Następny mecz:  Eibar  -  Barcelona     ·  Niedziela, 22 stycznia 20:45  ·  19. kolejka La Liga   ·  Transmisja: Eleven Sports   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

La Otra Liga: Zaoczne szkolenie Villarreal

 7 stycznia 2017, 19:43

 ¡Olé! Magazyn

 3 komentarze

La Otra Liga: Zaoczne szkolenie Villarreal

Alfonso Pedraza | Foto: NSNO

Cykl La Otra Liga współtworzymy we współpracy z portalem ¡Olé! Magazyn, na którym znajdziecie jeszcze więcej tekstów dla fanów La Liga.


Liczne zmiany nie zachwiały solidną jak skała Żółtą Łodzią Podwodną. Fran Escribá i jego podopieczni są na najlepszej drodze do powtórzenia wyniku z poprzedniego sezonu. Kolejne rozgrywki powinny być jeszcze ciekawsze, bo na El Madrigal mogą powrócić świetnie zapowiadający się cedidos.

Pierwsza połowa lipca, Villarreal rozpoczyna pretemporadę w nieco osłabionym składzie. Nawet gdyby nie to, ówczesny szkoleniowiec zapewne chętnie korzystałby z młodych, uzdolnionych zawodników, a taka sytuacja tylko ułatwiała wybór. Adrián Marín, Matías Nahuel i Alfonso Pedraza. Ten ostatnio zdobył nawet dwie bramki i spisywał się naprawdę wybornie.

Rodrigo, Alfonso i Matias na kadrze U-19. La Rojita z nimi w składzie wygrała ME do lat 19 w Grecji.

Aktywne okienko transferowe, w którym Villarreal korzystał z nadarzających się okazji, zdecydowało jednak o tym, że cała trójka udała się na wypożyczenia. Z uzdolnionych wychowanków, w pierwszym zespole pozostał tylko namaszczony na następcę Bruno Soriano, Rodrigo Hernández. Po zmianie warty decyzji tej nie zmienił Fran Escribá, który podobnie jak jego poprzednik, Marcelino, lubi korzystać z młodych zawodników. Jak radzą sobie najzdolniejsi canteranos Żółtej Łodzi Podwodnej?

Wyczekiwany

O ile Adrián i Matías pozostali w La Liga, tak Alfonso, który wydawał się być w najwyższej formie, powędrował na zaplecze Primera División. Konkretniej do galisyjskiego Lugo, które w poprzednim sezonie zajęło bezpieczną pozycję w drugiej połówce tabeli. Dla piłkarza, który już ponad rok wcześniej, bo 5 kwietnia 2015 roku, zadebiutował w barwach Żółtej Łodzi Podwodnej, niekoniecznie musiała być to fascynująca perspektywa. Zaledwie 4 spotkania w najwyższej klasie rozgrywkowej i bardzo dobra postawa w rezerwach, były jednak odpowiednią motywacją, do spróbowania sił gdzie indziej.

Już od pierwszego meczu Pedraza rozkochał w sobie kibiców Albivermellos. Gol w debiucie po indywidualnej akcji, trudno w lepszy sposób zaznaczyć swoją obecność i przypomnieć o sobie w macierzystym klubie. Kolejne spotkania pokazały, że młody skrzydłowy nie ma zamiaru zwalniać tempa. Od przejścia do Lugo zaliczył 5 goli i 8 asyst. Dziś już chyba nikt nie ma wątpliwości, w następnym sezonie powalczy o miejsce w Żółtej Łodzi Podwodnej.

Opuściłem latem Villarreal, musiałem zrobić krok do przodu, kontynuować rozwój. Nic jednak nie przyszło do mnie samo, ale po bardzo wytężonej pracy. Teraz jestem zupełnie skupiony na moim obecnym klubie. Wiedziałem, że w Villarreal będzie bardzo trudno o minuty. Liczę na to, że w następnym sezonie wrócę tam, aby grać w Lidze Mistrzów.

Trzeba przyznać, że Alfonso ma na to duże szanse. Jego macierzysta drużyna radzi sobie w La Liga bardzo przyzwoicie, a sam młodzieniec jest jednym z liderów swojej ekipy. Czym wyróżnia się Andaluzyjczyk?

Strefa, z której Alfonso najczęściej strzela oraz asystuje.

Przede wszystkim niezwykła regularność. 20-latek ma na koncie najwięcej asyst w całej ekipie, a w jego grze dostrzec można dużą powtarzalność. Nie oznacza to od razu, że gra na pamięć, trzyma się z góry ustalonych schematów. Ma po prostu swój styl, który ciągle rozwija i dodaje do niego kolejne elementy. Najczęściej dogrywa do partnerów, bądź strzela, już w polu karnym, dokładniej z lewej jego strony. To dlatego, że lubi schodzić z przypisanej mu flanki, bliżej środka. Czai się za plecami obrońców, po to, by w odpowiednim momencie pokazać się partnerowi. Potrafi idealnie uśpić czujność defensorów, którzy wobec jego dynamiki są zupełnie bezradni. Wystarczy spojrzeć na akcję z 8. kolejki, by zrozumieć jakimi umiejętnościami dysponuje Alfonso.

Poza sprytem, którego na pewno mu nie brakuje, posiada niesamowitą technikę. Potrafi bardzo krótko prowadzić piłkę, jest dynamiczny. Co jednak ważniejsze, bardzo często w kluczowych momentach zachowuje spokój, którego mogą mu pozazdrościć nawet znacznie starsi koledzy. Pedraza wielokrotnie w tym sezonie udowadniał, że łatka zawodnika samolubnego do niego nie pasuje. Nawet kiedy ma niezłą pozycję do strzału, widząc lepiej ustawionego partnera, nie zdecyduje się na strzał, a zwyczajnie obsłuży podaniem kolegę z zespołu. To właśnie dlatego ma już na koncie 8 asyst i zapewne na tym się nie skończy. To piłkarz, który zawsze szuka najlepszej opcji i nigdy nie zadowala się strzałem na wiwat. Choć uderzyć z dystansu potrafi, bo w nie tak dawno rozgrywanym meczu przeciwko ekipie z Murcji, strzelił dwa gole spoza 16-tki… Drugie celne uderzenie, było jego trzecim w całym meczu. Dodatkowo równie dobrze radzi sobie w ataku pozycyjnym, jak i grze z kontry. O Alfonso można wypowiadać się w samych superlatywach. Pozostaje tylko jedno pytanie, czy dobra gra na zapleczu La Liga, przełoży się również na dobrą dyspozycję w wyższej klasie rozgrywkowej?

Ciemna strona wypożyczenia

Wypożyczenie Alfonso do Lugo to zdecydowanie strzał w dziesiątkę, nie można jednak tak powiedzieć o dotychczasowych poczynaniach reszty jego kolegów. Największym przegranym obecnych rozgrywek jest Matías Nahuel. Zawodnik, który w tamtym sezonie w barwach Villarreal rozegrał 1509 minut, zupełnie nie odnalazł się w Betisie. W jego wypadku trudno mówić o formie, jeśli pojawił się na murawie tylko trzykrotnie, na końcówki spotkań. Nie dostał szansy nawet w meczu pucharowym. Wielki talent z Argentyny znalazł się więc w bardzo trudnym położeniu, na dodatek trudno spodziewać się, że po powrocie na El Madrigal otrzyma szansę, kiedy fantastycznie dysponowani są Pedraza i przede wszystkim Castillejo.

Im bliżej było okna transferowego, tym głośniej zaczęło się mówić o możliwym opuszczeniu Benito Villamarín przez Argentyńczyka. Sam zawodnik, który mimo widniejącej w umowie klauzuli wykupu dla Betisu nie figuruje w planach ekipy z Andaluzji, bardzo chciałby poszukać szans na grę gdzie indziej. Wydawało się prawdopodobne, że formę i pozycję odbudowywać będzie podobnie jak Alfonso, w Segundzie. Po Nahuela miały zgłosić się już Elche i ekipa z Saragossy. Jednak według doniesień prasy, zawodnik chce pozostać w najwyższej klasie rozgrywkowej, co może się okazać strzałem w kolano. Całą sytuację utrudnia fakt, że Villarreal wypożyczył go do Betisu na dwa lata, choć włodarze tego drugiego klubu niekoniecznie muszą całą sprawę utrudniać.

Wyżej ocenić trzeba Adriána Marína oraz Rodrigo Hernándeza, który pozostał w klubie i zyskuje doświadczenie u boku legendy El Madrigal – Bruno. Lecz i tu pojawia się ale. Obaj zawodnicy grają dość mało, kolejno 416 i 595 minut. Łącznie z Nahuelem rozegrali więc 1091 minut. Dla porównania, Alfonso Pedraza spędził na murawie w tym sezonie 1498 minut. Różnica jest druzgocąca i powinna dać do myślenia młodym zawodnikom Żółtej Łodzi Podwodnej. W innym wypadku mogą pozostać zaledwie niespełnionymi talentami. Tego niewątpliwie nie brakuje żadnemu z nich, ale jak widać, nie każdemu odpowiada zaoczne szkolenie jakie zaserwowało im Villarreal.

Autor: KRYSTIAN PORĘBSKI
Twitter: @woker182

Udostępnij:

Komentarze (3)

Gorące tematy