Trzecia z rzędu bardzo dotkliwa porażka Barcelony na Camp Nou w Lidze Mistrzów

Łukasz Lewtak

15 września 2021, 12:00

Mundo Deportivo, Sport

13 komentarzy

Fot. Getty Images

Po przegranej Barcelony z Bayernem 0:3 Mundo Deportivo i Sport zwracają uwagę, jak bardzo popsuły się w ostatnich latach statystyki Barçy na Camp Nou w Lidze Mistrzów. Niegdyś stadion Blaugrany był niemal twierdzą nie do zdobycia, a teraz Katalończycy notują na nim serię dotkliwych porażek w europejskich pucharach.

Dobre czasy na Camp Nou już dawno minęły, przynajmniej w europejskich rozgrywkach. Porażka FC Barcelony z Bayernem Monachium w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów była trzecią z rzędu przegraną Azulgrany na własnym terenie, co do tej pory się nie zdarzyło. Co więcej, wszystkie trzy porażki były bardzo bolesne i pozostawiły po sobie ogromny niesmak, o czym świadczą choćby same suche wyniki - 0:3 z Juventusem, 1:4 z PSG i 0:3 z Bayernem Monachium. Trzy mecze, 270 minut, tylko jedna bramka strzelona (przez Messiego, z karnego przeciwko PSG) i 10 straconych. Następnym gościem na Camp Nou w europejskich pucharach będzie Dinamo Kijów 20 października.

Fatalna seria

Wszystko zaczęło się od meczu z Juventusem 8 grudnia 2020 roku na zakończenie fazy grupowej. Vecchia Signora wygrała 3:0 i wzięła rewanż za porażkę 0:2 w drugiej kolejce. Dwie bramki na Camp Nou zdobył Cristiano Ronaldo, a trzecia była autorstwa Westona McKenniego.

Następnie 16 lutego 2021 roku litości dla drużyny Ronalda Koemana nie miało PSG, które wygrało na Camp Nou 4:1 dzięki hat-trickowi Kyliana Mbappé i bramce Moise Keana. Gola na 1:0 dla Blaugrany zdobył Leo Messi, który wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu Kurzawy na De Jongu.

Pierwszy taki przypadek w historii

Barça nigdy wcześniej nie przegrała meczu pierwszej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów na Camp Nou. Jej bilans to 15 zwycięstw i jeden remis, a 24 zwycięstwa i 2 remisy, jeśli weźmiemy pod uwagę pierwsze mecze Champions League na Camp Nou, które zostały rozegrane w pierwszej lub drugiej kolejce.

Nigdy również Barcelona nie przegrała żadnego meczu otwierającego fazę grupową Ligi Mistrzów, niezależnie, czy u siebie, czy na wyjeździe (17 zwycięstw i 7 remisów). Nigdy nie poniosła także trzech kolejnych porażek w Europie u siebie. W 1966 roku przegrała dwa razy z rzędu - z Saragossą 0:1 i z Dundee 1:2 w Pucharze Miast Targowych. Później scenariusz powtórzył się, kiedy Barcelona poniosła porażki ze Steauą 0:1 w Pucharze Zdobywców Pucharów 1971/72 i z Porto 0:1 w Pucharze UEFA 1972/73 oraz z Metz 1:4 w Pucharze Zdobywców Pucharów 1984/85 i ze Spartą Praga 0:1 w Pucharze Europy 1985/86.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Pierwszy mecz fazy grupowej sezonu 1997-98 kłóci się z pierwszym zdaniem ostatniego akapitu w artykule.

gorzej nie kamp nou buło twierdzą klub był twierdzą a teraz są z niego gruzy

Pensje obniżone lecz nadal jedne z największych w świecie. Styl gry, który wiedzą jak zatrzymać nawet ogony ligowe. Zero pressingu od lat i ta kopanina do zrzygu. Klub Twierdza padł w zgliszcza. Ile można dalej grać to DNA?
Trener z dna, zawodnik dna, styl z dna. Dość.

Ale czy kogoś to dziwi ? Od kilku okienek nasz zespół jest jedynie osłabiany , więc kim tu grać .

Ale tu trzeba się do tego przyzwyczaić, my na chwilę obecną jesteśmy na poziomie Arsenalu, Milanu, Napoli i nie zapowiada się żeby ten poziom nagle eksplodował. A jak słyszę komentarze, że trzeba dać trenerowi popracować to, aż mnie mdli. Pracuje już w tym klubie drugi sezon i dalej nie wiem co ten zespół chce grać i jaki ma styl.

Koeman bije rekordy i ustanawia takie, które przetrwają na długie lata..

Ten sezon można przepisać na straty ja liczę że uda się wyjść z grupy i może trzecie miejsce w lidze to max.

Z twierdzy do ruiny.