Barcelona wysoko wygrywa, Ansu wraca i strzela!

Błażej Gwozdowski

26 września 2021, 14:57

341 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

3:0

Herb FC Barcelona

Levante UD

LUD

  • Memphis Depay 7' (k.)
  • Luuk de Jong 14'
  • Anssumane Fati 90'
  • Barcelona pokonała Levante 3:0, w pełni dominując rywali
  • Bramki zdobyli Depay, Luuk de Jong oraz Ansu Fati, który wrócił po roku bez gry
  • Z bardzo dobrej strony pokazali się dzisiaj Gavi i Nico, a na lewej stronie aktywny był także Dest

Remis z Cádizem sam w sobie był oczywiście złą wiadomością dla Ronalda Koemana, ale konsekwencje potknięcia było dużo szersze. Sam trener Barcelony otrzymał czerwoną kartkę i dzisiejszego meczu nie mógł poprowadzić z ławki, a podobny los spotkał także Frenkiego de Jonga, który w ostatnim meczu zarobił dwie żółte kartki. Ponadto wciąż brakowało Alby i Balde, przez co na lewej obronie musiał zagrać Dest, a tuż przed meczem ze składu wypadł także Sergi Roberto cierpiący na problemy żołądkowe. Do szerokiej kadry wrócił natomiast Ansu Fati, który jednak oczywiście zasiadł na ławce rezerwowych. Kolejną szansę dostał za to duet pomocników - Gavi i Nico, a Ronalda Araujo na środku obrony tym razem zastąpił Éric García.

Mecz rozpoczął się idealnie dla Barcelony. Na lewym skrzydle dryblować zaczął Depay i dotarł aż do pola karnego, gdzie został podcięty i sędzia podyktował. jedenastkę. Sam poszkodowany nie miał problemu z wykorzystaniem rzutu karnego - uderzył mocno w lewy róg, dając prowadzenie gospodarzom. W 10. minucie na bramkę uderzył Coutinho, ale Aitor spokojnie złapał piłkę. Barcelona dominowała w środku pola, a większość akcji przeprowadzała lewym skrzydłem. Podobnie było w 14. minucie, kiedy Dest został wypuszczony przez Memphisa i dobrze zagrał „w uliczkę” do Luuka de Jonga, a Holender precyzyjnym strzałem pokonał golkipera gości. Gospodarze nie zwalniali. W 22. minucie pokazał się Coutinho, ale lepsi okazali się obrońcy. Chwilę później w pole karne dośrodkował Memphis, a doskonałą okazję zmarnował Gerard Piqué.

W 36. minucie wyśmienitą piłkę do Depaya zagrał Gavi, ale Holender nie zdołał przechytrzyć wychodzącego z bramki Aitora. Dwie minuty później młody pomocnik Barcelony powinien wpisać się na listę strzelców, jednak próba przelobowania bramkarza Levante zakończyła się niepowodzeniem. W 42. minucie fantastyczne dośrodkowania zaserwował Depayowi Mingueza, ale strzał Memphisa obronił Aitor. Przed przerwą oglądaliśmy jeszcze niezłą szarżę Desta i dośrodkowania Depaya i Coutinho, niestety bez zagrożenia dla gości. Wynik 2:0 do przerwy należało jednak uznać za miłą odmianę po ostatnich fatalnych występach.

Barça dobrze rozpoczęła także drugą połowę, ale akcja dobrze napędzona przez Gaviego nie przyniosła nawet strzału. W 49. minucie błąd obrońcy Levante pozwolił Memphisowi na oddanie strzału, jednak Aitor tylko potwierdził wysoką formę świetną interwencją. Chwilę później znów Depay pokazał się na skrzydle, gdzie efektownie przedryblował kilku rywali i uderzył na bramkę, niestety zbyt lekko. W 64. minucie z dystansu huknął Nico, ale bardzo niecelnie. Dużo lepszą okazję kilkadziesiąt sekund później miał Memphis, niestety znów lepszy okazał się Aitor. Holender miał okazję się poprawić, jednak został zablokowany. Dobrą okazję miał też wprowadzony za Coutinho Riqui Puig, ale nie zdołał dobrze wykończyć indywidualnej akcji.

W 70. minucie interwencję numer dziewięć po strzale Desta zanotował Aitor. Barcelona ciągle atakowała, a coraz częściej na prawym skrzydle pokazywał się Mingueza. W 75. minucie Oscar dobrze podał do Gaviego, ale jego dośrodkowanie zostało przerwane przez obrońców. Luuk de Jong z kolei mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, jednak przestrzelił w dogodnej okazji. Chwilę po tej sytuacji Holender opuścił boisko, a w jego miejsce pojawił się Ansu Fati, którego kibice przywitali owacją na stojąco. Wraz z nową "10" na placu gry zameldowali się Ronald Araujo i Demir, zmieniając Minguezę oraz Gaviego.

W 83. minucie Levante wreszcie poważnie zagroziło Barcelonie, ale Ter Stegen dobrze interweniował. Chwilę później efektowną akcję przeprowadził Fati i został powalony w polu karnym, jednak sędzia nie dopatrzył się przewinienia. Powtórki pokazały, że arbiter się pomylił, i trudno zrozumieć, czemu nie interweniował VAR. W doliczonym czasie gry Ansu przeprowadził jednak akcję indywidualną i uderzył na bramkę tak, że Aitor nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję. Takiego powrotu Fatiego chyba nikt się nie spodziewał! Młodziutki skrzydłowy w zaledwie kilka minut pokazał, że może wrócić do najwyższej formy dużo szybciej, niż przypuszczaliśmy.

Jakkolwiek rywal nie ustawił dziś poprzeczki zbyt wysoko, warto docenić bardzo dobrą postawę Gaviego i Nico w środku pola. Mimo młodego wieku zagrali bardzo dojrzale, a 17-latek wielokrotnie napędzał akcje ofensywne zespołu. Poza skutecznością imponował Depay, a udany mecz zaliczył także Dest, który był bardzo aktywny na lewym skrzydle. Prawdziwą wisienką na torcie było jednak wejście Ansu Fatiego. Oby wrócił do regularnych występów i dał Barcelonie gole, których tak bardzo potrzebuje.

FC Barcelona: Ter Stegen, Mingueza (min. 81, Ronald Araujo), Dest (min. 89, Lenglet), Piqué, García, Busquets, Nico, Gavi (min. 81, Demir), Coutinho (min. 59, Riqui Puig), Depay, Luuk de Jong (min. 81, Ansu Fati).

Levante: Aitor, Miramon, Postigo, Mustafi (min. 76, Robert Pier), Clerc, Radoja (min. 55, Pablo Martínez) , Pepelu (min. 69, Vukcević), De Frutos (min. 69, Cantero), Melero, Roger Marti, Dani Gómez (min. 55, Morales).

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Czemu Araujo na ławce? Koemana wbija sobie szpilkę?

@liberoFCB Oby dał mu odpocząć nie z powodów wiążących się z kwestiami medycznymi.

@normasubiektywna dać odpoczywać filarowi naszego zespołu grając o tlen? Ciężko racjonalnie to wytłumaczyć…

@liberoFCB Być może będzie jokerem na drugą połowę, choć w obecnej sytuacji to i tak dziwne. Wolę dziwną taktyczną zagrywkę Koemana niż ewentualny uraz Urugwajczyka.

@liberoFCB Rotacje - mówi to coś Panu?
« Powrót do wszystkich komentarzy