Kolejna kompromitacja w Lizbonie. Barcelona wciąż bez punktów w Lidze Mistrzów

Mateusz Doniec

29 września 2021, 19:51

880 komentarzy

Fot. Getty Images

SL Benfica

SLB

Herb SL Benfica

3:0

Herb SL Benfica

FC Barcelona

FCB

  • Darwin Nunez 3', 79' (k.)
  • Rafa Silva 69'
  • środa, 29 września 21:00
  • Estádio da Luz
  • Polsat Sport Premium 3
  • FC Barcelona uległa w spotkaniu z Benficą 0:3 po dwóch bramkach Darwina Núñeza i jednej Rafy Silvy
  • Po dwóch meczach Ligi Mistrzów Blaugrana zajmuje ostatnie miejsce w grupie z zerowym dorobkiem punktowym oraz bramkowym, tracąc przy tym sześć goli.
  • Po tym spotkaniu przyszłość Ronalda Koemana na Camp Nou wisi na włosku

Nadszedł czas na drugą kolejkę fazy grupowej Ligi Mistrzów. FC Barcelona zmierzyła się z Benficą, potrzebując koniecznie trzech punktów po porażce z Bayernem. Ronald Koeman nie zdecydował się powtórzyć ustawienia z wygranego w niezłym stylu meczu z Levante i wrócił do formacji 3-5-2. W wyjściowej jedenastce zameldował się m.in. wracający po kontuzji Pedri.

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego naporu Benfiki, która już w 3. minucie wyszła na prowadzenie. Julian Weigl zagrał wysoką piłkę do Darwina Núñeza. Urugwajczyk zszedł z lewego skrzydła do środku, minął z łatwością Érica Garcíę i oddał płaski strzał w kierunku bliższego słupka. Ter Stegen nie zdążył z interwencją. Już dwie minuty później gospodarze mogli zdobyć drugiego gola, lecz tym razem strzał Darwina Núñeza wybronił bramkarz Barçy. W 11. minucie Blaugrana mogła odpowiedzieć. Najpierw Pedri świetnie zagrał do wbiegającego w pole karne Frenkiego de Jonga, który wystawił piłkę Luukowi de Jongowi. Strzał Holendra został jednak zablokowany, podobnie jak dobitka Pedriego. Po kilkudziesięciu sekundach po podaniu Sergiego Roberto przed szansą stanął Frenkie de Jong, lecz piłka po jego strzale przeleciała obok słupka. W 18. minucie Pedri zdecydował się na strzał z dystansu, lecz futbolówka minimalnie minęła bramkę Vlachodimosa. Barcelona z każdą minutą zyskiwała przewagę, lecz trudno było o wypracowanie dogodnej sytuacji.

W 27. minucie Frenkie de Jong, wykorzystując pozostawione mu miejsce, podciągnął z piłką i świetnie podał na dobieg do Memphisa Depaya. 27-latek jednak zwolnił, a jego strzał zablokowali obrońcy. Chwilę później z rzutu rożnego to Memphis podawał do De Jonga, lecz i tym razem uderzenie byłego zawodnika Ajaxu zostało zablokowane. Już kilka minut później podopieczni Koemana wypracowali kolejną okazję. Sergi Roberto zagrał wysoką piłkę do Frenkiego de Jonga, który zgrał głową do Luuka. 31-letni napastnik uderzył jednak niecelnie. W międzyczasie na boisko wszedł Gavi, zmieniając Gerarda Piqué, co oznaczało cofnięcie się Frenkiego de Jonga do linii obrony. Napór Barcelony osłabł i do końca pierwszej części meczu goście nie zagrozili już bramce Benfiki.

Drugą połowę znów lepiej rozpoczęła Benfica. Darwin Núñez znów się obrońcom i stanął oko w oko z Ter Stegenem. 22-latek uderzył tym razem niecelnie, a sędzia i tak odgwizdał pozycję spaloną. Już chwilę później urugwajski napastnik po raz kolejny otrzymał dobre podanie z głębi pola i próbował wykorzystać niezrozumiałe wyjście z bramki niemieckiego bramkarza. Strzał Núñeza z prawej strony boiska trafił jednak w słupek. Barcelona próbowała odpowiedzieć w 57. minucie. Frenkie de Jong dorzucił piłkę w pole karne, a Ronald Araujo zgrał ją wzdłuż bramki. Ani Pedri, ani Luuk de Jong nie potrafili wepchnąć do siatki futbolówki, która balansowała na linii bramkowej. Na ich (nie)szczęście sędzia odgwizdał spalonego. 10 minut później Memphis świetnie dośrodkował w szesnastkę, lecz strzał Sergiego Roberto zablokowali obrońcy.

W 68. minucie Ronald Koeman zdecydował się na potrójną zmianę, wprowadzając na boisko m.in. Ansu Fatiego. Gospodarze jednak znów pokrzyżowali plany Holendra, zdobywając bramkę na 2:0. Rafa Silva wykorzystał nieporadność obrońców Blaugrany, uderzając na pustą bramkę. To trafienie dało wiele spokoju zawodnikom Benfiki, którzy szukali kolejnych okazji na podwyższenie prowadzenia. W 77. minucie podopieczni Jorge Jesúsa stanęli przed szansą na trzeciego gola po tym, jak Sergiño Dest odbił piłkę ręką w polu karnym. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Darwin Núñez i spokojnym strzałem po ziemi umieścił piłkę w siatce. Po tej bramce z zawodników Barcelony uleciały wszelkie chęci, a w dodatku w 87. minucie drugą żółtą, a zarazem czerwoną kartkę obejrzał Éric García. Do końca spotkania żadna z drużyn nie wypracowała już sytuacji bramkowej. Barcelona przegrywa z Benficą 0:3, notując już drugą porażkę w tym sezonie Ligi Mistrzów.

SL Benfica: Vlachodimos – Verissimo, Otamendi, Vertonghen – Lazaro (min. 45+1, Gilberto), Weigl, João Mario, Grimaldo (min. 75, Almeida) – Rafa Silva (min. 86, Pizzi), Yaremchuk (min. 46, Yaremchuk), Darwin Núñez (min. 86, Goncalo Ramos)

FC Barcelona: Ter Stegen – García, Araujo, Piqué (min. 33, Gavi) – Roberto (min. 89, Mingueza), F. de Jong, Busquets (min. 68, Nico González), Pedri (min. 68, Coutinho), Dest – Memphis, L. de Jong (min. 68, Fati)

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Słabo gra ten Garcia szkoda że Ronald nie ma brata bliźniaka

@Mariusz85OL Koeman? Haha nie no wiadomo o co chodzi:D

@Matix90 nie wiem czy świat byłby gotowy na dwóch Kumanów
« Powrót do wszystkich komentarzy