Sport: Laporta robi, co może, a Koeman musi stworzyć jedenastkę ze średnią wieku poniżej 25 lat

Łukasz Lewtak

5 września 2021, 15:00

Sport

45 komentarzy

Fot. Getty Images

Dziennikarz katalońskiego Sportu Josep Maria Casanovas publikuje dziś felieton, w którym broni działań Joana Laporty, podkreśla, że prezydent robi to, co może, a kibice mimo wszystko mają powody do optymizmu i nadziei.

Casnovas podkreśla, że obecnie w FC Barcelonie o wszystkim decydują wyłącznie suche, twardy liczby. Co prawda wielkie kluby przechodziły do historii dzięki swoim sukcesom sportowym, nigdy dzięki wynikom finansowym, ale jasne jest również, że bez dobrej sytuacji finansowej nie można aspirować do wielkich wyników sportowych. Barça znalazła się w takiej sytuacji. Klub tonie pod ciężarem długów. Chcieć to już nie znaczy móc. Projekty są okrojone przez brutalną rzeczywistość. Dług przekracza 1,3 miliarda, budżet płacowy jest nadmiernie wysoki i ograniczenia wynikające z prawa krajowego torpedują projekt sportowy. Najważniejsze w tej sytuacji jest sprzedawanie, a nie kupowanie. Tak można rozumieć pożegnanie Messiego i odejście Griezmanna.

Dziennikarz Sportu zaznacza, że Barça w ciągu zaledwie kilku lat przeszła drogę od europejskiej elity do przeciętności. Jak podkreśla Casanovas, teraz można tylko wspominać złote lata Dream Teamu, a kibiców Barcelony i przede wszystkim sam klub czekają ciężkie czasy. Zdaniem dziennikarza Barça błyskawicznie spadła o dwa szczeble w europejskim futbolu. Joan Laporta robi nie to, co chce, ale to, co może. CEO Ferran Reverter pracuje nad ograniczeniem budżetu i musi wstrzymywać przyszłościowe projekty. Priorytetem jest jak najszybsze załatanie dziur i poszukiwanie zrównoważonego rozwoju.

Kibice Barcelony, jak nigdy wcześniej, muszą być świadomi ograniczeń sportowych. Kiedy w tak oczywisty sposób redukuje się potencjał kadry, nie można oczekiwać cudów. Należy jasno przedstawić socios prawdziwą sytuację. Trzeba pilnie opublikować audyty, aby można było poznać brutalną rzeczywistość, uświadomić sobie straszliwy kryzys finansowy, przez który przechodzi klub. I następnie należy zarysować plan działania na lata 2021-2022 bez zbędnego nadęcia i półprawd. Jeśli nie chce się mówić, że jest to sezon przejściowy, trzeba obniżyć oczekiwania. Poza marzeniem o zdobyciu tytułu, co również jest ważne, istotne jest promowanie młodych zawodników i budowanie młodego zespołu na przyszłość. Socios będą cierpliwi tak długo, jak będą widzieć, że nowa drużynie rośnie w siłę i że mówi się im prawdę. Zdaniem Casanovasa to musi być główny cel Ronalda Koemana - stworzyć jedenastkę, której średnia wieku nie przekracza 25 lat, zdolną do ponownego narzucenia swojej gry w Lidze Mistrzów. Bez pośpiechu, ale i bez przerwy.

Oprócz tej dawki realizmu, trudnej do przełknięcia, ale koniecznej, jest też miejsce na dawkę nadziei. Obecna Barça, bez Messiego i Griezmanna, jest mniej "barcelońska". Jednak w talii ma dwie lub trzy karty, które mogą sprawić, że odzyska siłę w ataku i nadzieję. Jeśli Ansu Fati zdoła wrócić do poziomu sprzed kontuzji, będzie najlepszym nabytkiem sezonu. Jeśli Dembélé zapomni o urazach, przedłuży kontrakt i odzyska szybkość i drybling, które go wyróżniały, będzie kluczowym zawodnikiem. Jeśli Coutinho wróci do swojej formy z Liverpoolu i pokaże, dlaczego zapłacono za niego tyle pieniędzy, siła Barcelony z przodu znacząco się zwiększy. Jeśli ci piłkarze zapracują na miejsce w wyjściowym składzie, Barça znów będzie potężną drużyną. Casanovas wyciąga jednoznaczy wniosek - kluczem do dobrego sezonu są właśnie te trzy karty w talii.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Laporta uprawia politykę, udaje poszkowanego nic nie wiedział, wszystkich sprowadza, Messiego zatrzyma... To zwykły kłamca.

Qrw a taki bartomeu sobie lata na wolności i nie ponosi żadnej odpowiedzialności za taki stan klubu

O ile cała część o stanie klubu, konieczności pożegnania Messiego czy Griezmanna i szukaniu oszczędności jest oczywiście prawdą, o tyle szukanie nadziei w wyżej wymienionej trójce jest mocno na siłę. Ok, Fati jak najbardziej, nie można mieć w stosunku do niego zbyt wygórowanych oczekiwań, bo jest jeszcze bardzo młody i od roku nie gra, ale nie ma wątpliwości, że to ogromny talent. Ale Dembele i Coutinho to totalny flop. Nadzieja w to, że Dembele nie będzie kontuzjowany to jak kupić los na loterii i mówić, że się wygra, czyli może i możliwe, ale szanse są nikłe. A Coutinho to dłuższy temat o którym było mówione wiele razy - ja nie wierzę, że coś uratuje jego przygodę w Barcelonie. Jak dla mnie, sportowo, można mieć nadzieję na to, że De Jong wskoczy na jeszcze wyższy poziom, że Pedri wróci na top, a Depay i Demir okażą się strzałem w dziesiątkę.

No to Panowie czekam na kolejne genialne ruchy lapcia... O Messim nie pisze, ale ciężko jest nazwać sprzedaż Grizmanna do Atletico.. bardziej to my go wypożyczyliśmy za 70 baniek. W przyszłym roku jak przyjdą znowu jacyś zawodnicy z Brazylii, to znaczy że lapcio, dalej robi swoje ciemne interesy... Więc zobaczymy czy dociągnie tą kadencję do końca... Bo w Katalonii ma już bardzo dużą liczbę Socios, którzy by chętnie zagłosowała inaczej... Na razie gra dużymi cyframi, jeszcze je dokładnie prześwietlą... jaka faktycznie jest kwota w tym audycie.

Na razie jakiekolwiek nadzieje można wiązać z Fatim chociaż powrót zawodnika u progu kariery po ciężkiej kontuzji to wielka niewiadoma. Coutinho i Dembele to dwie bardzo kosztowne porażki klubu i raczej nic tego nie zmieni. Tyle razy mieli "odpalić" i pociągnąć Barcę i nic. Trzeba się ich pozbyć, nawet jak zaczną grać w miarę przyzwoicie i regularnie to i tak pewnie nie wskoczą na poziom oczekiwany od zawodników za których poszły takie pieniądze.

Wszystko przez sprzedanie Neymara i zbyt odważne ruchy na rynku transferowym , była kupa pieniędzy na transfery kupiono Dembele , Coutinho , Grizmana 400 baniek poszło , doszły ich kontrakty a potem kontuzje. Pandemia dobiła finanse. W mojej opinii pech jak cholera, zamknięte Camp Nou, klub w posiadaniu Socio nie mógł tego nie odczuć jak kluby typu Chelsea , City , PSG . Nawet Bayern i Real mają problemy chociaż są o niebo lepiej zarządzani niż Barca. Gdyby Perez miał taką pakę wychowanków jak my od 2006 roku Real dziś byłby niedościgniony przez nikogo na wiele lat , pandemi nie było kasę miał ale pokazał drzwi Ronaldo czego my rok temu nie zrobiliśmy Messiemu, a wystarczyło pomyśleć, człowiek legenda oczywiście nigdy nie zapomnę tego co zrobił dla Barcelony ale klub zawsze musi być na pierwszym miejscu . Chociaż może się mylę .

Ter Stegen
Dest, Araujo, Garcia, Balde
Nico / Gavi
Pedri, de Jong
Demir, Fati, Depay
Fajnie było by obejrzeć taką jedenastkę ale dużo pracy jeszcze przed Barca

Łatanie dziur lepiej by wyglądało jakby Barca pozbywając się Messiego i Griezmanna zarobiła na transferach

Każdy kto ogląda piłkę i zna się nawet minimalnie na tym sporcie to wie że tytuły zdobywa się defensywą. U nas jest takie parcie na ofensywę że ciężko to ogarnąć. Z tyłu mamy koszmarne braki, Lenglet i Umtiti to zawsze będzie ryzyko, boki obrony są w defensywie bardzo słabe. Jeśli odpukać odpadłby Sergio i Frenkie to nie mam pojęcia kim my zagramy - zapewne Riquim który ma 1,5 m wzrostu.
Kadra Barcy słabo wygląda z tyłu a Sport ciągle wałkuje ofensywę. Czas pokaże co się uda ugrać, teraz dużo zależy od Koemana.

"Jeśli Dembélé zapomni o urazach, przedłuży kontrakt i odzyska szybkość i drybling" słabo to wygląda w przypadku komara

W przypadku Coutinho oraz Dembele mówimy o wielkich "jeśli". Optymizm w kwestii Coutinho i Dembele ociera się wręcz o szaleństwo. Moim zdaniem przyszłość i prawdziwa nadzieja leży w rękach Pedriego, Gaviego, Fatiego oraz Memphisa.

To, że Laporta zastał trudną sytuację w klubie to fakt (choć przynajmniej powinien się tego spodziewać). Może jednak powinien bardziej zastanowić się nad własnymi deklaracjami i słowami, bo przynajmniej parokrotnie wypadł mało wiarygodnie i teraz trzeba brać poprawkę na to, co mówi i deklaruje.

Wow, kataloński Sport napisał bardzo mądry, trzeźwo patrzący na rzeczywistość artykuł. Może trochę przeholowano z Dembele, Fatim i Cou bo ważne aby cały zespół się rozwijał i był spójny ale kwestie klubowe bardzo dobrze zostały opisane.
Ważne jest aby prawdziwi kibice poznali twarde liczby z audytów oraz żeby nie byli karmieni nierealnymi wizjami. Wszyscy muszą znać kierunek w którym idziemy, chociaż ekspertów z LaRambli będzie bolało, ale inaczej być nie może.
Przetrwamy najgorsze, może potrwa to 2 lata, może 5, ale wierzę w miłe niespodzianki na płaszczyźnie sportowej w najbliższych sezonach.

Sportowo liczę jedynie na top 4 i bez kompromitacji w Lidze Mistrzów.

Na ansu liczę, na Dembele liczę .. w cou wątpię. Poza tym brakuje nam kogoś kto zdominuje środek z mocnym przeciwnikiem. Na koniec sezonu łudziłem się że moriba będzie takim kimś na przyszłość :(

Wesołe te oczekiwania.
Dembele zdrowy i Coutinho z Liverpoolu.
Jeden już wystarczającao pokazał, można oczekiwać kolejnych urazów, a drugi może i złapie lepszą formę, jednak trzy ostatnie lata również go zweryfikowały.
Wzmocnieniem będą, fajnie że obniżyli wypłaty, ale za dużo to bym po nich nie oczekiwał.

Jeśli będziemy drużyną, to sukces przyjdzie, prędzej lub trochę później. 2, 3, czy 10 lat Barcelona wróci, a im szybciej wszyscy sobie ułożą w głowie, że zaczynamy od nowa, tym lepiej, bo presja będzie mniejsza.

A pisali ze drugi Milan sie robi

A świnie latają i mają proste ogonki. Jeśli Dembele będzie zdrowy. I można te nadzieję wlozyc miedzy bajki. Jednakowoż w sama Barcę wierzę.

Ja tam wierzę, że mamy szansę na mistrza i pokazania się z dobrej strony na europejskim podwórku a tych kart w talii Koemana jest więcej niż tylko 3 :)