El País: Kalkulacje Realu Madryt, które odradzają porozumienie LaLigi z CVC

Mateusz Doniec

9 sierpnia 2021, 19:22

El Pais

48 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Firma konsultingowa sporządziła na prośbę Realu Madryt raport na temat umowy LaLigi z funduszem CVC
  • Raport zakłada wiele scenariuszy, lecz nawet w najbardziej negatywnym CVC zarobi na operacji
  • Celem Los Blancos jest przedstawienie raportu pozostałym klubom i zablokowanie porozumienia

Miliardowe porozumienie ogłoszone przez LaLigę w zeszłym tygodniu stoi pod znakiem zapytania. Kluby muszą ratyfikować umowę z CVC w najbliższy czwartek. Tymczasem zespoły takie jak Real Madryt czy FC Barcelona są temu przeciwne i próbują przekonać resztę do odrzucenia projektu. Operacja wygląda następująco: LaLiga zrzeknie się 11% praw do swoich zysków na 50 lat w zamian za zastrzyk gotówki w wysokości 2,668 miliarda euro. Za te pieniądze LaLiga ma udzielać pożyczek na 40 lat bez odsetek drużynom z Primera i Segunda División. Rozkład finansów ma zależeć od udziałów klubów w prawach telewizyjnych. Oznacza to, że drużyny będą teraz utrzymywać się z części zysków, które rozgrywki osiągną od teraz do 2071 roku.

Struktura operacji

Na wykresie: CVC przekazuje LaLidze 2,668 miliarda euro (2,602 mld za prawa telwizyjnne i 66 mln za inne elemnty). LaLiga oddaje co roku 10,95% przychodów przez 50 lat (przykład: w 2022 11% przychodów wyniesie 182 mln euro). LaLiga pożycza 2,46 miliarda euro klubom z zerowym oprocentowaniem. Kluby oddają pożyczkę LaLidze przez 40 lat po 61,5 miliona euro rocznie.

W przypadku LaLigi większość zysków pochodzi ze sprzedaży praw telewizyjnych. Kwota ta według badań przeprowadzonych przez firmę doradczą Realu Madryt, do których dostęp uzyskało El País, wyniesie w 2022 roku około 1,66 miliarda euro. Klub ze stolicy ma dzielić się tymi kalkulacjami ze wszystkimi zespołami Primera i Segunda División od tego poniedziałku.

Dzięki tym wstępnym obliczeniom można zauważyć, że gdyby zyski byłyby stałe, fundusz osiągałby ponadprzeciętne zyski. W tym przypadku CVC otrzymywałoby 182 miliony euro rocznie. Inwestycja zwróciłaby się wtedy w ciągu 15 lat, a przez kolejne 35 lat wszystko, co miałoby trafiać do funduszu, byłoby już czystym zarobkiem (nie biorąc pod uwagę inflacji). Jednak w przypadku tego typu operacji największą niewiadomą jest przewidywanie korzyści w ciągu najbliższych 5, 10 czy 50 lat. Takie kalkulacje zawsze są trudne, a teraz dodatkowo trzeba uwzględnić niepewność finansową wywołaną przez koronawirusa.

Rachunki Realu Madryt

Stanowisko Los Blancos jest jasne: uważają, że fundusz płaci za mało. Real Madryt nie może wspierać operacji, która odda w ręce inwestorów przyszłość 42 klubów Primera i Segunda División na najbliższe 50 lat – przekazali Królewscy w czwartkowym oświadczeniu.

W raporcie przygotowanym przez firmę konsultingową Realu Madryt zaproponowano sześć scenariuszy – każdy uwzględniający inną ścieżkę rozwoju LaLigi. W każdym CVC zyskuje na operacji. W bardzo optymistycznych prognozach, zakładających roczny wzrost wartości rozgrywek o 10%, fundusz pomnożyłby niemal stokrotnie swoją inwestycję (do 212 mld euro). W scenariuszu „konserwatywnym”, uwzględniającym roczny wzrost o 3%, fundusz zainkasowałby 21,3 miliarda euro w zamian za 11% udziałów, a już po 12 latach CVC otrzymałoby zwrot początkowej inwestycji 2,668 miliarda euro. Po tych 12 latach wszystko, co trafiłoby do CVC, byłoby już czystym zyskiem.

Scenariusze Realu Madryt na najbliższe 50 lat

Pogrubienie - CVC odzyskało już wkład początkowy

Scenariusz   1 rok 5 lat 10 lat 15 lat 20 lat 50 lat

1. Optymistyczny

(wzrost o 10%)

Wartość LaLigi

Prawa CVC

Łącznie dla CVC

1,664 mld

0,064

 

0,064

2,436

 

0,352

 

1,014

3,924

 

0,430

 

2,904

6,319

 

0,692

 

5,789

10,177

 

1,114

 

10,436

177,580

 

19,445

 

212,115

2. Konserwatywny

(wzrost o 3%)

Wartość LaLigi

Prawa CVC

Łącznie dla CVC

1,664

 

0,064

 

0,064

1,931

 

0,297

 

0,898

2,272

 

0,247

 

2,171

2,634

 

0,288

 

3,532

3,053

 

0,334

 

5,109

7,411

 

0,811

 

21,341

3. Pesymistyczny

(wzrost o 0%)

Wartość LaLigi

Prawa CVC

Łącznie dla CVC

1,664

 

0,064

 

0,064

1,664

 

0,267

 

0,813

1,664

 

0,182

 

1,822

1,664

 

0,182

 

2,733

1,664

 

0,182

 

3,644

1,664

 

0,182

 

9,112

4. Katastrofalny

(spadek o 30% w ciągu 2 lat)

Wartość LaLigi

Prawa CVC

Łącznie dla CVC

1,664

 

0,064

 

0,064

1,165

 

0,213

 

0,584

1,165

 

0,128

 

1,330

1,165

 

0,128

 

1,968

1,165

 

0,128

 

2,606

1,165

 

0,128

 

6,433

5. "Koniec świata"

(spadek o 72% w ciągu 2 lat)

Wartość LaLigi

Prawa CVC

Łącznie dla CVC

1,664

 

0,064

 

0,064

0,463

 

0,136

 

0,287

0,463

 

0,051

 

0,638

0,463

 

0,051

 

0,891

0,463

 

0,051

 

1,145

0,463

 

0,051

 

2,668

Najgorszy scenariusz, jaki zakłada wariant o nazwie „koniec świata”, zakłada spadek 72% wartości LaLigi w przyszłym roku, który dodatkowo utrzymałby się przez kolejne 50 lat umowy. Mimo to fundusz nadal odzyskałby swój wkład zaraz przed wygaśnięciem umowy.

Raport nie proponuje już gorszych scenariuszy, choć i takie istnieją. Są jednak bardzo mało prawdopodobne. Gdyby LaLiga całkowicie straciła na wartości za 5 lat, osiągając następnie zerowe zyski, fundusz CVC odnotowałby milionowe straty, wahające się od 1,654 miliarda euro w najbardziej optymistycznym scenariuszu do 2,381 miliarda euro w najgorszym.

W tym tygodniu Real Madryt podzieli się z pozostałymi 41 klubami Primera i Segunda División, które będą musiały ratyfikować porozumienie na czwartkowym Zgromadzeniu Klubów. Celem jest przekonanie ich, że patrząc długofalowo, operacja to zły pomysł – Należy przeanalizować to, co napisane drobnym drukiem. LaLiga daje klubom pieniądze pożyczone na 40 lat, ale nie jest to pożyczka zeroprocentowa. Fundusz w rzeczywistości przeprowadza dwie operacje: kupuje 10,95% praw telewizyjnych na 50 lat, a ponadto 10,95% pozostałych biznesów (sponsorzy, licencje…) na zawsze – twierdzą źródła z firmy konsultingowej. Ta druga część umowy teraz jest niewielka – według raportu 97,5% zysków pochodzi z praw telewizyjnych – ale trudno przewidzieć jej wartość za 20 czy 30 lat.

Wielką przeszkodą w osiągnięciu konsensusu w grupie składającej się z 42 uczestników jest to, że nie wszyscy mają takie kłopoty finansowe lub takie same oczekiwania co do swojej przyszłości. W istocie operacja jest zastrzykiem pieniędzy teraz w zamian za rezygnację z części dochodów w przyszłości. Źródła z firmy konsultingowej podkreślają, aby nie dać się ponieść krótkoterminowej potrzebie płynności finansowej. Istnieje jednak inny punkt widzenia na tę sytuację, szczególnie dla tych klubów, które patrzą raczej krótkoterminowo i dla których projekt jest „dodatkowym życiem”. Jeśli przetrwanie firmy teraz jest zagrożone, to dochód w 2035 roku będzie miał niewielkie znaczenie. Stąd preferencja otrzymania zastrzyku ekonomicznego teraz.

Szczególny jest też przypadek klubów z Segunda B (od tego sezonu pod nazwą Primera RFEF). Zespoły te nie otrzymają teraz żadnych pieniędzy wniesionych przez CVC, ponieważ znajdują się poza grupą 42 profesjonalnych zespołów Primera i Segunda División. Jeśli jednak do 10 lat awansują (do Primera lub Segunda), zauważą, jak 11% zysków zniknęło, ponieważ będą musiały respektować porozumienie.

Pozostałe kalkulacje: Ebitda

Jak wyjaśniła LaLiga, porozumienie zakłada wartość rozgrywek w wysokości 24,25 miliarda euro w ciągu 50 lat. To bardzo ważna kwota: wg raportu wykonanego na zlecenie Realu, LaLiga zarobi w tym sezonie 1,6-1,7 miliarda euro. Oznacza to, że fundusz CVC inwestowałby kwotę 14-15 razy większą od zysków ligi.

Stosunek między wyceną firmy a jej zyskami jest powszechnie używany do porównywania tego typu operacji. W praktyce jest to sposób mierzenia potencjału, który widać w firmie, poprzez wysokość oczekiwanych korzyści. Choć część umowy pomiędzy LaLigą a funduszem CVC jest ograniczona do 50 lat, można posłużyć się wskaźnikami wyceny/Ebidta niektórych dużych spółek jako punktem odniesienia. Na przykład wartość Telefoniki wynosi 5-7 razy jej zyski. W przypadku  Inditexu współczynnik ten wynosił 15, a Amadeusa 16 przed pandemią. Na zupełnie innym poziomie znajdują się firmy takie jak Netflix, których wartość giełdowa mnoży zyski 60-krotnie.

Innym, bliższym przykładem są kluby piłkarskie notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych. Według portalu inwestycyjnego Finbox, Manchester United miał wskaźnik wyceny/Ebidta „14” w 2019 i „18” w 2020, przed koronawirusem, podczas gdy Juventus zanotował wskaźnik kolejno „12” w 2019 i „15” w 2020. Wartość Borussii Dortmund jest w 2020 roku siedem razy wyższa niż zyski. W przypadku Ajaxu już 19 razy wyższa, a Lazio aż 25 razy wyższa. Są to liczby zbliżone lub nieco wyższe niż przy operacji LaLigi i funduszu CVC.

Jako punkt odniesienia może posłużyć również próba przejęcia przez ten sam fundusz części udziałów w Serie A. Oferta wyceniła wtedy ligę włoską na około 14-krotność jej zysków, ale została zablokowana przez liderów włoskiego calcio, którzy stanowili jednak mniejszość. W tym przypadku przewidziano również karę dla drużyn, które zdecydowały się opuścić rozgrywki, jak na przykład ewentualne odejście Juventusu do Superligi lub podobnego projektu. Do tej pory nie wiadomo, czy w umowie między CVC i LaLigą znajduje się podobna klauzula, ponieważ nie podano warunków umowy do publicznej wiadomości.

Kluby muszą podjąć w tym tygodniu trudną decyzję. Oprócz oceny, jak bardzo konieczny dla danego kluby jest zastrzyk pieniędzy, należy zadać pytanie, ile będzie warta LaLiga w przyszłości.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A wyjaśni mi ktoś jak to się ma do tego, że LaLiga może podpisywać umowę na prawa telewizyjne na okres 3-4 lat z tego co pamiętam i każda kolejna umowa to nowy przetarg itd.? Czy to prawnie możliwe aby przyszłe umowy były obarczone 10% oddawanymi do CVC? Jeżeli ktokolwiek na to pójdzie w LaLiga to będzie strzał w kolano i będzie miało znaczący wpływ na wartość ligi w przyszłości a co za tym idzie kolejne umowy telewizyjne, sponsorskie itd.

Dwie ligi już odrzuciły ten deal, teraz przyszli do Hiszpanii gdzie siedzi złodziej za sterami a kluby toną w długach, żeby wykorzystać okazje. Oprócz tych, którzy teraz by uratowali klub, nikt inny na tym nie zyska a jedynie straci, bo na tym dealu zyskać się nie da. CVC będzie miało 11% udziału przez 50 lat, a kluby będą musiały zwrócić pożyczony hajs co do grosza w ciągu 40 lat. CVC się zbogaci, LaLiga nic nie straci a kluby będą w dupie, super biznes, nie ma co.

Co by nie mówić, to w Madrycie mają mądrych ludzi, nie to co nasz kandydat do nagrody Nobla w dziedzinie finansów, Bartomeu, który rozjebał klub. Sorry za słownictwo, ale inaczej się nie da! Laporta też nie zajarzył w porę...

CVC zwykle wykorzystuje sytuacje i kluby, ktore sa tak zdesperowane ze za 30lat zyski ich nie interesuja. Akt biznesowy i dosc madry. Do tego placa Tebasowi za promocje tej umowy, bo jak inaczej, ten zlodziejaszek nie pchalby tej umowy z serca i ducha dla LL.

Zwykły przekręt tebasa, który postawił laporte pod ścianą żeby miał kasę na messiego, ale jemu nie zmiękła rura i nie klepnął messiego, brawo laporta

Ta umowa to pętla na szyję. Nie to, że to złodziejskie CVC chce dać jakieś miedziaki to jeszcze prawa na 50 lat. To już chyba kredyt we Frankach jest uczciwszym rozwiązaniem.

Czy ja dobrze rozumiem, że w zamian za sprzedaż praw kluby dostaną pożyczkę, którą będą musiały oddać, a nie dofinansowanie? Mają sprzedać 10% swoich praw i jeszcze za to płacić?

Generalnie 5 -10 letnie już są długim okresem, a co dopiero na 50 lat.

Hmm, ktoś daje ci hajs od razu żebyś potem przez 50 lat spłacił więcej. Brzmi to jak hmm, no nie wiem, kredyt?

Długość umowy 50lat ...co za złodziejski deal dla desperatów i idiotów.

Ja nie rozumiem jednego, skoro Tabas tak pięknie gadał ze La Liga ma się dobrze i będzie jeszcze tylko lepiej,to po co naciska na tą umowę.Coś tu śmierdzi .Przecież to jest logiczne , że po opuszczeniu tej ligi takich gwiazd jak Messi czy Ronaldo , już obniżyło wartość tej ligi , a pamietajmy ze niedługo skończą karierę inne wielkie nazwiska , czy z Barcy ,realu,Sevilli, Atleticu, . Kto im zostanie do oglądania ?

Może ktoś myślał że CVC to Hiszpański Caritas....:)

"lecz nawet w najbardziej negatywnym CVC zarobi na operacji"

Wow, ktoś kto wykłada pieniądze na tym zarobi!!!
Komentarz usunięty przez użytkownika

Teraz macie czarno na białym że Laliga to mafia i złodzieje !

Perez jak by nie patrzeć to dobry matematyk, ja bym za nim poszedł

Proszę o poprawę z ebidta na EBITDA. Istnieją wskaźniki EBIT bądź EBITDA, ale na pewno nie ebidta

Jeśli ktoś nie wierzy wyliczeniom robionym pod Péreza polecam zapoznać się z wartościami praw do Premier League lub Bundesligi w perspektywie 5-letniej. Oferta CVC dogadana z Tebasem to jawna kradzież. Jeśli dodać do tego wieloletnią perspektywę Inflacyjnosci euro to śmiało można mówić że grosze - lepiej poprawić tą umowę lub znaleść fundusz starający się uczciwie zarobić.
Już dzisiaj Bundesliga jest drożej wyceniana niż LaLiga, z Messim liga francuska także ją przeskoczy, a lidze włoskiej brakuje kilkadziesiąt milionów euro.
Przestańmy bawić się w deale prowadzone przez uzurpatorów z UEFA - Pérez dobrze robi - jak kluby nie będą liczyć pieniędzy i nie będą patrzeć na ręce to będą okradane. Nie mieszajmy już nawet w to Superligi - te pieniądze należą się klubom bo na to zasługują - nikt mi jie powie że liga francuska czy niemiecka jest bardziej ciekawa od hiszpańskiej.

ile płacimy Perezowi za wsparcie w podejmowaniu strategicznych decyzji? Bo jeśli się nie mylę, to Laporta był zwolennikiem umowy z CVC

Swoją drogą ciekawe, co z tymi klubami, które wypadną z Segunda División, a i z tymi, które do niej wejdą. Przecież do lat 70. XXI wieku zestaw uczestników obu najwyższych lig zmieni się jeszcze kilkadziesiąt razy...

Piszą w necie że nie możemy zarejestrować piłkarzy ponoć tych nowych, jak myślicie to prawda ?

To jest analiza na zlecenie Realu i wnioski mają być takie jak Real potrzebuje czyli, ze deal jest fatalny.
Niech LaLiga przedstawi swoje analizy i niech Barca zleci analizę dla siebie, dopiero wtedy będzie można rzetelnie ocenić stronę finansową inwestycji.
El Pais, kolejny dziennik na usługach Pereza, realizujący plan storpedowania wszystkiego co przeszkadza Superlidze.

Podpisywanie jakiejkolwiek umowy na 50 lat do przodu to jakiś absurd. Przypomnijcie sobie (ale poszukajcie) jak wyglądał świat w 1971 roku, jak wyglądała wtedy piłka. Nie sposób przewidzieć co będzie za kolejne 50 lat. No chyba, że władze klubów przewidują, że futbol upadnie i z każdym rokiem będzie tracił na wartości - jest to oczywiście możliwe, szczególnie patrząc na to, że najmłodsze pokolenia coraz bardziej tracą zainteresowanie tradycyjnym sportem. Wtedy taka umowa ma sens, ale tylko wtedy. Pytanie, czy rzeczywiście wierzymy, że będzie aż tak źle?

No to na papierze to jest dobrze wyceniony deal. Problem jest oczywiście w tym, że "normalna" firma wzięłaby oprocentowaną pożyczkę zastawiając te 10% praw. Tutaj są sprzeczne interesy (opisane w artykule) - jedni sprzedadzą duszę za tę chwilówkę, inni (Barcelona, Real) znają swoją wartość i mają rację, że w długim okresie jest to lichwiarski procent, który im się nie opłaca i przetrwają bez tej pożyczki. Konwersja długu na udziały to ostateczność!

No i Barca i Real mają prawo być złe, bo jest oczywiście pewien ustalony mechanizm podziału pieniędzy z praw telewizyjnych (opisany na stronie la Liga). Ale czy na pewno to jest mechanizm, który odzwierciedla realną wartość jaką wnosi każda drużyna? Na pewno nie. Barcelona, która z praw zarabia 165 mln i Celta Vigo, która zarabia 53? Barcelona i Real mają prawo twierdzić, że to się nie opłaca, bo to jest rozporządzanie wartością, które one wytwarzają i oddają innym klubom. (źródło: https://www.laliga.com/en-GB/transparency/economic-management/tv-rights" target="_blank" rel="nofollow">https://www.laliga.com/en-GB/transparency/economic-management/tv-rights) Mechanizm zapewne wynika z jakichś państwowych regulacji, tym niemniej wiadomo "kto przynosi pieniądze" i kto powinien mieć prawo głosu co się z nimi dzieje.

Perez liczyć umie. Nie to co Barcelońskie dyrektory :)

Wychodzi na to że to miałby być pakt z diabłem który podpisujemy bo pandemia dała klubom popalić.