Następny mecz:  Juventus  -  Barcelona     ·  Niedziela, 23 lipca 00:00  ·  1. kolejka International Champions Cup   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Zwycięstwo nie bez problemów

 19 marca 2017, 19:43

 Looky

 1172 komentarze

Zwycięstwo nie bez problemów
19.03.2017, 20:45, 28. kolejka La Liga, Miejsce: Camp Nou, Transmisja: Eleven Sports
FC Barcelona 4:2 Valencia CF

Luis Suarez 35'

Lionel Messi 45' (k.), 53'

Andre Gomes 89'

Eliaquim Mangala 29'

Munir El Haddadi 45'

Barça po dobrym, acz nie wybitnym spotkaniu pokonała Valencię 4:2. Gole dla Blaugrany zdobyli Suárez, Messi (dwie) oraz Andre Gomes, z kolei dla gości trafiali Mangala i Munir. Mecz zdecydowanie "ustawiła" czerwona kartka, którą obejrzał Mangala tuż przed przerwą.

Luis Enrique przed meczem postanowił nie kombinować z rotacjami i postawił na jedenastkę, która dokonała historycznej remontady w meczu z PSG. Mogło to też być podyktowane brakiem ryzyka, gdyż po zeszłotygodniowej wpadce na Riazor z Deportivo kolejna strata punktów prawdopodobnie pogrzebałaby szanse Barçy na tytuł. Na boisku nie wyglądało to jednak tak różowo - od pierwszych minut Valencia starała się zakładać pressing na trójce obrońców Barçy, wychodząc z szybkimi atakami po odbiorze piłki. Jednak to Blaugrana pierwsza stworzyła sobie klarowne sytuacje, konkretnie zaś Leo Messi, którego strzał z 16. minuty został wybity z linii bramkowej. Wydawało się, że otwarcie wyniku będzie kwestią czasu. Nikt jednak nie wpadł na pomysł, że drużyną, która tego dokona, będą goście... Stało się tak w 29. minucie, gdy po rzucie rożnym Parejo piłkę głową do siatki skierował Mangala. Na Camp Nou zapanowała konsternacja. Na szczęście nie potrwało to długo - już w 35. minucie po szybkim wznowieniu gry z autu przez Neymara sam na sam z Alvesem wyszedł Suárez i wyrównał stan rywalizacji. Wszystko wydawało się zatem wracać do normy. Barça swobodnie operowała piłką, starając się wykorzystać błędy w ustawieniu obrony rywala. W 45. minucie takowyż popełnił właśnie Mangala, który po otrzymaniu prostopadłej piłki za plecy nie zdołał w porę zablokować Luisa Suáreza i musiał ratować się pociągnięciem Urugwajczyka od tyłu za koszulkę. Decyzja mogła być jedna: rzut karny i czerwona kartka dla Francuza. Jedenastkę pewnie na gola zamienił Leo Messi i gdy już wydawało się, że Barça ma wszystko pod kontrolą... z nieoczekiwanym, błyskawicznym atakiem wyszli goście. Dezorientację obrony Blaugrany wykorzystał Munir, wyrównując stan rywalizacji w doliczonym czasie pierwszej połowy. Do szatni Duma Katalonii schodziła zatem odrobinę wytrącona z równowagi.

Od początku drugiej części spotkania było jednak wiadomo, że kwestią czasu jest trafienie dla Barcelony. Valencia w dziesiątkę nie była w stanie powstrzymać ataków rozpędzonych gospodarzy. Przełamanie nadeszło zaledwie siedem minut po przerwie - wybitą po rzucie rożnym piłkę zebrał Javier Mascherano, zagrał w pole karne do Messiego, a ten zszedł do prawej nogi i oddał niesamowicie silny strzał przy bliższym słupku. 3:2, przeciwnik grający w dziesiątkę... Idealny scenariusz na hokejowe zwycięstwo, prawda? Być może, lecz inny plan na ten mecz miał Neymar, który niemiłosiernie kręcił Montoyą na lewym skrzydle i co rusz popisywał się efektownymi dryblingami. Brazylijczyk postanowił jednak uprawiać sztukę dla sztuki - większość okazji albo marnował, albo w ostatniej chwili uciekała mu piłka. W międzyczasie do głosu doszła osłabiona Valencia, która miała dwie wyborne okazje na wyrównanie wyniku. Nie udało jej się to, a w 89. minucie dostała tak zwanego "gonga" w postaci bramki Andre Gomesa na 4:2. Tym razem Neymar nie szukał fajerwerków: po tym, jak uciekł obrońcom rywala lewym skrzydłem, dograł na piąty metr do Portugalczyka, który tylko dostawił nogę. Ważny gol dla byłego gracza Los Che, tak bardzo krytykowanego w ostatnim czasie przez środowisko culés

Ostateczne zwycięstwo Barçy można potraktować z dużym przymrużeniem oka. Owszem, drużyna zagrała poprawnie i stworzyła sobie sporo okazji, lecz wiele do życzenia pozostawiała jej skuteczność zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Grający w osłabieniu rywal nie był jednak w stanie zrobić krzywdy Blaugranie i trzy punkty zostają w stolicy Katalonii. Teraz czas na przerwę reprezentacyjną (oby bez wirusa FIFA), zaś po niej... nadchodzi prawdziwy maraton. Mecze z Sevillą, Juventusem, El Clásico na Bernabéu... Będzie się działo! Oby z nieco większą skutecznością niż dzisiejszego wieczora.

Udostępnij:

Komentarze (1172)

Gorące tematy