La Vanguardia: Laporta negocjuje z Tebasem, aby uratować gwarancje finansowe swojego zarządu

Dariusz Maruszczak

7 października 2021, 14:45

La Vanguardia, Esport3, Mundo Deportivo

8 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Jak poinformował dziś kataloński dziennik La Vanguardia, Joan Laporta negocjuje z LaLigą, aby straty poniesione jeszcze w okresie władzy Bartomeu nie wpływały na gwarancje finansowe jego zarządu
  • Dziennik spekuluje, czy ceną za porozumienie nie byłoby przystąpienie do umowy z CVC
  • Poręczycielom grozi osobista odpowiedzialność finansowa za wygenerowane straty

La Vanguardia podaje, że Laporta zamierza podzielić budżet z sezonu 2020/2021 na dwie części. Pierwsza z nich obowiązywałaby od czerwca 2020 roku do marca 2021 roku, kiedy to klub znajdował się w rękach Josepa Marii Bartomeu, a następnie przewodniczącego Komisji Zarządzającej Carlesa Tusquetsa. Druga część to okres już po przejęciu władzy przez ekipę Laporty, w którym zmniejszono wynagrodzenia i ograniczono wydatki oraz straty. Gdyby LaLiga wyraziła na to zgodę, gigantyczne straty poniesione w tym pierwszym etapie nie wpłynęłyby na gwarancje bankowe zarządu (125 mln), które musiał on uzyskać, aby objąć stery Blaugrany, a z których zebraniem może mieć problem na kolejny rok w sytuacji zagrożenia poniesienia odpowiedzialności finansowej. Jaume Roures już dużo wcześniej potwierdził, że jego poręczenie (około 35 mln) dobiegnie końca po upływie roku (w listopadzie).

Według La Vanguardii negocjacje Laporty z Tebasem wyjaśniałyby obciążanie wydatkami ostatniego okresu rozliczeniowego. Barça zdewaluowała o 160 milionów pięciu zawodników, przy użyciu kryteriów ceny rynkowej ustalonych z LaLigą. Taka decyzja zakłada straty, które mogą nie nastąpić, ale później w przypadku sprzedaży takiego piłkarza nawet za niską kwotę automatycznie można odnotować zysk. Wpisano również rezerwę na poczet przyszłych procesów sądowych i zaległych płatności. Z powodu Covid odlicza się 95 milionów, ponieważ LaLiga nie wliczy tej kwoty do wymogów poręczenia, więc ostateczna kwota gwarancji wyniosłaby według szacunków dziennika 126 milionów.

La Vanguardia spekuluje, że dojście do porozumienia z LaLigą mogłoby wiązać się z ewentualną zgodą Barcelony na przystąpienie do porozumienia z CVC. LaLiga musiałaby bowiem dostać coś w zamian, aby zgodzić się na ustępstwa. Zgodnie z przepisami odpowiedzialność za rozliczenia ponosi ten, kto je podpisze na koniec sezonu, nawet jeśli w trakcie roku obrachunkowego nastąpi zmiana władz klubu. Na tę kwestię zwracało zresztą uwagę kilku przeciwników organizacji wotum nieufności wobec zarządu Bartomeu. Mimo to Barça na razie nie podejmuje kroków zmierzających do pociągnięcia poprzednich władz do odpowiedzialności za sytuację finansową klubu, choć socios mogliby zająć stanowisko w tej sprawie podczas najbliższego zgromadzenia.

Jak zauważa La Vanguardia, Reverter miał być otwarty na rozmowę o porozumieniu LaLigi z CVC, o ile pojawią się w nim pewne zmiany. Mówi się m.in. o zmniejszeniu odsetka przychodów funduszu. W Esport3 poinformowano jednak, że Barcelona zdementowała doniesienia katalońskiego dziennika, a podobnie miały uczynić również źródła z LFP

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wszystko się może zdarzyć - to jedno jest pewne.

Brukowe potrafią wszystko wyssać z palca

Śmieszne doniesienie dzienniakarskie - nie zgodziliśmy się na umowę z CVC co wiązało się z odejściem m.in. Messiego i sponsorów (teraz i najbliższej przyszłości), a teraz byśmy mieli podpisać umowę CVC bo nikt nie chce pokryć gwarancji bankowych dla zarządu Laporty? To żart ośmieszający nasz klub.

Oby to nie była prawda.
To było by przezabawne bo nie dość że opowiadał o zdolności generowania kasy przez Mesiego ale i tak go skreślił co już jest absurdalne zwarzywszy na długi. A teraz żeby ratować własny zadek podpisze ten pakt z diabłem.


Spokojnie poczekam na rozwój sytuacji, bo nie chce niepotrzebnie wylewać wiadra pomyj na Laportę.

Kabaret to jest odpowiadanie za zobowiązania zaciągnięte przez poprzednio zarządzających - dokładnie tak jak napisane, że gwarancje powinny obejmować wynik finansowy tego, któremu są udzielone. Za poprzednio wynik finansowy (do marca) powinny się martwić gwarancje uprzednio udzielone.

Czyli ratuje swoje stanowisko i wtedy CVC ok, Leo nie jest ok bo CVC wpływa na 50 lat działania klubu. Jak to prawda to dla mnie to ten sam poziom co Bartek.

To jest serio kabaret.