Andrés Iniesta: Laporta we mnie wierzy, życzę mu wszystkiego najlepszego

Julia Cicha

21 września 2021, 21:16

Goal.com

22 komentarze

Fot. Getty Images

Andrés Iniesta przybył do La Masii 25 lat temu. W kolejnych latach stał się legendą FC Barcelony i reprezentacji Hiszpanii. Pomocnik udzielił z tej okazji wywiadu dla Goal.com, komentując bieżące kwestie dotyczące Barçy.

Mija 25 lat od twojego przyjścia do La Masii, fabryki piłkarzy i ludzi.

Minęło dużo czasu, ale to bez wątpienia był bardzo ważny krok w moim życiu, nie tylko sportowym, lecz także osobistym. Potem przyszło to, co przyszło. Wspominam to jako coś niesamowitego. Przeżyłem bardzo dobre i bardzo trudne chwile, na początku musiałem rozstać się z rodziną, ale to tam czułem się najlepiej w całym moim życiu.

Co doradziłbyś chłopcom i dziewczynkom w szkółce?

Trudno jest dawać spersonalizowane rady, bo każdy ma swoją historię, otoczenie i sposób działania. To nie to samo co 25 lat temu. La Masia to najlepsze miejsce do rozwoju, muszą to doceniać i brać pod uwagę. Ja potraktowałem to w stu procentach na poważnie. Trzeba wiedzieć, że to wyzwanie, marzenie. Ślepo wierzyłem w moje możliwości.

Kiedy zakończysz karierę, będziesz wolał pracować z dziećmi czy w piłkarskiej elicie?

Czasem myślę, że chcę trenować, a czasem nie… Nie wiem. Trudno jest mi to sobie zwizualizować, bo jeszcze gram. To prawda, że muszę powoli o tym myśleć i analizować możliwości. Chciałbym uzyskać licencję trenerską, myślę, że to zrobię. Dalekosiężne plany są trudne, bo nie wiem, jakie predyspozycje będę miał do różnych rzeczy oraz gdzie będę mieszkał i jakich ludzi tam spotkam. Chciałbym pozostać związany z piłką, bo to moje życie. Mam nadzieję, że dalej tak będzie, tylko w inny sposób.

Teraz Barceloną rządzi Laporta. Widzisz się w klubie? Nie wiem, czy twój dożywotni kontrakt dalej obowiązuje…

Nie chodzi o to, czy się tam widzę, tylko czy zajdą odpowiednie okoliczności. Jeśli nadejdzie moment, wezmę to pod uwagę. Mogę powiedzieć, że bardzo chciałbym wrócić do Barçy, to oczywiste. Nie dlatego, że tam grałem albo dla mojego nazwiska… Chcę się przydać i móc pomóc klubowi w innym aspekcie.

Laporta już się z tobą kontaktował?

Prezydent bardzo we mnie wierzy, życzę mu wszystkiego, co najlepsze. Nie ma jednak sensu mówić teraz o hipotetycznych sytuacjach, które mogą wydarzyć się za rok czy dwa. Chcę tylko, by Barça wróciła na właściwe tory pod każdym względem, piłkarsko i instytucjonalnie. To najbardziej by mnie uszczęśliwiło.

W Japonii dowiadujesz się wszystkiego, co działo się w ostatnich latach?

Mimo odległości śledzę wszystko na tyle, na ile mogę. Bardzo trudno jest oglądać mecze na żywo, ale oglądam podsumowania, czytam informacje, kontaktuję się dość często z kolegami.

Z kim?

Z Jordim [Albą] i Busim. Rozmawiamy o wszystkim, nie tylko o piłce.

Koeman jest ciągle na świeczniku, jak to bywa z trenerami. Zasługuje na większe zaufanie?

Trener Barçy wie, że jest narażony na wszystkie te sytuacje. Jasne jest, że nie było łatwo, gdy przyszedł Koeman, i teraz też nie jest. Wszystko ma swój czas. Oby miał szczęście, a drużyna odnalazła właściwą drogę i dobre odczucia. Na pewno się uda.

Xavi jest gotowy, by zastąpić Koemana za pół roku, rok lub pięć lat?

Myślę, że tak. Jeśli pytasz, czy wyobrażam sobie Xaviego na ławce Barçy, ale nie odbierz tego źle, jakbym mówił, że ma to być teraz, to każdy odpowie, że tak. Przygotowywał się do tego. Ma pewność siebie, by zmierzyć się z tym wyzwaniem.

Jak przeżyłeś odejście Messiego, o którym istnieją różne teorie w kwestii winnych?

Oceniam to z zewnątrz, co się wydarzyło, wiedzą tylko osoby w to zaangażowane. Oglądanie Leo w innej koszulce jest dziwne, pewnie wiele osób tak ma. Chciałbym, żeby został, on też tego chciał, ale czasem coś się zmienia i trzeba objąć inną drogę. Niełatwo było zaakceptować tę sytuację.

Rozmawiałeś z nim?

Nie, nie rozmawiałem.

A ty widziałeś się kiedyś poza Barceloną?

Nie… Hmm… Być może w pierwszych latach, kiedy zaczynałem i nie grałem dużo, mówiło się o wypożyczeniu lub transferze, ale to działo się bardziej na zewnątrz. Dla mnie jasne było, że chciałem osiągnąć sukces w Barcelonie po tym, ile kosztowało mnie dotarcie do pierwszego zespołu. Naciskałem, byłem cierpliwy i wszystko poszło bardzo dobrze. Nigdy nie planowałem zmiany, chciałem zakończyć karierę w Barcelonie. Nie wiedziałem jednak, że nadejdzie dzień, w którym dalej będę chciał grać, a nie będę już mógł robić tego na Camp Nou. Dlatego zmieniłem klub. Szkoda, że nie miałem siły, by zostać.

Jak wyobrażasz sobie mieszankę Messiego, Neymara i Mbappe?

PSG ma świetny zespół w każdej linii. Ci wielcy piłkarze mogą razem robić jedynie dobre rzeczy. Trzeba jednak patrzeć, jak rozwija się drużyna i dokąd może dojść. W Europie są inne bardzo dobre kluby. PSG ma nie tylko tę trójkę, ma więcej graczy na wysokim poziomie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

"A ty widziałeś się kiedyś poza Barceloną?

Nie… Hmm… Być może w pierwszych latach, kiedy zaczynałem i nie grałem dużo, mówiło się o wypożyczeniu lub transferze, ale to działo się bardziej na zewnątrz. Dla mnie jasne było, że chciałem osiągnąć sukces w Barcelonie po tym, ile kosztowało mnie dotarcie do pierwszego zespołu. Naciskałem, byłem cierpliwy i wszystko poszło bardzo dobrze. "

Miejmy nadzieję, że za kilkanaście lat to samo będzie mógł powiedzieć Riki. :)

@4Fabregas4 nie zapomnij o gavim i nico

@filipeq Akurat oni nie musieli czekać na swoją szansę i jak na razie mają kredyt zaufania. Puig zaś trzyma się drużyny z całych sił mimo, że trener go pomija. Dziesiątki przed nim w takiej sytuacji poszło na wypożyczenie i już nie wróciło.

@maroon I też powinien to zrobić Puig, ale widocznie ma za mało ambicji, żeby być piłkarzem i po prostu woli siedzieć w Barcelonie niż grać gdziekolwiek.

@Tasde Racja - tak zrobiłoby 99% piłkarzy na jego miejscu. On z każdym dniem w Barcy po prostu się cofa w rozwoju. Wbił sobie jednak do głowy przypadki Iniesty i Xaviego oraz fakt, że praktycznie żaden piłkarz który odszedł ostatnio na wypożyczenie już nie powrócił do Barcy.

@4Fabregas4 sriki tiki, tak samo myślał Muniesa z Krkiciem

@maroon A mnie się bardziej widzi, że po prostu mu tu wygodnie. Dom, rodzina, koledzy, dobra kasa z klubu jak za nic nie robienie, sława dużo większa, morze. Żaden szanujący się piłkarz przy takich warunkach by nie został, to nie jest tylko kwestia Barcelony, ale on nawet robiąc "furorę" w Barcy B czy będąc w dynamice pierwszego składu nie był powoływany do żadnej kadry młodzieżowej, nie chciał go Valverde który jakoś potrafił zaufać Fatiemu, Araujo, Alena czy Perezowi, Setien to raczej z przymusu go używał, Koeman wpuszcza go tylko jak nie ma już nikogo na ławce. Nikt go nie chce, a on siedzi przylepiony do ławy któryś rok i liczy nie wiem na co. Iniesta stał się podstawowym zawodnikiem w wieku 20 lat, debiut w kadrze narodowej zaliczył już od U17, Puig ma 22 lata i żadnych perspektyw i dalej liczy na cud.
« Powrót do wszystkich komentarzy