Następny mecz:  Alaves  -  Barcelona     ·  Sobota, 26 sierpnia 18:15  ·  2. kolejka La Liga   ·  Transmisja: Eleven   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Okiem FCBarca.com: Opinie redaktorów na temat porażki z PSG

 15 lutego 2017, 18:45

 Redakcja

 47 komentarzy

Okiem FCBarca.com: Opinie redaktorów na temat porażki z PSG

Cały futbolowy świat jest zaszokowany wczorajszym meczem pomiędzy PSG i Barceloną - nie tyle nawet zwycięstwem paryżan, co jego rozmiarami i ogromną dysproporcją w jakości gry obydwu drużyn.

W związku z tym FCBarca.com postanowiła wypowiedzieć się na temat druzgocącej porażki Blaugrany. Opinie naszych redaktorów znajdziecie poniżej. Zachęcamy do przedstawienia własnych i dyskusji w komentarzach!

Dlaczego Barcelona przegrała tak wysoko?

Magdalena Żywicka (Eoren): Podczas gdy w PSG zagrało wszystko, w Barcelonie nie zagrało nic. Przed meczem w Paryżu mówiło się, że starcie z Barceloną zweryfikuje i pokaże prawdziwe możliwości Paris Saint-Germain, które kręci w tym sezonie zawrotne liczny. Stało się odwrotnie i to PSG zweryfikował Barçę. Nie moge nie zgodzić się z Robertem (opinia poniżej - przyp. red.): wszystko rozbiło się o różnicę w środu pola. Tu trzeba wyróżinć Adriena Rabiota, który wczoraj dominował w tej linii. W mojej opinii najgorsza w występie Barçy była jej statyczność. Piłkarze Luisa Enrique jak sparaliżowani bali się podejmowania ryzykownych decyzji, a bez nich nie da się wygrać meczu. Można było odnieść wrażenie, że mimo kolejnych traconych bramek grali jak na utrzymanie, kurczowo pilnując swoich pozycji i wyczekując rywala. Bez wątpienia w trakcie spotkania siadła psychika Katalończyków. Choć to, dlaczego aż takim paraliżem zareagowali oni na ofensywny PSG, nadal jest dla mnie tajemicą.

Robert Wojtczak: PSG to był pierwszy rywal, który dobitnie obnażył największy słaby punkt Barcelony - środek pola. Unai Emery świetnie odrobił pracę domową i wchodzący z drugiej linii Matuidi niejednokrotnie tworzył przewagę liczebną pod nieobecność wysoko ustawionego do odbioru piłki Sergio Busquetsa. Nie chodzi tu jednak o wytykanie palcem konkretnego piłkarza - środek pola nie funkcjonuje kompletnie, a złe wrażenia były zacierane przez genialne umiejętności tria MSN, którzy niejednokrotnie kreowali akcję od początku do końca. Wczoraj PSG skutecznie odciął ich od gry i obnażył gigantyczną dziurę w środku pola, a bez tej formacji Barcelona nie potrafi i nie będzie kontrolować meczu w swoim stylu.

n00stress: Zbliżająca się katastrofa. Chyba każdy czuł w kościach, że coś w tym sezonie nie gra. Nawet jak Barcelona wygrywała, nawet jak wygrywała wysoko, to nie można było powiedzieć, że jest to maszynka do wygrywania. Tydzień po tygodniu miałem wrażenie, że wystarczy pierwszy lepszy rywal, żeby obnażyć wszystkie słabości Barcelony. I stało się. Nie wiem na co liczył Luis Enrique – że problemy w środku pola same się rozwiążą? Że nie można ciągle liczyć na indywidualne umiejętności MSN i używać słynnego „abrakadabra” do wygrywania spotkań? Andre Gomes w dalszym ciągu wygląda na oderwanego od rzeczywistości, Ivan Rakitić od początku sezonu jest bardzo słaby, Rafinha i Denis miewają przebłyski, ale nic więcej. Ten mecz to po prostu zwykła konsekwencja zaniedbań sztabu szkoleniowego. Środek pola nie istnieje, a jak chcesz mieć z przodu trzy gwiazdy, to musisz mieć również gości w środku pola, którzy będą na nich pracować. Proste.

Błażej Gwozdowski: Wynik tej rywalizacji jest wypadkową wielu czynników. Żyjąc Barceloną przez ostatnie lata można było jednak nie zauważyć tego najważniejszego – PSG jest po prostu wystarczająco silną ekipą, by wygrać z każdym w sposób zdecydowany. Tym bardziej pod wodzą Unaia Emery’ego. Rabiot, Matuidi, Lucas, Cavani, Di María, Draxler, Verratti czy Marquinhos to zawodnicy, którzy w tej chwili prezentują bardzo wysoki poziom. To w połączeniu z dużo lepszą dyspozycją fizyczną skazało podopiecznych Luisa Enrique na porażki w pojedynkach indywidualnych. Trenerzy z kolei nawet nie próbowali zniwelować braków szybkościowych, bardziej zwierając formacje. W efekcie tworzyły się przestrzenie, które z właściwą sobie gracją eksplorowali Di María, Matuidi i Draxler. Przegrane pojedynki i zbyt wolne reakcje w wielu sytuacjach spowodowały natomiast, że zawodnicy w pewnym momencie nie mieli już przekonania, czy zagranie do partnera nie skończy się stratą i albo rezygnowali, albo byli o ten ułamek sekundy spóźnieni – urzeczywistniając tym samym swoje obawy. W takich okolicznościach, bez pewności w ofensywie, szybkości, rozwiązań alternatywnych, przy błędach w defensywie – tragedia stała się faktem.

Ściah: Główną przyczyną tak wysokiej porażki jest brak szybkiej i odpowiedniej reakcji Luisa Enrique na wydarzenia boiskowe. Poza tym warto odnotować fakt, że piłkarze Barcelony byli generalnie wolniejsi od swoich rywali - mniej biegali i regularnie przegrywali stykowe piłki. Na najwyższym poziomie tak duża dysproporcja w jakości gry i przygotowaniu szybkościowym musi doprowadzić do katastrofy jednej ze stron.

Zespół Moderacyjny FCBarca.com: Wynik, a przede wszystkim postawa podopiecznych Luisa Enrique w tym meczu, są po części winą Moderacji. Przyznajemy, że zamiast wspierać Barçę w każdej sekundzie meczu, musieliśmy intensywnie rozpatrywać zgłoszenia napływające z La Rambla i artykułu meczowego. Ilość doznań i skrajnych emocji powodowała w niejednym z Użytkowników chęć złamania regulaminu (wciąż się łudzimy, że mimowolną). Nie ukrywamy, że wolelibyśmy, aby każdy, kto nie potrafi trzymać nerwów na wodzy, nie pisał pod wpływem złych fluidów, a zamiast tego skupił się na dopingowaniu własnej drużyny. "I si tots animem guanyarem" - tego najbardziej zabrakło.

Jak oceniasz pracę Luisa Enrique pod kątem doboru taktyki i reakcji na wydarzenia boiskowe?

Magdalena Żywicka (Eoren): Trudno określić jaki pomysł miał Lucho na rozegranie tego meczu prócz posłania do gry once de gala. Na boisku przedmeczowego planu nie było widać, zmiany z kolei przychodziły za późno, by stanowić odpowiedź na rozwój sytuacji. Można by piętnować Lucho za wrzucenie Gomesa w tak ważny i skomplikowany mecz, jednak trudno to robić w sytuacji, w której Portugalczyk dopasował się poziomem do mielizny reszty drużyny. Czy ktoś z ławki rezerwowych na jego miejscu zniwelowałby przepaść szybkościową i fizyczną, jaka dzieliła obie drużyny? Wydaje się, że największym błędem ze strony trenera było zrzucenie zbyt dużej odpowiedzialności na zawodników i ich indywidualne umiejętności. Tym razem żaden z nich, nawet (a może w szczególności) Messi nie był w stanie zmienić nimi przebiegu meczu. Spotkanie tak samo złe w wykonaniu trenera, jak każdego z zawodników - być może z wyjątkiem wyróżniającego się ambicją Neymara.

Robert Wojtczak: Problem w ustawieniu na PSG był widoczny już od pierwszej minuty i nie zmieniał się, mimo tego, że gospodarze zmniejszyli nieco tempo gry. Zmiany personalne przyszły za późno, ale w grze zawodników nie było widać kompletnie żadnego pomysłu na rozmontowanie świetnie dysponowanych rywali. Inna sprawa, że stare piłkarskie powiedzenie mówi, że gra się na tyle ile pozwoli rywal. PSG nie pozwalał wczoraj na nic i w pierwszej kolejności należy docenić perfekcyjny mecz w ich wykonaniu.

n00stress: Tam była jakaś taktyka? Jakiś pomysł? Inna kwestia to zmiany – Luis Enrique zmianami bardzo rzadko wpływa na obraz meczu i tym razem nie było inaczej. Zmiany dla zmian i nic więcej.

Błażej Gwozdowski: Taktyka została skorygowana przed meczem z PSG i wydaje się, że był to krok we właściwym kierunku. Niestety wycofanie dwójki pomocników wcale nie pomogło, kiedy boczni obrońcy stale rozciągali formację środkową Barcelony. Wręcz przeciwnie – przestrzeni zrobiło się jeszcze więcej. Wejście Rafy i Rakiticia stopniowo poprawiało samo funkcjonowanie drużyny i udało się nawet stworzyć okazje bramkowe. Niezmiennie to jednak PSG królował na boisku i Enrique doskonale zdaje sobie sprawę, że pewnych konsekwencji swoich decyzji nie przewidział lub zbagatelizował zagrożenia z nimi związane.

Ściah: Fatalnie. Najpierw wystawił once de gala i kazał im grać tak jak zawsze, a kiedy już w ciągu kilku minut mógł zorientować się, że korekty taktyczne są niezbędne, to wykonał je dopiero w 71. minucie. Dodajmy przy wyniku 4:0 dla gospodarzy. Oczywiście wprowadzenie Rakiticia pomogło Barcelonie w poprawie jej gry, jednak to wszystko stało się zdecydowanie zbyt późno. Aha, brak wykorzystania trzeciej zmiany zupełnie niewytłumaczalny.

Zespół Moderacyjny FCBarca.com: Trudno cokolwiek oceniać, nie mając pojęcia jakie były założenia trenera przed meczem, a w trakcie "Final Countdown" niewiele już można było zmienić. Jednak czytając komentarze w całym serwisie można odnieść wrażenie, że większość Użytkowników postawiła na trenerze krzyżyk. Jedyne co można będzie ocenić to ogólna reakcja drużyny na paryską rzeźnię. Czas pokaże, czy trener zareaguje odpowiednio na minione wydarzenia boiskowe w przyszłości, czy skończy jako Giewont. Cokolwiek się stanie, pragniemy przypomnieć, że serwis FCBarca.com nie jest miejscem, gdzie pozwala się na obrażanie innych.

Czy remontada jest możliwa?

Magdalena Żywicka (Eoren): To trochę jak pytanie czy możliwe jest, że śnieg spadnie w czerwcu. Tak, jest, ale nie spodziewam się tego. Liczę na rehabilitację Barçy w rewanżu, nie robiąc sobie żadnych nadziei na awans. Jeśli 8 marca wszystko potoczy sie tak,  jak sprawy w tej chwili na to wskazują, to jestem pewna, że właśnie PSG będę wspierać na dalszych etapach LM. Ich wczorajsza gra była imponująca i gdyby nie moja kibicowska perspektywa prawdopodobnie byłabym oczarowana.

Robert Wojtczak: W piłce wszystko jest możliwe, ale nie oszukujmy się. PSG pierwszym meczem praktycznie przypieczętował awans do kolejnej rundy i w mojej ocenie urósł do miana jednego z faworytów całego turnieju. Pomijając swoje sympatie klubowe, z piłkarskiego punktu widzenia, oglądało się ich z wielką przyjemnością.

n00stress: Nie.

Błażej Gwozdowski: Tak. I to jest jedyna prawidłowa odpowiedź na tak zadane pytanie.

Ściah:  Przy okazji typowania i prognozowania wyników zawsze kieruję się tylko rozumem, a swoją opinię uniezależniam od pragnień serca. W związku z tym, choć jako kibic mam wielką nadzieję na remontadę, to uważam ją za kompletnie niemożliwą - praktycznie już odpadliśmy z Ligi Mistrzów.

Zespół Moderacyjny FCBarca.com: Moderacji serwisu FCBarca.com już dawno obce stało się słowo "niemożliwe". W barcelońskim świecie absolutnie wszystko jest możliwe.

Udostępnij:

Komentarze (47)

Gorące tematy