Teraz jest Wt 22 wrz, 2020 19:04

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 428 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 11:36 
Marc Overmars

Dołączył(a): N 02 paź, 2005 09:50
Posty: 1233
Offline
Cóż można napisać? Mistrzowie zdobyli kolejny puchar, 'ról' już na stałe zostało zmienione na 'ur', małpa dalej jest małpą.

Reszta jest milczeniem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 12:47 
El Crack Total

Dołączył(a): Wt 10 mar, 2009 17:11
Posty: 3091
Lokalizacja: Radomsko
Offline
Ależ liścia dostał: http://www.youtube.com/watch?v=RgHjEFZj ... r_embedded :lol2:
Zarzucają manipulację TVE ale to mógł być pokazany po prostu kolejny obrazek z tej bójki. Przedtem na pewno pokazywali wszystkie zajścia a teraz mieli jeszcze coś takiego i pokazali. Chyba, że faktycznie nie pokazywali wcześniej jak Mourinho wkłada palec do oka to jest to manipulacja.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 12:54 
Primera Division
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 02 kwi, 2010 21:56
Posty: 427
Offline
http://youtu.be/uUgOuzWvDfE

0:02 - ewidentnie widać, że palec the special five jest w oku Tito
0:05 - Villanova odwraca
0:06 - patrzcie na głowę mourarza - widać, że Tito sprzedał mu liścia

i bardzo dobrze :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 13:08 
Amateur/Aficionado
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 19 lip, 2010 13:57
Posty: 41
Lokalizacja: Końskie
Offline
Mamy ''usprawiedliwienie'' murinio

_________________
''Cause you know sometimes words have two meanings...''


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 13:22 
Tercera Division
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 05 mar, 2011 11:50
Posty: 136
Lokalizacja: Działdowo
Offline
ojoj ale tu bedzie kar. pewnie Vilanovie, Villi tez sie oberwie .. Mourinho, Marcelo, Ozil z Realu na to wychodzi. zobaczymy .

_________________
Guardiola: "Żeby trafić do Barcelony, trzeba być wyśmienitym piłkarzem. I dobrym człowiekiem."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 14:12 
Primera Division
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 22 sty, 2011 15:27
Posty: 536
Offline
Napiszę jeszcze raz - szkoda, że tacy ludzie jak Pepe, Marcelo oraz przede wszystkim Mourinho, są w Realu. Gdyby nie oni, wczorajszy mecz naprawdę byłby bardzo dobry. Akcje z obu stron, sporo goli, dramaturgia, emocje do ostatnich minut. Real był równorzędnym rywalem wczoraj (pomijam fakt tych naszych przygotowań, w sezonie może być inaczej, ale ten dwumecz był bardzo wyrównany i to nam jednak dopisało szczęście), tylko co z tego, skoro teraz świat zapamięta taką szopkę żałosną. Nie da się ich nazywać inaczej niż "małpami", czy "burakami" bez klasy i honoru.

Od teraz żadnych kontaktów z Realem. Żadnych zjednoczeń, obiadków, itp, itd. Nie wyobrażam sobie, żeby Barcelona z Rosellem na czele cackała się z tą bandą z burakiem na ławce

Co do samego meczu - emocje niesamowite. Druga połowa słabsza w naszym wykonaniu, ale Real zagrał bardzo dobrze i przycisnął ze względu na zdeterminowanie. Na szczęście jest Messi. Jeśli chodzi o Fabregasa, jestem pewien, że będziemy mieli z niego ogromny pożytek. Wszedł na 10 minut z taką determinacją, zaangażowaniem, pewnością, jakby grał u nas od kilku sezonów. Klasa. Oby z Porto dostał więcej czasu. No i obrona - Alves, Abidal \o/ Nasi boczni defensorzy wybili z głowy absolutnie grę Ronaldo. Francuz przypomniał sobie formę z zeszłego sezonu i znów zachwycił, bezbłędny był.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 14:49 
-#matti
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 07 maja, 2005 20:15
Posty: 11686
Lokalizacja: Ciemnograd
Offline
Obrazek Obrazek

Portugalia, port. Portugal, República Portuguesa. Państwo europejskie położone w zachodniej części Europy Południowej na południowym zachodzie Półwyspu Iberyjskiego. Jest najdalej wysuniętym na zachód państwem Europy, od północy i wschodu graniczy z Hiszpanią, a od zachodu i południa Portugalię oblewają wody Oceanu Atlantyckiego. Dodatkowo w skład Portugalii wchodzi szereg wysp położonych na Oceanie Atlantyckim, w tym Archipelag Azorski (Açores) i Madera (Madeira). Jest członkiem Unii Europejskiej oraz NATO.

Kraj ten kojarzy mi się z przyjemnymi wakacjami w Algrave znajdującego się w okolicy hiszpańskiego Wybrzeża Światła czy wiecznie zieloną wyspą Maderą - gdzie spędziłbym urlop bądź Nowy Rok, gdyby nie kręcący nosem znajomi. Kojarzy mi się ten kraj oraz ich kultura z wpadającą w ucho muzyką. Lambada to utwór, na jakim się wychowywałem. Kiedy ten utwór podbijał listy przebojów miałem go na oryginalnej (nie nagrywanej z radia!) kasecie z bazaru i odtwarzałem w koło na starym Kasprzaku dopóki taśma się nie zerwała. Osoby, które mnie znają wiedzą, że nie stoję ani nie siedzą kiedy z głośników słychać doskonale znaną melodię oraz słowa:

Cytuj:
"Danca sol e mar guardarei no olhar
O amor faz perder encontrar
Lambando estarei ao lembrar que este amor
Por um dia um instante foi rei "


Niestety, na tym kończą się pozytywne skojarzenia z tym krajem oraz jego byłymi koloniami tj. Brazylia, Angola, Mozambik, Makao i inne pomniejsze. Głównie za sprawą piłki nożnej jaka wśród moich zainteresowań zajmuje szczególne miejsce. Myślę, że można by się obejść bez słów. Nie trzeba specjalnie przytaczać sylwetki pana Luísa Filipe Madeira Caeiro. Nie żyjemy jednak prehistorią i prekambrem ani nawet czymś takim jak historia pana powyżej, o której jednak pamiętać trzeba. Mamy drugą dekadę XXI wieku i są wydarzenia oraz mecze bieżące. Wielkie Derby Europy to nie jest jak wiemy zwykły mecz. To klasyk. Prawdopodobnie najważniejszy i najbardziej prestiżowy pojedynek w europejskiej piłce klubowej nie licząc finału LM (gdzie niewiele brakuje aby tam ten mecz rozgrywać). Dla mnie, ale i także zapewne dla wielu z was ten mecz od jakiegoś czasu był rozgrywanym dwa razy do roku piłkarskim świętem. Wyczekiwanie od meczu do meczu, z sezonu na sezon miało w sobie to coś. Coś, co - na pewno nie bezpowrotnie, bo wszystko da się naprawić - teraz po prostu umarło. Zostało zamordowane przez portugalskich oraz związane z portugalską kulturą bandytów w osobie dwóch prostaków tj. Keplera Limę i Marcelo wspieranych przez brudnego cygana z południa, z Andaluzji (bliskość Portugalii ma wpływ). W mniejszym stopniu Carvalho też ma wpływ na to wszystko, któremu trzeba wypomnieć jak faulował Valdesa w 2005 roku podczas kiedy Terry strzelał gola na wagę awansu do 1/4 finału LM, ale przede wszystkim... ale także - o ile nie przede wszystkim - zostało to zniszczone przez Jose Mourinho. To co zrobił ten gość, jakiego po Rejkardzie widziałem na stanowisku trenera najlepszego obecnie i w ostatnich latach klubu świata powoduje, że ja nie potrafię ubrać w słowa dezaprobaty jaką to obdarzam.

Sposób prowadzenia klubu przez maestro z Setubal i biznesmena z Leiry (ta sławna restauracja jaką prowadził wspólnie z jednym z międzynarodowych arbitrów UEFA, jaki miał okazję sędziować... jego spotkanie w LM) jest dla mnie nie do zaakceptowania. Brudne i odrażające pozaboiskowe gry wysuwają się tam na pierwszy plan. Oskarżenia całego świata o porażkę z drużyną bezapelacyjnie lepszą, szukanie międzynarodowego spisku w jakim ma uczestniczyć nawet ONZ tj. jego agenda jest dla mnie chore. Chore i straszne. Przecież nie od dziś wiadomo, że ktoś musi przegrać, a wygrywa zazwyczaj lepszy. Zazwyczaj, bo czasem zdarzają się groteskowe sytuacje, ale akurat tutaj takiej nie było, bo zwyciężył lepszy. I wczoraj i we wiosennym czwórmeczu. GENI-IAL-NA taktyka jednego wieczoru (z racji przeogromnego nakładu sił praktycznie niemożliwa do stosowania przez większość sezonu tak jak w przypadku składnej i skutecznej gry FCB), znana z 28.04.2010 oraz finału CdR oparta była od początku do końca na przeszkadzaniu i piłkarskim skurwysyństwie zamiast grze w piłkę. W pierwszym przypadku udało się przy niemałym udziale arbitra jaki nie uznał w 92 minucie meczu prawidłowego trafienia Bojana Krkicia na wage awansu do finału LM, w drugim przypadku potrzebna była dogrywka. Permanientne piłkarskie skurwysyństwo. Tak, to wszystko dotyczy Wielkich Derbów Europy. Spotkania jakie ogląda cały świat i jakie do niedawna jeszcze były piłkarską ucztą. Spektaklem gdzie oklaskiwano na stojąco Ronaldinho. W imię czego to wszystko? W imię jakich chorych zasad się to odbywa? Por que? Nie wiem. Nie dostanę pewnie też odpowiedzi po zakończonym kilkanaście godzin temu Superpucharze Hiszpanii.

Tłumacz, który uczył się fachu w Barcelonie, sprowadził Wielkie Derby Europy do poziomu meczu ligi okręgowej, gdzie zawodnicy wyrównują porachunki jakie na boisko przenieśli z remizy w jakiej razem przebywali kilkanaście godzin wcześniej. Fizyczna eliminacja nierzadko lepszych od siebie rywali spotyka się z aprobatą tego szkoleniowca. Jakiekolwiek próby karania - zgodnie z przepisami notabene - tych zagrań są przez Traductora i jego przydupasa Karankę określane mianem międzynarodowego spisku. Z jednej strony przesyt meczów, ale takich piłkarskich uczt all inklusive nigdy nie powinno być mało więc to odpada. To nie przesyt tych spotkań spowodował, że ja mam czasem dosyć. To sposób prowadzenia madryckiej drużyny jest głównym powodem, że ten mecz przestaje wywoływać u mnie drganie gula w krtani kiedy rywal atakuje bramkę. Wielu zapewne potwierdzi moje zdanie i podpisze się rękami i nogami pod artykułem cytowany za BO:

Cytuj:
Sceny, których doświadczyliśmy zwłaszcza w końcówce meczu, są Scenami Wstydu dla realu Madryt. Mourinho sprowadził swój klub poniżej poziomu najplugawszego rynsztoka. Od dzisiaj real jest klubem zhańbionym, niegodnym miana “Królewski”. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd.

Współczuję wszystkim kibicom realu. Żal mi Was. Serio.


Trudno, na prawdę trudno się z tym nie zgodzić. Szczególnie kiedy ma się w pamięci takiego Raula, który nawet biegając z paluchem na ustach był dla mnie uosobieniem madryckiej klasy. Obecnie biały honor i biała duma w wykonaniu "tego" Madrytu (a może madrytu?) sprowadza się do przywleczonych prosto z brazylijskiego buszu prymitywnych zachowań kretyna z Maceio i Marcelo (których przodkowie jacy zostali w buszu gdzieś w Kraju Kawy pewnie strzelaliby ze strzelb do białych gringo w kajakach z Polski) oraz braku godnego przywitania klubowego Mistrza Europy w pierwszym po finale LM oficjalnym meczu. To oznacza ni mniej ni więcej to, że dopóki tłumacz zasiada na ławce trenerskiej tego klubu, ogniś nazywanego Królewskimi (na dzień dzisiejszy nazewnictwo to uważam za zbyt zaszczytne dla tej bandy nieudaczników oraz frustratów i zawieszam jego stosowanie) takie sytuacje będą normalnością. Madryt nie uświadczy szpaleru nawet jeżeli będzie się on im należał tak jak Barcelonie w niedzielę. Po prostu. Jak ktoś nas nie szanuje i na dodatek uskutecznia fizyczną eliminację rywala to nie można być obojętnym na takie działanie. Coś takiego nie może zyskiwać poparcia, a najgorsze jest to, że zyskuje.

Barcelonie zarzuca się niesportowe zachowanie, niegodne dla profesjonalistów. Zarzuca się piłkarskie aktorstwo robiąc z kata ofiarę. Zapomina się przy tym o zachowaniu portugalskojęzycznych bandytów wspomaganych przez brudnego cygana z Andaluzji, jacy nie potrafią zaakceptować tego, że Barcelona i jej piłkarze są od nich po prostu lepsi. Nie inaczej do sprawy podchodzą jak wiemy kibice śnieżnomlecznego klubu. Zakrzywianie rzeczywistości jakie jest zapewne efektem indoktrynacji tłumacza jest na porządku dziennym. Rewizjonizm oraz podważanie legalności barcelońskich tryumfów to sprawa bardzo przykra i maksymalnie żenująca. Na dzień dzisiejszy - podpierając się wydarzeniami z czwórmeczu wiosennego oraz Superpucharu - chciałbym dać pewną radę madryckim kolegom i koleżankom. Być może zabrzmi to trochę dosadnie, ale to jedyna słuszna linia. Jeżeli ktoś ma zamiar zarzucić Barcelonie i jej piłkarzom zachowanie niegodne profesjonalistów, chce zwrócić uwagę na 34 rzuty karne jakich nie wskazał Ovrebo lub wmówić (tak, bo to zakrzywianie faktów), że Toure zagrał ręką przyjmując piłkę, a Milito wychodził sam na sam (co przy tak dysponowanym Valdesie nie oznacza nawet 50% szans na bramkę, a Krkić jednak tego gola wsadził - przyp.) to niech - co tutaj także mówię to żołnierską chrypką - stuli pysk, stanie na baczność i pokłoni się mistrzowi skoro jego idole nie potrafili zrobić tego w niedziele, a w kolejnym już meczu zniżyli się do poziomu iście brodzikowego odgryzając się na Fabregasie, który cieszył się z pierwszego od ponad 6 lat pucharu oraz powrotu do domu.

Co do samego meczu to jestem zachwycony wynikiem. Po raz kolejny ( :) ) najlepszy w historii Real, po spektakularnych wygranych w Chinach miał pokonać wakacyjnie nastawioną i niezgraną po Copa Ameryka i wakacjach Barcelonę. Nieprzypadkowo rozpętano potężną burze i utworzono potężny front mający na celu uświadomić ludzi o tym - i tu nie bójmy się użyć tego określenia - że ten nic nieznaczący letni puchar to osiągnięcie nie mniejsze niż Puchar ich Króla, ranga pucharu, a nawet Superpucharu Świata nie została tutaj nadana bezcelowo. O ile Puchar Weszło udało się wygrać to tutaj wg mnie liczono na coś zupełnie innego. Liczono, że po zaznaczeniu ogromnego prbestiżu tego pucharu i gładkim wygraniu go z rozprężoną Barceloną przyniesie ogromny sukces propagandowy. Niestety, coś nie pykło. Po raz kolejny najlepszy w swojej historii (odważne stwierdzenie) Real nie daje rady Barcelonie. Puchar zostaje tam gdzie jego miejsce, a rywal pomimo iż cały mecz przeważa to jest pojechany jak bura suka w sposób bardziej druzgocący niż przy porażce pięcioma bramkami. Dlaczego? Ano dlatego, że oni się zwyczajnie na ten puchar szykowali, a Barcelona go olała co każdy wie. Dla nich wygrana w Superpucharze Świata to był cel nr 1, dla nas miły dodatek. I jakby tego było mało stwarzają sobie okazje, nie murują się, a przegrywają. To musi boleć. I ma boleć. Obawiam się jednak, że to tylko spowoduje, że taktyka jaką wypracował sobie na mecze z FCB traductor ewoluuje w niebezpiecznym kierunku. Piłkarskie skurwysyństwo (na jakim ta taktyka bazuje i do jakiej ma idealnie pasujących piłkarzy) teraz było wzbogacone o pressing i atak. W kolejnym meczu może zostać tylko to pierwsze, a atak i pressing zastąpiony zostanie przeszkadzaniem rywalowi oraz utrudnianiu mu gry znanym z finału Pucharu ich Króla czy 28.04.2010. W grudniu kolejna okazja aby obalić mit drugiego sezonu Moucinco. Stawka jest przeogromna. Jeżeli tłumacz jest następcą Fergusona, to oznacza że szansa na normalność tak jak Polska - jeszcze nie zginęła. Jeszcze mogą wrócić mecze takie jak choćby za Pellegriniego. Obustronny atak i obrona. Marzenia... Ale może kiedyś... Na razie wracamy do codzienności. Marcelo, Ozil, Murińo powinni otrzymać karę nie mniejszą jak porażka w SPH dla ich spragnionych czegokolwiek kibiców, którzy zadowolą się byle ochłapem. Zawieszenie dla tłumacza jest najważniejsze obecnie, bo to on jest pomysłodawcą takiego, a nie innego przywitania klubowego Mistrza Europy na SB oraz tej całej atmosferze.

PS. Zastanawiacie się dlaczego ani słowa praktycznie, ani wzmianki nie poświęciłem CR94 i jego siostrze di Maryji? O ile o tym drugim to wystarczy, że poruszyłem kwestie tych niegodnych profesjonalistów zachowań boiskowych to o tym pierwszym nie powiedziałem nic z prostego powodu. Mi jest tego chopoka czasami najzwyczajniej w świecie szkoda. Na pewno potrafi jakoś tam nieźle grać w piłkę, ładuje te bramki ogórom jedna za drugą, a to jak go Alves kasuje w GD to po prostu, po prostu zamiast się cieszyć ja się łapię za brodę i nie dowierzam jak on ma pod górkę. Ma pecha, że trafił akurat na okres kiedy najlepsza drużyna śwata ostatnich lat gra tak jak gra, a w jej szeregach jest Messi. Pewnych spraw się nie da obejść, pewnych spraw się nie przeskoczy i z tym problemem Christian sobie po prostu poradzić nie jest w stanie. Dlatego nie poświęciłem mu ani słowa.

Obrazek

Huta.

_________________
(..) i wypędzili z granic chrześcijańskiego świata ludzi tego niecnego rodzaju...
Urban II o ciapatych najeźdźcach na synodzie w Clermont, 1095 rok.

93 minuta...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 15:26 
Primera Division
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 25 lip, 2011 10:26
Posty: 798
Lokalizacja: Jotunheim
Offline
Wiadomo czy nałożona zostanie jakaś kara na Villę i Pinto, a jeżeli tak, to kiedy i jaką?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 15:35 
Pichichi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 03 mar, 2011 13:47
Posty: 1253
Offline
Casillas:
Cytuj:
"Sytuacja z ostatnich minut? Było jedno wejście, a oni wyłożyli się na murawę, jak zwykle".


:lol2: Nie moge. On też. Zanik mózgu widoczny. Takie brutalne wejście, a ten jeszcze symulki sugeruje. Casillas jesteś zerem.

_________________
"El Barça juega de puta madre."- Alfredo Di Stefano


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 16:00 
Basista prowadzący
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 05 cze, 2009 17:56
Posty: 4708
Lokalizacja: Polska nasza mać
Offline
Ale, że Iker? Nie wierzę normalnie. Co się z tym człowiekiem dzieje?

_________________
Bóg i historia ich ocenią za to, że perfekcyjnie działając jako madrycka V-kolumna zdemontowali ekipę jaka mogła być najlepsza na świecie i trwać tyle samo co 1000-letnia Rzesza, a trwała tak krótko i skończyła się 7upem. - prof. Wilczur o Sandro i s-ce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 16:04 
Marc Overmars

Dołączył(a): N 02 paź, 2005 09:50
Posty: 1233
Offline
Z kim przestajesz, takim się stajesz :]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 16:06 
Primera Division
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 03 maja, 2011 08:10
Posty: 519
Offline
sciahoo napisał(a):
Ale, że Iker? Nie wierzę normalnie. Co się z tym człowiekiem dzieje?
Jak widać nie docenialiśmy mourinho :)

_________________
Legenda
Més que un club


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 16:15 
Kierownik zamieszania
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 01 gru, 2008 11:51
Posty: 1639
Lokalizacja: Łódź
Offline
sciahoo napisał(a):
Ale, że Iker? Nie wierzę normalnie. Co się z tym człowiekiem dzieje?

Nic nowego. Ikerowi juz w poprzednim sezonie przegrzewal sie czerep.

_________________
Miłośnikom ligi angielskiej nie poświęcę ani jednego słowa, dopóki czołowa drużyna angielska nie odda jakiegokolwiek strzału (może być niecelny) na Camp Nou - Kowal \m/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 16:21 
Basista prowadzący
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 05 cze, 2009 17:56
Posty: 4708
Lokalizacja: Polska nasza mać
Offline
Ale co innego polemizować z bądź co bądź kontrowersyjną czerwoną kartką dla Pepe, a co innego oskarżać Cesca o symulację, gdzie został fatalnie zaatakowany od tyłu.

Jak chory człowiek.

_________________
Bóg i historia ich ocenią za to, że perfekcyjnie działając jako madrycka V-kolumna zdemontowali ekipę jaka mogła być najlepsza na świecie i trwać tyle samo co 1000-letnia Rzesza, a trwała tak krótko i skończyła się 7upem. - prof. Wilczur o Sandro i s-ce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 16:24 
Pichichi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 03 mar, 2011 13:47
Posty: 1253
Offline
sciahoo napisał(a):
Ale co innego polemizować z bądź co bądź kontrowersyjną czerwoną kartką dla Pepe


Tutaj się mylisz. Iker powiedział:"sędziowie nas załatwili" po rewanżu na Camp Nou. Chodziło o sytuacje z "golem" Higuaina. Prawidłowo zresztą nie został on uznany, nawet sedzia zagwizdał przed tym strzałem Higuaina.

_________________
"El Barça juega de puta madre."- Alfredo Di Stefano


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 16:30 
Primera Division
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 22 sty, 2011 15:27
Posty: 536
Offline
Niesamowite co Mourinho robi z tym klubem i jego piłkarzami. Na miejscu kibiców Realu modliłbym się o jak najszybszy wyjazd Jose i oby więcej tu nie wracał.

Wstyd, że taki człowiek jak Casillas posuwa się do takich wypowiedzi.

Jedne głośne wypierdalaj do Mourinho.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 16:33 
Pichichi
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 03 mar, 2011 13:47
Posty: 1253
Offline
Cytuj:
Fernando Morientes, były piłkarz Realu Madryt i zdobywca trzech pucharów Ligi Mistrzów, bardzo ostro skrytykował wczoraj swój były klub za zajścia, które miały miejsce na Camp Nou.

"Jestem madridistą i wstydzę się za Casillasa, który powiedział, że Cesc symulował faul. Jestem również zniesmaczony tym, że Real nie pozostał na murawie podczas dekoracji zdobywców Superpucharu Hiszpanii", powiedział Morientes, który komentował mecz na antenie radia COPE.

Najwyraźniej coraz więcej osób odwraca się od projektu sportowego, którego autorem jest Florentino.


:brawa:
Przynajmniej jeden...

_________________
"El Barça juega de puta madre."- Alfredo Di Stefano


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 16:48 
Basista prowadzący
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt 05 cze, 2009 17:56
Posty: 4708
Lokalizacja: Polska nasza mać
Offline
Barcelona92 napisał(a):
Chodziło o sytuacje z "golem" Higuaina. Prawidłowo zresztą nie został on uznany, nawet sedzia zagwizdał przed tym strzałem Higuaina.

Niech będzie i ta sytuacja. Ona też była kontrowersyjna, bo można się było spierać czy powinien być odgwizdany faul Pique na Ronaldo. To zupełnie inny kaliber niż oskarżanie brutalnie potraktowanego gracza o symulacje.

_________________
Bóg i historia ich ocenią za to, że perfekcyjnie działając jako madrycka V-kolumna zdemontowali ekipę jaka mogła być najlepsza na świecie i trwać tyle samo co 1000-letnia Rzesza, a trwała tak krótko i skończyła się 7upem. - prof. Wilczur o Sandro i s-ce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 17:00 
El Crack Total
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt 05 wrz, 2006 23:50
Posty: 11417
Offline
Calc napisał(a):
http://dariuszwolowski.blog.interia.pl/?id=2124238 Dobry tekst. To jest najlepsze:


Dobrze że ktoś w końcu odważył się skrytykować Dudka za jego idiotyczne pierdoły.

A Iker jak Tarzan (nie mylić z Puyolem) - przebywa za długo z małpami i też zgłupiał do reszty.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz 18 sie, 2011 17:18 
-#matti
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So 07 maja, 2005 20:15
Posty: 11686
Lokalizacja: Ciemnograd
Offline
Zapomniałem w swoich krótkich przemyśleniach dodać kilka słów o sprawach społecznych. Otóż dzisiejsi nastolatkowie będą mieli łatwiej od nas. Za kilka lat zapytani czemu tak nienawidzą Realu Madryt jednym tchem wypowiedzą: Mourinho, Pepe, Ramos, Marcelo. My tak łatwo nie mieliśmy, a droga aby stać się zadeklarowanym antymadrydzistą wzorowanym na Stoiczkowie nie była usłana różami. Osoba maricona, z jakiego bardziej się śmiano niż traktowano na poważnie umywa się do tego co dzisiaj na tacy mają nastoletni fani, jacy kiedyś zostaną zapytani dlaczego tak bardzo nienawidzą Realu Madryt?

_________________
(..) i wypędzili z granic chrześcijańskiego świata ludzi tego niecnego rodzaju...
Urban II o ciapatych najeźdźcach na synodzie w Clermont, 1095 rok.

93 minuta...


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 428 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL