Następny mecz:  Sporting CP  -  Barcelona     ·  środa, 27 września 20:45  ·  2. kolejka Liga Mistrzów , Gr. D   ·  Transmisja: Canal + Sport   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Romario de Souza Faria

Romario de Souza Faria, kibicom piłki nożnej na świecie znany po prostu jako Romario, urodził się w Jacarezinho, biednym miasteczku leżącym niedaleko Rio de Janeiro, dnia 29tego stycznia 1966 roku. Jednak w piłkę zaczął grać dopiero po przeprowadzce do leżącego 20 kilometrów od Rio Vila da Penha. Jego ojciec, Edevair, zachwycał się możliwościami technicznymi i umiejętnością prowadzenia piłki syna. A Romario miał zaledwie 9 lat...

W roku 1979 młodziutkim piłkarzem zainteresował się klub Vasco da Gama, jednak po krótkich testach uznali go za zbyt niskiego do gry i nie zdecydowali się na sprowadzenie tego już wtedy bardzo utalentowanego chłopca. Młody Romario szybko znalazł jednak klub o nazwie Olaria. W tym samym 1979 roku strzelił dla klubu 7 bramek, a trzeba pamiętać, że miał dopiero 13 lat...

Po roku 1980 Romario zdobył już pewną renomę grając i odnosząc sukcesy z Vasco da Gama (a jednak!), holenderskim PSV Eindhoven i hiszpańską FC Barceloną. W Brazylii w latach 1987 i 1988 dwukrotnie zdobył Mistrzostwo Stanu. Z PSV trzykrotnie był Mistrzem Holandii, również dwukrotnie zdobywając Puchar tego kraju. Do Barcelony przybył w roku 1993 i...od razu Blaugrana z Romario w składzie zdobyła Mistrzostwo Hiszpanii. Trenerem, który ściągnął Brazylijczyka do stolicy Katalonii był Johan Cruyff.

Holender nie żałował wydania pieniędzy na reprezentanta Brazylii. Wypadałoby dodać, iż w tym samym sezonie nasz bohater został pichichi, czyli królem strzelców, z 30 strzelonymi golami na koncie. Jednak Romario nie tylko zdobywał bramki. Dzięki swojej wybornej technice i znakomitej umiejętności długiego utrzymywanie się przy piłce, był również znakomitym playmakerem. W tamtym okresie Blaugrana miała jeden z najlepszych składów w historii. Stworzony przez Johana Cruyffa swoisty barceloński Dream Team oprócz Romario obejmował również takich wyśmienitych graczy, jak Guardiola, Sergi, Stoiczkow, Laudrup, Zubizarreta, Koeman czy Bakero. Ta mieszanka była gwarancją sukcesów dopóki nie zaczęła się rozsypywać. Przed sezoniem 1994/95 Romario odszedł z Blaugrany. Powodem miał być najprawdopodobniej konflikt z trenerem.

W reprezentacji Canarinhos Romario zaczął grać również dosyć wcześnie. Już w 1988 Brazylijczycy przy jego wydatnej pomocy zdobyli Srebro Olimpijskie w Seulu. Sześć lat później podczas Mundialu w USA Romario wraz z partnerem w linii ataku (Bebeto) rozmontowywali obronę każdych przeciwników, co musiało się skończyć Mistrzostwem Świata. Nasz bohater zdobył wtedy 5 bramek. Został uznany najlepszym graczem turnieju przez kibiców i wszędzie zdobywał uznanie swoją nieprawdopodobną grą. W tym samym roku Romario został Piłkarzem Roku FIFA (rok wcześniej zajął drugie miejsce za Roberto Baggio).

W roku 1995 Romario powrócił do ojczyzny. Natychmiast znalazł klub, którym było Flamnego. W 46 spotkaniach strzelił niewiarygodną liczbę 31 bramek i znów przeniósł się do Europy, tym razem do Valencii. W Hiszpanii przez dwa sezony rozegrał zaledwie 11 spotkań. Znów wrócił do Brazylii. Jednakże wcześniej nie został powołany na Mundial we Francji. Oficjalna wersja mówi, że był kontuzjowany, jednak według wielu przyczyną była niechęć do napastnika ze strony ówczesnego selekcjonera, Mario Zagalo. Mimo interwencji kibiców i prasy, trener Canarinhos nie ugiął się i Romario musiał obejść się smakiem. Jak już wspominałem, powrócił do Brazylii, znów do Flamengo i znów na zaledwie jeden sezon. W roku 1999 po byłego reprezentanta Brazylii sięgnęło ponownie Vasco da Gama. W tym klubie wytrzymał dwa sezony. W tak zwanym międzyczasie Vasco sięgnęło w roku 2000 po Copa Mercosur oraz Mistrzostwo Brazylii. W latach 2002-2004 Romario grał w innym klubie brazylijskim, tym razem wybrał Fluminense. I tu ciekawostka: w sezonie 2002/03 został wypożyczony na 6 spotkań do klubu z Arabii Saudyjskiej o nazwie Al. Saad.



Dość ważną datą w karierze Romario jest 21 października roku 2004. Wtedy to, po kłótni z trenerem, opuścił on Fluminense. Powrócił więc do swojego ukochanego klubu, Vasco da Gama, i grał tam do niedawna. Przez jakiś czas przebąkiwał, że być może zakonczy karierę w roku 2006, jednak jak kilka razy przedtem, znów zmienił zdanie.

Ostatni mecz w kadrze Brazylii Romario zagrał 28 kwietnia 2005 roku. Strzelił wtedy jedną z bramek w wygranym 3-0 spotkaniu z reprezentacją Gwatemali.

W roku 2005, mimo aż 40 lat na karku, w lidze brazylijskiej Romario strzelił aż 22 bramki, co dało mu tytuł króla strzelców. W chwili obecnej jest on drugim najlepszym strzelcem w historii ligi, sześć razy będąc jej najlepszym strzelcem. W marcu roku 2004 Romario został uznany za jednego ze 125 największych żyjących piłkarzy.

Pomimo plotek, że najbliższy sezon miałby spędzić w Corinthians bądź Fluminense, Romario zdecydował się pozostać w Vasco da Gama. Jednakże 30 marca bieżącego roku ogłoszono, że Brazylijczyk podpisał kontrakt z drugoligowym klubem amerykańskim – Miami FC. W chwili obecnej jego status w Vasco jest nieznany.

Wielu fanów Brazylijczyka jest zdania, że pomimo zaawansowanego jak na piłkarza wieku, byłby on w stanie zagrać na tegorocznych Mistrzostwach Świata w Niemczech, jako że w formie jest wyśmienitej, co udowodnił zdobywając koronę króla strzelców w zeszłym sezonie. Jednakże najprawdopodobniej pozostanie to jedynie w sferze pobożnych życzeń, bo po pierwsze Romario i obecny selekcjoner Carlos Alberto Parreira nigdy za sobą nie przepadali, a po drugie oficjalnie nasz bohater zakończył karierę reprezentacyjną. Ale któż może przewidzieć, co się stanie naprawdę...