Następny mecz:  Barcelona  -  Deportivo     ·  Niedziela, 17 grudnia 20:45  ·  16. kolejka La Liga   ·  Transmisja: Eleven Sports 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Turyńska nuda

 22 listopada 2017, 19:54

 Makaj

 403 komentarze

środa, 22 listopada 20:45, 5. kolejka Liga Mistrzów , Gr. D, Miejsce: Juventus Stadium, Sędzia: Milorad Mažić Transmisja: TVP 1
Juventus FC 0:0 FC Barcelona

Po bardzo przeciętnym widowisku Barcelona zremisowała bezbramkowo z Juventusem, zapewniając sobie pierwsze miejsce w grupie.

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania Ernesto Valverde zaskoczył wszystkich kibiców i dziennikarzy, dokonując dwóch zaskakujących zmian w składzie. Miejsce Alby na lewej obronie zajął Digne, natomiast Messiego od pierwszej minuty zastąpił Deulofeu. Mając jednak niedzielny hit z Valencią, decyzję Mistera można zrozumieć.

Mecz lepiej rozpoczął Juventus, który pierwszy strzał oddał już w 2. minucie. Uderzał Costa, ale na posterunku był Ter Stegen. Odpowiedź Barcelony przyszła dopiero po kilkunastu minutach. Dośrodkowanie Rakiticia z rzutu wolnego i dotknięcie piłki przez Paulinho zaskoczyło Buffona, ale futbolówka zatrzymała się na słupku. Chwilę przed gwizdkiem kończącym pierwszą część meczu akcję w stylu Messiego przeprowadził Dybala. Argentyńczyk przejął piłkę przed polem karnym, zszedł na lewą nogę i oddał mocny strzał, który okazał się niecelny.

I to w zasadzie wszystko, co działo się do przerwy. Mecz był bardzo przeciętny, gra często przerywana była faulami, a z obu stron brakowało klarownych okazji do zdobycia bramki.

Kibice, którzy mieli nadzieję na lepszą grę po zmianie stron, musieli obejść się smakiem. Piłkarze obu drużyn nie kwapili się do ataków, w związku z czym groźnych sytuacji było jak na lekarstwo. Obrazu spotkania nie zmieniło nawet wejście Leo Messiego, który dopasował się do poziomu zawodów.

Z drugiej części meczu warto odnotować trzy momenty. Pierwszy z nich to wyborna sytuacja Digne'a, który po błędzie obrony Juve stanął oko w oko z Buffonem, ale zamiast strzelać szukał podania do Suáreza, co okazało się najgorszą z możliwych decyzji. Druga sytuacja miała miejsce minutę przed końcem, gdy mocny, mierzony strzał posłał Dybala i gdyby nie doskonała interwencja Ter Stegena, gospodarze sięgnęliby dziś po pełną pulę. Trzeci warty odnotowania moment to zejście z boiska Andrésa Iniesty i postawa fanów gospodarzy, którzy zgotowali pomocnikowi Barcelony owację na stojąco. Piękne zachowanie i podziękowanie za grę wybitnemu piłkarzowi, dla którego mógł to być jeden z ostatnich występów w Turynie.

Dzisiejsze starcie było jedynym spośród szesnastu meczów 5. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów, w którym nie padła ani jedna bramka. Szukając pozytywów należy jednak podkreślić bardzo dobry mecz Barçy pod kątem taktycznym: wysoki pressing i posiadanie piłki na poziomie ponad 60-procentowym pozwoliło gościom z Camp Nou kontrolować przebieg wydarzeń i w miarę niewielkim nakładem sił - co jest szczególnie ważne przed niedzielnym starciem z Valencią - zapewnić sobie pierwsze miejsce w grupie.

JUVENTUS: Buffon; Barzagli, Benatia, Rugani, Pjanić, Khedira, Cuadrado, Alex Sandro, Dybala, Douglas Costa, Higuaín.
Rezerwowi: Szczęsny, De Sciglio, Marchisio, Matuidi, Mandžukić, Asamoah, Bentancur. 

FC BARCELONA: Ter Stegen; Semedo, Piqué, Umtiti, Digne; Rakitić, Busquets, Iniesta, Paulinho; Deulofeu, Luis Suárez.
Rezerwowi: Cillessen, Denis Suárez, Messi, Alcácer, Jordi Alba, Aleix Vidal, Vermaelen.

Tagi:

Juventus FC

Udostępnij:

Komentarze (403)

Gorące tematy