Bez niespodzianki - Bayern znów katem Barçy

Błażej Gwozdowski

14 września 2021, 19:46

704 komentarze

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

0:3

Herb FC Barcelona

FC Bayern Monachium

BAY

  • Wtorek, 14 września 21:00
  • Camp Nou
  • Polsat Sport Premium 1
  • Barcelona zdecydowanie uległa Bayernowi na Camp Nou, prezentując fatalny futbol
  • Dwie bramki zdobył Robert Lewandowski, a wynik spotkania otworzył Müller
  • Swoje minuty w Lidze Mistrzów otrzymali Balde, Gavi oraz Demir

Barcelona wróciła do gry o punkty po dłuższej przerwie, na dodatek bez Griezmanna i Emersona oraz z kontuzjowanym Martinem Braithwaite'em. Co prawda Klub zdążył jeszcze pozyskać napastnika w osobie Luuka de Jonga, to przed meczem z Bayernem nikt nie stawiał gospodarzy w roli faworyta. Ronald Koeman w obliczu kontuzji napastników zdecydował się na ustawienie 3-5-2, stawiając na tercet Araujo, Piqué, García w obronie. Przed nimi szeroko ustawieni zostali Sergi Roberto i Jordi Alba, a środek pola utworzyli Busquets, De Jong i Pedri. Nie było niespodzianek także w ataku, gdzie do Memphisa dołączył doświadczony Luuk de Jong. W ekipie gości na ławce rezerwowych zasiadł Gnabry, a jego miejsce zajął Musiala.

Barcelona nieźle rozpoczęła pierwszą połowę i podjęła walkę o środek pola. Szybką żółtą kartkę za faul taktyczny złapał Kimmich. Swoją siłę w pojedynku z Lewandowskim pokazał także Ronald Araujo. W 15. minucie po dośrodkowaniu Alby uderzył Sergi Roberto, jednak bardzo niedokładnie. W odpowiedzi strzelał Sane, ale Ter Stegen świetnie interweniował. Z czasem zaczęła się zarysowywać przewaga fizyczna Bayernu. Gospodarze starali się grać z pominięciem środka pola, uruchamiając wahadłowych. Niewiele jednak z tego wynikało i to goście sprawiali lepsze wrażenie. W 30. minucie dobrze w pole karne dośrodkował Depay, ale Luuk de Jong nie odczytał intencji rodaka. Bayern odpowiedział w 34. minucie - na bramkę zza pola karnego uderzył Müller, a piłka po rykoszecie wpadła do siatki.

Katalończycy szukali coraz prostszych środków, by przedostać się pod bramkę Neuera. W 38. minucie po wymianie piłki przed polem karnym udało się dośrodkować w pole karne, ale Frenkiemu zdecydowanie zabrakło centymetrów, by oddać strzał głową. Dało się zauważyć, że przy szybkich atakach Barcelony za akcją podąża zaledwie 2-3 zawodników. W takiej sytuacji trudno było wypracować sobie dobrą okazję do zdobycia bramki. Pewnym pocieszeniem mogła być głęboka, ale całkiem skuteczna defensywa. Po golu Müllera wysiłki Araujo i spółki przestały mieć jednak wielkie znaczenie. Sędzia nie doliczył do pierwszej połowy nawet minuty i Ronald Koeman dostał kwadrans na to, by przekonać podopiecznych, że są w stanie odmienić obraz gry.

Drugą połowię rozpoczęliśmy bez zmian. Nie rokowało to zbyt dobrze dla Barcelony. Już w 52. minucie powinno być 0:2 po uderzeniu Sane, ale dobrze interweniował Ter Stegen. W 56. minucie piłka już jednak wylądowała w siatce. Znów pasywność defensywy przy strzale Musiali i skuteczna dobitka Lewandowskiego. Koeman zareagował zmianami, jednak nie były one zwiastunem korekty systemu. Demir zmienił Roberto na wahadle, a Gavi Busquetsa w środku pola. Pojawiła się ruchliwość, ale wciąż to goście mieli pełną kontrolę nad spotkaniem. Wiele nie zmieniło także wejście Coutinho i Balde, choć obaj pokazali się z dobrej strony. Pojedyncze akcje były bowiem tylko tłem dla całkowitej dominacji ekipy Nagelsmanna.

Młodzież z Barcelony próbowała powalczyć jeszcze o bramkę kontaktową w końcówce, jednak to Bayern dobił rywali. Prosta strata na własnej połowie zapoczątkowała kontratak, a drugiego gola w meczu na swoim koncie zapisał Robert Lewandowski. Gospodarze byli bezradni, a Bawarczycy grali spokojnie, bez pośpiechu i przyśpieszali akcje dokładne wtedy, kiedy było to uzasadnione. Można by rzec, że ten mecz był potrzebny. Już teraz. Ronalda Koemana do końca pierwszego tygodnia października czeka kilka kolejnych testów. Jeżeli poprawy nie będzie, to przynajmniej stanie się jasne, że jego etap w Barcelonie powoli dobiega końca. A największą spuścizną, jaką może po sobie pozostawić, są minuty rozegrane przez młodzież.

Barcelona: Ter Stegen, Piqué, Araujo, Éric García (min. 66, Mingueza), Sergi Roberto (min. 59, Demir), Jordi Alba (min. 74, Balde), Sergio Busquets (min. 59, Gavi), Frenkie de Jong, Pedri, Depay, Luuk de Jong (min. 66, Coutinho). 

Bayern: Neuer, Pavard (min. 66, Hernández), Upamecano, Sule (min. 82, Stanisić), Davies, Kimmich, Goretzka, Müller (min. 82, Sabitzer), Musiala (min. 70, Gnabry), Sane (min. 82, Coman), Lewandowski.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Najgorsze we wczorajszym meczu, nie było to że dostaliśmy lanie, w mojej ocenie, najgorsze ogólnie w obecnym zespole jest to, że nie ma pomysłu na grę, brak zmysłu taktycznego trenera jest nadto widoczny.

Jak masz słabych kopaczy to starasz się tak ustawić zespół aby zniwelować i ukryć ich braki, a wykorzystać ich atuty. A nasz trener wiedząc że Roberto na wahadle jest słaby i się tam nie nadaje, to co robi wystawia go tam, przecież to jest trenerski kryminał (sam to powiedział w wywiadzie pomeczowym). Wiadomo że Bayern ma mega mocny środek i przód, więc nasz trener nic nie zrobił by to w jakiś sposób zniwelować, np postarać się ustawić zespół tak aby poprowadzić grę i przejąć inicjatywę. Busquets za wolny, FdJ nie wie gdzie gra w ogóle i gra wszędzie, Pedri przyklejony do strony. Gra naszej pomocy jest po prostu żałosna.

W obecnej Barcy nie widać wypracowanych automatyzmów, widać na boisku braki w ustawieniu i poruszaniu się po nim piłkarzy, pressing nie istnieje. Koeman pracuje z tym zespołem już 1 sezon więc już coś powinno działać, ale z jakichś powodów nie działa.
Dla tych co tak bronią Koemana, to poproszę o weryfikację poprzedniego/obecnego sezonu i przypomnienie mi 1-2 meczy pod rząd, po których ręce same składały się do oklasków z racji wspaniałej gry naszych. Podpowiem nie było takich, mieliśmy fajne fartowne mecze w PK, ale z drużynami z czołówki to raczej był dramat i płacz. Nawet słaby Real nas weryfikował brutalnie.

W mojej ocenie Koeman nie ma warsztatu do wykrzesania z tych graczy czegoś więcej niż to co posiadają z racji doświadczenia czy talentu. Taktyka z mocnymi zespołami wygląda trochę jak w Reprezentacji Polski "laga do przodu może coś z tego będzie".

Odbudowę drużyny zacząłbym od trenera, który ma warsztat trenerski i nie boi się postawić na młodych, jako pierwszy wybór nawet kosztem lania (Guardioli też od razu nie wszystko wychodziło, z Wisłą K. też się męczył, a miał młodych Busquetsa, Pique, Pedro i innych. Rijkaard całą pierwszą część sezonu miał słabą ale później już to dużo lepiej wyglądało- znalazł brakujący element Davidsa).

Dla tych co bronią Koemana za to że gość stawia na młodych, wczoraj się brutalnie obnażył. W pierwszej jedenastce wystawił młodych tylko tam gdzie niema alternatywy czyli w obronie (Lenglet podpadł mu słabą grą, Umtiti jest/był na wylocie). W pomocy gra od roku tymi samymi, a w ataku na kogo postawił? Na "młodego i zgranego" z zespołem De Jonga kosztem np. Demira.

Koeman stawia na młodzież tylko jeśli nie ma innej alternatywy, młodzież nie jest jego pierwszym wyborem.

Pozdrawiam
« Powrót do wszystkich komentarzy