Następny mecz:  Juventus  -  Barcelona     ·  Sobota, 22 lipca 18:00  ·  1. kolejka International Champions Cup   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Txiki Begiristain

Aitor Begiristain Mugica, znany szerzej kibicom futbolu jako Txiki Begiristain, urodził się dnia 12 sierpnia 1964 roku w Olaberrii, miasteczku leżącym w Hiszpanii, na terenie tak zwanego Kraju Basków. W latach 80. i 90. był to jeden z lepszych piłkarzy baskijskich. W czasie swojej kariery ten pomocnik grał między innymi w Realu Sociedad San Sebastian, FC Barcelonie, Deportivo la Coruna oraz kadrze Hiszpanii. Do swoich największych sukcesów piłkarskich może zaliczyć między innymi Puchar Europy, 5 Mistrzostw Hiszpanii oraz 3 Puchary Króla. Ale do rzeczy...

Pierwszym klubem Txikiego był Real Sociedad San Sebastian, do którego młody Bask dołączył w 1980 roku, w wieku zaledwie 16 lat. Wcześniej rozegrał tylko 3 sezony w klubach z niższych lig – Segurze i Olaberrii. Na początku był zaledwie drugorzędnym grajkiem zespołu z Estadio Anoeta, jednak wkrótce z wydatną pomocą trenera Alberto Ormaechey, Txiki zaczyna wchodzić do pierwszego składu. Był to sezon 1981/82. Real Sociedad liczył się w walce o Mistrzostwo Hiszpanii. I tak się stało – zespół z San Sebastian zdobył drugie mistrzostwo pod rząd, a jednym z współtwórców tego sukcesu był młodziutki Txiki, dla którego był to pierwszy sukces w karierze. Następne miały dopiero nadejść.

W sumie na Estadio Anoeta Txiki spędził 6 sezonów (1982-86). W czasie tego okresu w klubie miał możliwość gry i treningu z takimi piłkarzami, jak Luis Arconada, Roberto Lopez Ufarte, José Mari Bakero, Jesus Mari Zamora, Jesus Satrustegui, czy Luis Lopez Rekarte. Mając taką mieszankę znakomitych zawodników, sukcesy musiały nadejść, jednak nie było ich zbyt wiele. W roku 1982 Real sięgnął po Puchar Ligi. Kolejny sukces przyszedł dopiero w sezonie 1986/87. Txiki i spółka zdobyli Puchar Króla. Przyszedł następny sezon. Real Sociedad znów grał w finale Pucharu Króla, jednak po meczu okazało się, że trofeum zdobył przeciwnik, wygrywając 1-0. A rywalem Realu był zespół...Barcelony. Jednak młody Txiki zwrócił na siebie uwagę i podpisał kontrakt z Dumą Katalonii obowiązujący od następnego sezonu.

Txiki Begiristain przybył do Barcelony latem roku 1988. Razem z nim przybyli jego dwaj koledzy z Realu Sociedad, Bakero i Lopez Rekarte. W tym samym okresie trenerem Azulgrany został słynny Holender Johan Cruyff. Jednak krążyły plotki, że to nie były reprezentant Oranje zapragnął sprowadzić na Camp Nou trzech Basków, lecz zrobił to Javier Clemente, który przez ówczesnego prezydenta klubu, Nuneza, został obrany dyrektorem sportowym. W sumie Txiki wytrzymał w stolicy Katalonii aż 7 lat, do roku 1995. Cruyff często powtarzał, iż jego zdaniem z wszystkich składników tak zwanego barcelońskiego Dream Teamu (Zubizarreta, Bakero, Koeman, Laudrup, Guardiola, Stoiczkow, Romario...)Begiristain jest najinteligentniejszy. Kto widział przynajmniej jeden mecz z udziałem Txikiego, ten wie, że w wypowiedziać Holendra było ziarnko prawdy.

Na początku pobytu w Katalonii Begiristain grał na tej samej pozycji co w Realu, czyli na lewej pomocy. Ale im dłużej przebywał w Barcelonie, tym uniwersalniejszy się stawał. Pod wodzą Cruyffa Txiki grał na każdej możliwej pozycji ataku i pomocy. Jednak drużyna Cruyffa (aż do czasu przybycia tam Romario) grała bez typowego rozgrywającego. Za takiego momentami uważany był Txiki. Często zmieniał strony na boisku, biegał, szukał piłki mieszając tym samym defensywę rywali, łatał dziury pomiędzy poszczególnymi liniami w jego zespole. W sumie pomogło mu to rozwinąć swoje umiejętności boiskowe. Jego szybkość i zwinność ruchów, jego gra z pierwszej piłki i umiejętność kreowania gry praktycznie całej linii pomocy stanowiły ciągłe zagrożenie dla przeciwników.

Co ciekawe, Txiki zżył się bardzo z Katalonią i jej środowikiem. Nauczył się języka katalońskiego, co dla Baska jest na pewno swoistym wyzwaniem. Chyba nic dziwnego, skoro w Barcelonie Begiristain i spółka zdobyli wiele trofeów: między rokiem 1991 a 1994 Barcelona 4 razy była Mistrzem Hiszpanii, zaś w 1992 nie miała sobie równych w Europie. Jednak mecz finałowy na angielskim Wembley Txiki Begiristain oglądał z ławki rezerwowych. Jednak Bask poznał smak gry w finale Ligi Mistrzów w roku 1994. Jednak był to jeden z najgorszych występów w historii gry Dumy Katalonii w europejskich pucharach: 0-4 w Atenach z AC Milan mówi samo za siebie. Niewielkim pocieszeniem było wywalczenie w tamtym sezonie Mistrzostwa Hiszpanii. Po tym blamażu prezydent Barcelony zarządził wymianę składu, co w roku 1995 dotknęło również naszego bohatera. Już wtedy Begiristain w wywiadach przepowiadał, że kiedyś wróci do Barcelony. Wtedy jeszcze nie był pewien, że w przyszłości to nastąpi. Ale to inna historia.

Z własną kartą zawodniczą w kieszeni Txiki mógł przebierać w ofertach. Przez moment wydawało się, że wybierze ofertę Athletiku Bilbao, jednak w końcu wybrał kontrakt zaoferowany mu przez Deportivo la Coruna. Klub z La Corunii liczył się wtedy w kraju. Trenerem był tam znakomity Walijczyk John Toshack, z którym Txiki współpracował już w San Sebastian, i z którym przyjaźni się aż do teraz.

W Deportivo Txiki Begiristain spędził tylko dwa sezony (1995-97), jednak z grą w pierwszym składzie było różnie. W sezonie 1995/96 Txiki w Primera Division rozegrał 33 spotkania, strzelając 2 gole. Wydawało się że ten sezon będzie mistrzowskim dla Deportivo – znakomity trener, wielu świetnych zawodników...Jednak skończyło się, jak się skończyło. Dziewiąte miejsce w lidze i brak startu w europejskich pucharach w następnym sezonie. Następny sezon był lepszy dla El Depor. W lidze zajęli trzecie miejsce. Jednak nowy trener był chyba uprzedzony do Baska, gdyż dał mu zagrać w zaledwie 10 spotkaniach. Ostatni swój mecz w barwach Deportivo Txiki rozegrał 22 czerwca 1997 roku. To był równocześnie jego ostatni mecz jako zawodnika w Hiszpanii. W ostatnim meczu sezonu Deportivo pokonało 1-0 Extremadurę na El Riazor. Bramkę zdobył Txiki.

Mimo wyjazdu z Hiszpanii, Txiki Begiristain nie zakończył kariery zawodniczej. W latach 1997-99 występował w Japonii, w zespole Urawa Red Diamonds. Jednak nie podbił J-League i w roku 1999 postanowił zakończyć karierę.

Txiki grał również w reprezentacji Hiszpanii. No, może grał to za dużo powiedziane, ponieważ 22 spotkania i 6 strzelonych w nich bramek nikogo nie rzuci na kolana, jednak pewien drobny epizodzik w kadrze zaliczył. Pierwsze spotkanie rozegrał w przegranym 1-2 u siebie spotkaniu z Czechosłowacją, które miało miejsce 24 lutego roku 1988 za kadencji Javiera Clemente. Txiki był członkiem kadry na Mistrzostwach Europy 1988 i na Mistrzostwach Świata 1994. Właśnie na boiskach Stanów Zjednoczonych zaliczył swój ostatni występ w kadrze. 2 lipca 1994 roku Hiszpania pokonała Szwajcarię, zaś jedną z bramek zdobył właśnie Txiki. Na koniec troszkę statystyki. Otóż w 22 spotkaniach, w których Begiristain zagrał w kadrze, Hiszpania odniosła 12 zwycięstw, 4 razy zremisowała i musiała przełknąć gorycz 6 porażek.

Po zawieszeniu butów na kołku Txiki powrócił do Hiszpanii. Kupił sobie rezydencję w El Maresme, miejscowości leżącej w Katalonii, niedaleko Barcelony. Z tej odległości mógł obserwować, co się dzieje w klubie. Co więcej, zaczął regularnie ćwiczyć z drużyną oldbojów Blaugrany, znów mógł regularnie trenować i rozgrywać mecze i turnieje towarzyskie. Poza tym spróbował swych sił jako komentator telewizyjny spotkań Barcelony. Został jednym z dziennikarzy autonomicznej telewizji z Katalonii, TV3, w której nie tylko komentował mecze, bowiem miał również swój własny program telewizyjny zatytułowany „El Vestidor”(Szatnia).

W roku 1999 w wyborach na prezydenta Barcelony Txiki zdecydował się poprzeć Lluisa Bassata, do zwolenników którego należał również Joan Laporta. Bassat powiedział publicznie, że jeśli zostanie wybrany, mianuje Txikiego Begiristaina dyrektorem sportowym klubu. Z kolei kandydaturę Baska na dyrektora sportowego Barcelony popierał sam Johan Cruyff. Jednak Lluisowi Bassatowi się nie udało – prezydentem klubu został Joan Gaspart. Chcąc nie chcąc, musiał Txiki powrócić do pracy komentatora i dziennikarza sportowego w TV3.

W roku 2003 zarządzono kolejne wybory na prezydenta Azulgrany. Lluis Bassat ponowił swoją kandydaturę, lecz nie była ona dokładnie taka sama, jak 4 lata wcześniej. A dlaczego? Otóż dlatego, że Joan Laporta, młody prawnik, zdecydował się wystartować. Oczywiście zaoferował Txikiemu posadę dyrektora sportowego. Bassat natomiast nie ponowił swojej oferty, ponieważ posadę dyrektora sportowego zaoferował innej byłej legendzie klubu – Josépowi Guardioli. Model sportowy prezentowany przez Laportę i Begiristaina opierał się na budowie klubu na znanych już na świecie, medialnych piłkarzach w połączeniu z klubowymi wychowankami. To miało być gwarancją sukcesu na arenie zarówno krajowej, jak i europejskiej. Inną sprawą było to, że ci piłkarze mieliby być ciągle jeszcze młodzi, z głoderm gry i sukcesów. Ta propozycja zyskała powszechną aprobatę i Joan Laporta został wybrany prezydentem Barcelony zdecydowaną większością głosów. Oczywiście Txiki został wybrany dyrektorem sportowym.

Pod dowództwem tych dwóch panów (oraz nieoficjalnej, lecz prawdopodobnej poradzie Johana Cryuffa) trenerem klubu został Frank Rijkaard, a koszulki klubowe ubrali między innymi Ronaldinho, Deco czy Samuel Eto’o, co postawiło Barcelonę w dobrej sytuacji w Europie. Pomysł Laporty szybko odniósł sukces. Już 14 maja 2005 roku FC Barcelona zdobyła Mistrzostwo Hiszpanii. Co ciekawe, było to pierwsze trofeum tego klubu od...sześciu lat. I pierwszym zdobytym przez Txikiego Begiristaina jako dyrektora sportowego. A zanosi się, że tychże sukcesów będzie więcej.