Ara: Agenci Ilaixa Moriby główną przeszkodą w dojściu do porozumienia ws. nowego kontraktu

Dariusz Maruszczak

23 lipca 2021, 17:45

Ara

38 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Negocjacje Barcelony i Ilaixa Moriby ws. nowego kontraktu nadal nie przyniosły rozstrzygnięcia
  • Główną przeszkodą w dojściu do porozumienia ma być nieugięte stanowisko przedstawicieli zawodnika
  • 18-latek został już poddany sankcjom ze strony Blaugrany i w końcu może przekazać swoim agentom, aby zgodzili się na propozycję klubu

Sytuacja Ilaixa Moriby jest coraz trudniejsza. Piłkarz nie otrzymał nawet powołania na mecz towarzyski Barcelony B, a media spekulują, że nie zagra w rezerwach, dopóki nie podpisze nowej umowy. Wszystko więc powinno zmierzać ku rozstrzygnięciu - Moriba przedłuży kontrakt albo odejdzie z klubu, ponieważ brak gry przez rok byłby dla niego katastrofą, a Blaugrana zapewne wolałaby na nim zarobić niż pozwolić mu odejść za darmo. Sport spekulował dziś, że Barça może otrzymać za 18-latka nawet 25 milionów euro, ale na razie trudno przewidywać, jak rozwinie się sytuacja.

Okoliczności są tak kłopotliwe głównie przez brak porozumienia z agencją Rogon, zajmującą się interesami Moriby. Co prawda dziennik Ara podaje, że obie strony chcą, żeby 18-latek dalej grał w Barcelonie, ale rozmowy utknęły w miejscu. Barça nie może oferować piłkarzom intratnych kontraktów ze względu na swoją sytuację finansową. Z kolei Rogon, którego przedstawicielem na Hiszpanię jest Brais Lorenzo - zaufany człowiek piłkarza i jego ojca, zwraca uwagę na zainteresowanie innych klubów pomocnikiem, jego perspektywy i przebicie się do zespołu Ronalda Koemana. Stąd też mają wynikać duże oczekiwania finansowe, stanowiące przeszkodę, której na razie nie udało się pokonać. Barcelona postawiła w tej sytuacji na wariant siłowy - brak spędzenia presezonu z pierwszą drużyną oraz brak gry w rezerwach.

Sam Moriba zdaniem Ary na razie pozostaje na uboczu negocjacji, choć chce zostać w Barcelonie. Dziennik spekuluje, że 18-latek może w końcu nie wytrzymać presji nakładanej na niego przez klub i zacznie naciskać swoich przedstawicieli, aby doszli do porozumienia z Blaugraną. Cierpliwość Moriby może w końcu się wyczerpać, ponieważ traci cenny czas przygotowań do sezonu. Ara informuje też, że Barça nie zgodzi się na podpisanie krótkiej umowy i zamierza zapewniać sobie usługi młodych zawodników przynajmniej na trzy lata, tak jak to miało miejsce w przypadku Alejandro Balde.

Problemem jest też wcześniejszy kontrakt, podpisany w 2019 roku, który zdaniem niektórych źródeł gwarantował Moribie około 2 miliony euro rocznie. Barcelona robiła wówczas wszystko, żeby zapewnić sobie pozostanie w klubie jednego z najbardziej utalentowanych piłkarzy La Masii, zwłaszcza ze względu na zainteresowanie Manchesteru City, Manchesteru United czy PSG. W tym celu Duma Katalonii przekroczyła nawet wyznaczony przez siebie limit pensji dla młodego zawodnika. Wtedy jednak okoliczności były inne. Barça nie miała takich problemów finansowych jak obecnie, a jej kłopotem był wizerunek klubu wypuszczającego z rąk młodych graczy (np. Érica Garcíę). Blaugrana nie chciała dopuścić, żeby to samo stało się z Ilaixem, ale teraz ma to swoje skutki, ponieważ agenci zawodnika mogą uznawać poprzednie wynagrodzenie za pozycję startową w negocjacjach. Warto dodać, że zgodnie z doniesieniami Ary już w 2019 roku Brais Lorenzo był blisko Moriby, wtedy jeszcze w ramach Stellar Group.

Rogon reprezentuje też kilku innych piłkarzy, jak Roberto Firmino, Juliana Draxlera, Marcela Sabitzera czy Thilo Kehrera. Warto dodać, że dwóch z nich raczej zrobiło krok do tyłu po przenosinach do PSG, niż się rozwinęło. Teraz Moriba też będzie mógł liczyć na bardzo dobre oferty pod względem finansowym, ale taki transfer wcale nie musi mu wyjść na korzyść. Ara przypomina także sytuację Maxa Meyera, który nie przedłużył kontraktu z Schalke i został zawieszony na końcówkę sezonu 2017/2018. Utalentowanym zawodnikiem były zainteresowane Liverpool czy Arsenal, ale zdaniem niemieckiej prasy wycofały się po poznaniu wymagań finansowych piłkarza, który ostatecznie wylądował w Crystal Palace. Kariera Maxa nie potoczyła się na miarę potencjału. Na początku bieżącego roku wrócił do ojczyzny, żeby reprezentować barwy FC Köln, a obecnie jest już bez klubu.  

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak Moriba nie zmieni zdania nie pozostaje nam nic innego jak go sprzedać bo nie stać nas na trzymanie go przez rok na trybunach i odejście za zero euro. Tu nic innego sie nie wymyśli bo nie stać nas na wysoki kontrakt. Swoją droga to słabe, ze dopuściliśmy do takiej sytuacji i złe to świadczy o poziomie naszego zarządzania.

Wywalić? Sprzedać? Posadzić na ławce? Każde rozwiązanie złe bo Barca nie ma pomocników. W podstawowym składzie będzie Pedri, FdJ i? Pewnie Bussi, który gra w kratkę. A na ławce? Hmm, Szalony Puig i ew. Roberto i Pjanic, którego zaraz nie będzie. Moriba musi więc zostać, bo kolejny młokos jakby miał wskoczyć, to kolejny rok w plecy.

Ponoć za rok ma iść za darmo do realu te AK jak zrobił to kubo


Ilaix Moriba podobno domaga się wynagrodzenia na poziomie 6M euro przy przedłużeniu umowy. To więcej niż zarabia obecnie Depay, Agüero, Pedri czy Araújo

Zesłać na trybuny i płacić przez rok, tak myślą tylko dzieci z La Rambli.
Skoro nie chce podpisać to sprzedać bo jest ostatnia okazja cokolwiek na nim zarobić.

Najlepsze w tym jest to że gość nawet nie pokazał do dziś w Barcy niczego co by uzasadniało poświęcanie mu tyle czasu w mediach, w tym i na tej stronie.

Normalnie saga jak z Neymarem, a ja nie widziałem jednego bdb meczu albo choć dobrego, dla którego warto z nim przedłużać kontrakt za wyższą kasę niż dostaje.

Nie przesadzajmy już, że agenci działaja całkowicie na własną ręke wbrew woli klienta. Jakby Ilaix mówił im, że się zgadza i, że podpisze to by musieli na to przystać. Na pewno ma różnych doradców którzy przedstawiają mu szerokie perspektywy jakie się przed nim rysują ale decyzja będzie należeć do niego.

niech zmieni agentow

Nie podpisze to trybuny caly sezon i wyląduje w jakimś średniaku, proste jak yebanie. A jeśli chce faktycznie zostać w FCB i jego agent jest problemem to niech zmieni agenta.

Rolą agenta jest wywalczenie jak najlepszych pieniędzy dla zawodnika. Za to sam bierze pensje i prowizje. Jasne jak słońce.
I sorry ale czy to dziwne, że jeśli koleś może powalczyć o 4-5 mln, to będzie to robił, a nie rzuci się na oferowane 2-3?
Poza tym to wygląda pięknie i czysto z naszej strony. Dobry klub i złe agenty. Ale sorry jeśli zawodnik coś prezentuje i uważa, że chce tyle może tyle żądać. Nie Barca da tyle, to ktoś inny. Jeśli podpisuje swój kontrakt, to w dupie mam, czy klub będzie miał pieniądze na Messiego. Messi to Messi, a ja to ja.
A tak naprawdę to może być to kontrakt życia łodzianina. Przykład macie w Dembele. Gdyby nie odszedł z BVB, a jego losy potoczyły się tak jak u nas, to nie dostałby kontraktu nawet na poziomie 1/3 tego, co ma teraz. I już nigdy takiego nie dostanie. Proste?.

do wszystkich, którzy mówią "to niech zwolni agenta jak mu zależy" - to nie musi być takie proste, życie to nie FM. Nie wiemy jakie zapisy są w kontrakcie z agencją reprezentującą, jakie kary przewidziano dla zawodnika za zerwanie umowy przed terminem. Agenci reprezentują piłkarza, ale on pełni dla nich tylko formę towaru, który trzeba drogo sprzedać żeby na nim dobrze zarobić.

Uwazam, ze glownie nie jest to kwestia zachlannosci Moriby ale bardziej jego ojca i agenta. Ojciec naciska na agenta i przekonuje swojego synka aby dal im negocjowac. A agentowi mowi aby naciskal na Barce na jak najwiekszy kontrakt.
Po polowie jest to wina Moriby bo mimo wszystko jest to jego kontrakt a nie tatusia. Jezeli chce grac w Barcie to niech zadzwoni do agenta i nakarze mu podpisanie kontraktu. Tyle.
Ale to moja zgadywanka.

Lata temu, pewien magiczny Brazylijczyk, który miał tu zostać z nami na lata, ale ostatecznie został tylko jeden sezon miał podobnych trutni za agentów..

Te agencje to jedna z największych patologii futbolu. Zwłaszcza szkodliwe są dla młodych piłkarzy, bo mają gdzieś dobro i przyszłość piłkarza, a patrzą tylko gdzie uda im się wycisnąć najwięcej prowizji.

Jeśli młodemu naprawdę zależy to niech kopnie tych agentów w dupę.

Laporta, krótka piłka - albo podpisujesz kontrakt na naszych zasadach i na pewno nie będziesz pokrzywdzony, już sam fakt, że gra w FCB i może się rozwijać to mega przywilej w tym wieku albo - rok nie grania i wyjazd.

Posiedzi na ławce cały sezon to zamiast w chelsea i city będzie sobie pykał w 3 lidze

Sępy mieszają chłopakowi w głowie. Jeśli w wieku 18 lat skupi się na kasie a nie na rozwoju, to źle wróży chłopakowi.

Rzadko kiedy dziennikarze mają tak celne porównania jak opisany przykład Maxa Meyera - też mi się tak wydaje, że takim postępowaniem albo z takimi agentami daleko nie zajedzie.

Jeżeli tak mu zależy to niech zwolni agenta i podpisze kontrakt a nie media robią z niego ofiarę własnych agentów. Jeszcze tak na prawdę gówno zagrał a wymagania finansowe jakbyśmy mieli doczynienia z nowym Xavim Busim lub Iniestą...

Króciutko tam z nimi! zaraz zostanie postawiony na nim krzyż definitywny i tyle zwojuje dla swojego klienta agencja Rogon nieugięta.

I weź tu zrozum sens posiadania agenta:
- Mój klient ma zarabiać tyle i tyle bo jak nie to Man City czeka.
- Ty, ale mogę zarabiać mniej bo w sumie podoba mi się w tym klubie.
- Będziesz zarabiał tyle ile powiedziałem i nawet nie próbuj się kłócić.

Moriba wszystko w twoich rękach