Następny mecz:  Valencia  -  Barcelona     ·  Niedziela, 26 listopada 20:45  ·  13. kolejka La Liga   ·  Transmisja: Eleven Sports 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Bez fajerwerków, bez niespodzianek

 21 października 2017, 19:55

 Daniel Olbryś

 434 komentarze

Bez fajerwerków, bez niespodzianek
Sobota, 21 października 20:45, 9. kolejka La Liga, Miejsce: Camp Nou, Sędzia: Pablo González Fuertes Transmisja: Eleven
FC Barcelona 2:0 Málaga CF

Gerard Deulofeu 2'

Andrés Iniesta 56'

Po mało emocjonującym meczu Barça pokonała Málagę na Camp Nou 2:0. Bramki zdobywali Gerard Deulofeu i Andrés Iniesta. Mimo swej słabości (ostatnie miejsce w tabeli z jednym punktem) goście byli w stanie przeciwstawić się Dumie Katalonii, stwarzając nawet kilka niezłych sytuacji pod bramką Ter Stegena. Ostatecznie jednak doświadczenie Leo Messiego i spółki przeważyło, dzięki czemu Barça dopisała na swoje konto kolejne trzy punkty.

Ledwo kibice zdążyli rozsiąść się w krzesełkach, a Barça już wyszła na prowadzenie. Po ładnym rozegraniu z lewej strony boiska dośrodkowywał Lucas Digne, a akcję ładnym półwolejem zakończył Deulofeu. Jedynym szkopułem był fakt, iż... bramka ta nie powinna zostać uznana, gdyż Francuz dośrodkowywał już zza końcowej linii boiska. W hiszpańskiej lidze VAR-u jednak nie uświadczymy, toteż Barçy od drugiej minuty grało się już zdecydowanie łatwiej. Przyjezdni z Málagi, którzy w tym sezonie nie wygrali ani jednego meczu, mogli czuć się zniechęceni oraz pokrzywdzeni. Nie przeszkodziło im to jednak w skutecznym utrudnianiu dostępu Barçy do bramki. Sama Blaugrana też nie rozgrywała porywających zawodów, kilkukrotnie przez zwykłą nieuwagę prowokując groźne okazje dla gości. Mało widoczny był Messi, niedokładnością irytował Suárez, zaś Deulofeu grał nadzwyczaj bojaźliwie. Ostatecznie pierwsza połowa skończyła się jednobramkowym prowadzeniem Barçy i ogromną jej przewagą w posiadaniu piłki - aż 66% do 34%.

Drugą połowę odważniej rozpoczęli goście z Andaluzji, którzy kilkukrotnie dośrodkowywali, rzadko jednak robili to celnie. Po chwili niepewności do głosu z powrotem doszła Barca. W 56. minucie szybki atak wyprowadził nieco przebudzony Messi, w ostatniej chwili podał do wychodzącego na pozycję Iniesty, a ten po rykoszecie skierował piłkę do siatki. Przy dwubramkowej stracie Málaga ostatecznie porzuciła nadzieję na wywiezienie z Barcelony dobrego wyniku (czyt. choćby remis). Z kolei Blaugrana wyraźnie nie chciała się przemęczać, więc ograniczała się do cierpliwego rozgrywania piłki. Nieco ożywienia w poczynania podopiecznych Valverde wniosły zmiany Semedo (za Deulofeu) i Paulinho (za Busquetsa), u których dało się zauważyć wielką chęć do gry. Szczególnie Brazylijczyk kolejny raz pokazał dużą pewność siebie i siłę, oddając dwa groźne strzały. Pod koniec nieskutecznego Luisito zastąpił jeszcze Paco Alcácer, który tym samym "powrócił do żywych", występując po raz pierwszy od końcówki sierpnia tego roku. Były gracz Valencii miał nawet niezłą okazję na zdobycie gola, ale sędzia niesłusznie odgwizdał spalonego. Ostatecznie nie wydarzyło się już nic godnego uwagi i Barcelona odniosła skromne, ale ważne ligowe zwycięstwo. 

Niewątpliwie, był to jeden z tych meczów do przysłowiowego "odfajkowania", choć być może wielu culés ostrzyło sobie zęby na manitę. Nie da się jednak ukryć, że po świetnym początku sezonu Barça spuściła nieco z tonu, choć trzeba jej oddać, że wciąż pozostaje niepokonana. Terminarz sprzyja podopiecznym Ernesto Valverde, gdyż pierwsze trudniejsze pojedynki (Sevilla, Valencia, Juventus) przyjdą dopiero w listopadzie. Na razie trzeba się skupić na najbliższym rywalu, jakim będzie Real Murcia w Pucharze Króla. El Txingurri z pewnością da we wtorek odpocząć kilku podstawowym piłkarzom, dając szansę rezerwowym i młodzieży. Dziś obyło się bez fajerwerków, ale na szczęście też bez niespodzianek. Oby tak dalej.

Udostępnij:

Komentarze (434)

Gorące tematy