Sergi Barjuan: Ilaix Moriba zdaje sobie sprawę, że dalej musi ciężko trenować

Dariusz Maruszczak

26 lipca 2021, 16:00

Sport

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Nowy trener Barcelony B Sergi Barjuan udzielił wywiadu dla dziennika Sport, w którym opowiedział o przejęciu zespołu rezerw, a także o sytuacji Ilaixa Moriby i kilku innych graczy pracujących z pierwszą drużyną, takich jak Rey Manaj, Alejandro Balde czy Gavi.

Sport: Bardzo chciałeś znów być trenerem w Barcelonie?
Sergi Barjuan: Wszystko przebiegło bardzo szybko. Nie rozważałem tego, a kiedy pojawiła się taka możliwość, bardzo trudno było pozwolić temu pociągowi odjechać. Teraz się poznajemy, piłkarze z nami i my z nimi.

Jak doszło do mianowania cię trenerem rezerw?
Wsparłem Joana Laportę podczas kampanii, na długo przed wyborami, zjawiłem się, gdybym mógł w czymś pomóc. Przybyłem do Barcelony na akt prezentacji obszaru piłkarskiego i więcej nie rozmawialiśmy. Zaczęli zarządzać klubem i w ciągu dwóch miesięcy podjęli decyzję o zmianie trenera i zdecydowali się na mnie.

Dużo o tym myślałeś?
Szczerze mówiąc, wszystko świetnie się ułożyło. Planowałem powrót do Barcelony w lipcu i to był ostatni bodziec. Nie miałem wątpliwości, to był powrót do domu i to na bardzo piękne oraz ambitne stanowisko, mające duże znaczenie i bardzo wymagające.

Co ma w sobie Laporta, że tak bardzo przyciąga ludzi?
Jest dobrym mówcą. Od samego początku, kiedy byłem w juvenilu B, więź była dobra. Zacząłem go poznawać z Txikim, był moment, w którym przenieśli się do Chin, mieli tam drużynę i mówiło się nawet, że ja ją poprowadzę. Nie sfinalizowaliśmy negocjacji, ale utrzymaliśmy relacje.

Poprzedni trener rezerw García Pimienta został zwolniony po dwóch sezonach, w których drużyna była blisko awansu. Czujesz presję?
Na każdego wywierana jest presja. Barcelona jest klubem o dużym znaczeniu na poziomie światowym, klubem zwycięskim, który wiele wymaga, ale byłem tu przez lata i wiem, jak przeżyć z tego typu presją. Jest to też motywacja, aby spróbować, żeby dzieciaki, ponieważ są jeszcze dzieciakami, miały pełne szkolenie, po którym staną się lepsze i ja będę lepszy. Stworzymy dobrą drużynę i stąd wyjdą wyniki, patrząc zawsze na pierwszy zespół, ponieważ jesteśmy Barceloną B.

Czy dla ciebie to okazja do odbudowania się w roli trenera?
Nie skupiam się na sobie, skupiam się na nich. Wiem, co oznacza bycie trenerem Barcelony B, ale chcę czynić ich lepszymi piłkarzami, jak De la Cruz, Quique Costas czy Olmo zrobili to ze mną. Do pierwszego zespołu awansują wybrańcy, jest ich niewielu i chcę otworzyć ich umysły. Chcę, żeby piłkarze, którzy nie awansują, też otrzymali odpowiednie szkolenie.

Widzieliśmy już pierwsze przebłyski, ale jak będzie grała twoja Barça B?
Przez te wszystkie lata trenowałem, nawet poza Barceloną, starając się grać 4-3-3. Ostatecznie to prawda, że to zależy od potrzeb, ustawiasz to w zależności od graczy, jakich masz, ale logicznie rzecz biorąc, mam najlepszych. Znają ten system i muszę próbować wydobyć z nich jak najwięcej, żeby była duża rywalizacja między nimi. W ten sposób zawodnicy stają się lepsi.

A co powiesz o nowych graczach?
Mogłem tylko więcej popracować z Ferranem Jutglą, przyzwoitym piłkarzem, bardzo pracowitym, który myśli o zdobywaniu bramek i może nam wiele dać. Udało mi się porozmawiać z Ronaldem i mówił mi bardzo dobre rzeczy o tych graczach, którzy z nim pracują, o możliwościach, jakie Barça B będzie z nimi miała.

Są też piłkarze pochodzący z juvenilu, którzy mocno weszli do zespołu, jak Gavi czy Ilias…
Oglądałem ostatnie dwa mecze juvenilu i przed wywiadem spotkałem się z personelem pierwszej drużyny. Mówili mi bardzo dobre rzeczy zarówno o Gavim, jak i o Balde. Wezmę to wszystko pod uwagę, kiedy wrócą i pokażą nam to, czego się nauczyli. Pierwsza ekipa musi być odbierana jako nagroda, ale ostatecznie ich zespołem jest Barça B.

Zapytam cię o Balde, ponieważ byłeś lewym obrońcą, a uważa się, że może być on alternatywą dla Jordiego Alby…
Muszę go lepiej poznać, ale to prawda, że na poziomie ofensywnym wykonuje bardzo istotną pracę i potrafi ocenić, kiedy zaatakować, a kiedy nie. Moim celem co do każdego piłkarza jest sprawienie, żeby był lepszy, a jeśli mówimy o pozycji, na której grałem, będzie to znacznie łatwiejsze. Balde musi jednak iść krok po kroku i pokazać wcześniej całą swoją wydajność w rezerwach.

Do Barcelony B przybyli ofensywni zawodnicy jak Jutgla, Demir, Kays i Escobar. Czas, aby spojrzeć na obronę? Brakuje tam wzmocnień?
Prosimy o kilka kolejnych wzmocnień. Na pozycji defensywnego pomocnika mamy tylko Nico, niektórym piłkarzom zakończył się kontrakt. Szukamy też idealnego profilu na prawą obronę, nie możemy pozyskać zawodnika tylko dla samego sprowadzenia. Myślę, że na środku obrony jesteśmy dobrze zabezpieczeni, podobnie jak na lewej stronie, z Balde i Miką.

Nie chciałbyś, żeby Jandro i Oriol Busquets zostali w klubie?
Udowodnili swoją wartość, mają profil Barcelony, ale obecnie ich kontrakty dobiegły końca, a to sprawa między nimi i klubem.

Liczysz na Reya Manaja?
Wiele może się wydarzyć do początku sezonu. Liczę na wszystkich zawodników, którzy ze mną trenują, na Reya i innych, którzy dołączą. Nie można zaczynać presezonu, myśląc, że na tego liczę, a na tego nie, ponieważ być może zostaną w klubie.

A jak wygląda sytuacja Ilaixa? Pewnie nie jest łatwa ani dla niego, ani dla zespołu…
To bardzo wyjątkowy przypadek. Odbieramy to jako pomoc pierwszej drużynie. Rozmawiałem z nim, chce trenować, a to ważne. Byłoby zupełnie inaczej, gdyby ostatecznie stworzyło to złą atmosferę. Ilaix zna wszystkich zawodników, są w jego wieku, bardzo dobrze się z nimi dogaduje. Prosiłem go, żeby wymagał od siebie jak najwięcej ze względu na jego przyszłość. Nie może przestać trenować czy blokować się mentalnie. Wyobraź sobie, że ostatecznie podpisze kontrakt, a mamy nadzieję, że tak się stanie, będąc w innym rytmie treningowym niż pierwszy zespół. Zaszkodziłoby mu to. On zdaje sobie z tego sprawę.

Kto był najlepszym bocznym obrońcą Barcelony w epoce Dream TeamuChapi Ferrer czy Sergi Barjuan?
Słuchaj, jeśli jakiś zawodnik sprawił, że bardzo się rozwinąłem, to był nim Chapi. Czynił mnie lepszym graczem, ponieważ miał więcej doświadczenia ode mnie, kiedy awansowałem do pierwszego zespołu.

Co zawsze przykuwało twoją największą uwagę w przypadku Johana Cruyffa?
Że był bezpośredni, nie chował się w obliczu problemów. Taki był jego sposób myślenia, był wyjątkowy, bardzo na mnie wpłynął pod tym względem.

Jaki był najlepszy piłkarz, z którym grałeś?
Uff, zawsze mówię, że grałem z trzema R: Romario, Ronaldo i Rivaldo. Wyobraź to sobie. To całkowicie wyjątkowi gracze, ale ze względu na styl gry, tak odmienny od tego Barcelony, stawiam na Romario, gracza, który biegał od jednego pola karnego do drugiego. Bardzo na mnie wpłynął.

Czy zmieniło się nastawienie i sposób bycia wychowanka od momentu, kiedy ty zaczynałeś grać w Barcelonie?
Mówią, że dużo się zmieniło, ja dopiero tu przybyłem. Ludzie najbliżsi zawodnikowi mówią różne rzeczy, zwłaszcza gdy sprawy układają się źle, diabeł szepcze do ucha, ale jeśli są bezpośredni, wyjaśniają ci pewne sprawy i swoje problemy, a ty możesz im pomóc, będąc z nimi szczerym, to wtedy możemy ostatecznie stworzyć piłkarzy na poziomie światowym.

Ronald Koeman: Utrzymanie Ronalda na stanowisku było dobrym posunięciem. Jego zarządzanie w poprzednim sezonie było bardzo dobre, a teraz, mając rok doświadczenia, z pewnością będziemy mogli osiągnąć cele. Mamy bardzo bezpośrednią relację.

Leo Messi: To jasne, że Barcelona będzie inna z Messim lub bez niego. Myślę, że wszystko jest na dobrej drodze, z pewnością szuka się odpowiedniego momentu, aby ogłosić publicznie, że Leo zostaje.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak dla mnie gość buja w obłokach.
Myśli że będzie miał nie wiadomo jak dobra kadrę dzięki takim zawodnikom jak Balde, Nico albo Manaj, który wątpię żeby został jeżeli Koeman go nie weźmie do 1 drużyny.
Mam nadzieję że Balde od tego sezonu będzie w 1 kadrze walczyl z Alba oraz Nico, że awansuje. Gavi jest młodziutki wiec jego może dostać aby się ogrywał. Pimienta sprawił że zrobiło się głośno o niektórych zawodnikach i teraz mają szansę walczyć o dostanie się do 1 teamu... Więc skoro ten trener jest taki dobry niech zrobi to samo co Pimienta ale nie z tymi zawodnikami co już coś grają i maja szanse dostać się do Barcy tylko z tymi o których nie słyszeliśmy.

Fajny wywiad - dobrze mówi, widać że facet jest bezpośredni i empatyczny jednocześnie - to dobrze, bo dzieciaki potrzebują prostego przekazu aby realizować cele, a nie filozofowania.