jeśli chodzi o projekt samego stadionu. Tylko nie znamy szczegółów, bo na razie nikt ich nie podaje.

"Jestem przekonana, że w ciągu najbliższych kilku lat Barça musi mieć kobietę na stanowisku prezydenta, lub przynajmniej, że istnieje możliwość, aby kobieta kandydowała na stanowisko prezydenta. Jest wiele przygotowanych do tego kobiet."

A dlaczego musi miec?