Następny mecz:  Barcelona  -  Betis     ·  Niedziela, 20 sierpnia 20:15  ·  1. kolejka La Liga   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

W ciszy stadionu. Wystrzałowa forma Turana i rywalizacja w ataku

 29 grudnia 2016, 13:20

 Karol Chowański 'Challenger'

 22 komentarze

W ciszy stadionu. Wystrzałowa forma Turana i rywalizacja w ataku

Kluczowe wątki:

  • SZEŚĆ GOLI ARDY NA KONIEC ROKU
  • DRUGI RAZ W SEZONIE IMPONUJE, GDY POTRZEBUJE GO ZESPÓŁ
  • DOBRA FORMA TURKA ZAGĘSZCZA RYWALIZACJĘ W ATAKU
  • ODCIĄŻENIE MNS TO COŚ, CZEGO ZABRAKŁO WIOSNĄ

„Zagraj do mnie, bracie, zrobię tu hat-trick”, rzucił Arda Turan do Rakiticia. Szybkim podaniem z rogu boiska Chorwat zostawił resztę koledze. Ten przyjął, zerknął na bramkę i z elegancją złożył się do strzału. Była 89. minuta meczu z Herculésem. Po idealnej paraboli lotu piłka wpadła do bramki. Ten mecz należał do Turka. Koniec roku – również. Forma zawodnika w ostatnich tygodniach szybuje w górę. Trudno o lepszą wiadomość dla FC Barcelony w perspektywie stycznia, w Hiszpanii najbardziej intensywnego okresu w roku.

Dla Turana to dwa hat-tricki w dwa tygodnie. W tej edycji Ligi Mistrzów notuje bramkę na 37 minut gry. Łącznie: cztery, do kompletu 1 asysta. Błyszczał na początku sezonu. Jak w Superpucharze, gdy z pięciu goli wykreował trzy, dubletem rozstrzygnął rewanż. Aktualne liczby skrzydłowego ze Stambułu to 11 trafień i 7 ostatnich podań – mimo konkurencji w składzie.

  Były piłkarz Atlético cieszy się z trzeciej bramki z asystentem Rakiticiem i Rafinhą.

Sześć goli w krótkim czasie to wyczyn w każdym klubie. W Barçy trudniej o takie rekordy. To drużyna Messiego – jako nadlidera i głównego adresata piłek w strefie ataku. Mechanizmy gry biorące go na cel zostają też w zespole bez Leo na boisku. Zauważoną nawet w Madrycie [LINK] serię Turka uważam za ważne osiągnięcie.

Swobody w grze, pewności siebie i synergii z zespołem nabrał latem. Teraz te wskaźniki idą tylko w górę. Neymar był na Igrzyskach, a wychowanek Altıntepsi przekonał wątpiących, że zasługuje na miejsce w drużynie Enrique. Udane występy upewniły piłkarza i trenera, że w swojej relacji są na właściwej drodze. Sierpień i wrzesień to była znacznie wyższa jakość – wizualnie i statystycznie – niż stłumione, niespójne z resztą zespołu minuty z wiosny. Choć miałem od początku [LINK] przekonanie o przydatności Turka dla klubu, runda wiosenna zawiodła w potwierdzaniu tamtych argumentów. Od tego czasu dużo się zmieniło. Jego sylwetka, na przykład. Dodatkowe kilogramy po sześciu miesiącach bez meczu o stawkę to coś zrozumiałego tuż po powrocie. Piłkarz zachował je całą wiosnę, zniknęły dopiero w okresie przygotowawczym do tego sezonu. Gdy tureccy kibice gwizdali na swego kapitana w meczu EURO z Hiszpanią [LINK], chodziło o ociężałość nie tylko w jego grze.

  Mało opływowa sylwetka Ardy podczas EURO spowodowała ostrą krytykę tureckich fanów

Po wakacjach to inny Turan. Lepszy. Nawet występy w barcelońsko niepasującym mu środku pola nadziewa w tym sezonie jednym, dwoma zagraniami godnymi uwagi. Nieudane z osobna, mecze te spełniły funkcję lekcji gry drużyny jako całości. Podobną „szkołę” u „Lucho” przechodzi Andre Gomes, notujący ostatnio więcej występów na danej pozycji niż wynika z ich jakości. Choć od pewnego czasu trener unika wystawiania Ardy w pomocy, widać, że szukanie piłki w strefie środkowej z lewego skrzydła i zamiana flanki wychodzą piłkarzowi łatwiej. Zmiana równie głęboka, co trwała.

Trwała, bo powtarzalna: gdy do kalendarza dołącza Puchar Króla i nawet trio MNS musi odpocząć, Arda Turan po raz drugi w tym sezonie wchodzi na pierwszy plan. Drybling, ciąg na bramkę, talent do zabójczego podania i gole sprawiają, że lepiej pasuje w Barçy do ataku niż środka pola. Wydaje mi się istotne, że po piętnastu 90-minutowych występach Neymara – zmienił go Turan (Celtic, 23 XI). To pierwszy sygnał faktycznego włączania Turka do MSN, znak rosnącego zaufania trenera. W styczniowym okresie gry co trzy dni turecki zawodnik będzie występować częściej.

Przeciw Herculésowi „El Turco” miał udział we wszystkich siedmiu trafieniach wieczoru. Klasy ostatniego w 2016 roku rywala Barçy na pewno nie należy przeceniać, ale sama statystyka (7!) przemawia do wyobraźni, po meczu zrobiła małą furorę w internecie. Słusznie. Oddaje piłkarską wszechstronność byłego podopiecznego Cholo i skuteczność jego gry w formie. Obie te cechy przydadzą się drużynie w dalszych tygodniach przeciw konkurencji silniejszej od trzecioligowca.

Osiągnięcia Turana mają twardą wartość nominalną. Mierzą ją gole i asysty. Proszę za mną na pobliski pagórek zyskać szerszą perspektywę. Postęp piłkarza daje zespołowi korzyści, jakich nie znajdziecie w żadnej rubryczce ze statystykami.

Tym, co zniszczyło Barcelonie poprzedni sezon, było zajechanie MNS. Problem nie leżał w pomocy. Przyczyną nie był nagły zjazd formy obrońców. Brakowało alternatyw napastnikom. Messi, Neymar i Suárez grali w decydującej fazie sezonu po 90 minut w każdym istotnym meczu. Mimo paru cieszących serce goli Munir nie był realną opcją zastąpienia którejś z trzech armat Barçy w kluczowej fazie sezonu i dlatego nie ma go dziś w drużynie (narwani fanatycy Masii powinni wbić to sobie młotkiem do głowy). Tym, co niewiele później Barcelonie sezon 15/16 ocaliło, nie była zrodzona z namiętnego romansu mgły i wiatru nagła bramkostrzelność Iniesty, Rakiticia i Busquetsa, podniebne parady Bravo ani Piqué hurtowo wybijający piłki z linii bramkowej. Trener nie wprowadził żadnej wolty taktycznej. To MNS odpoczęło. Przestało grać co trzy dni (ostatni taki mecz: Valencia). Przestało mieszkać w samolocie nad Atlantykiem z powodu reprezentacji, przestało rozpamiętywać Atlético.

Zaczęło nawalać.

Popieram taktyczną logikę Lucho, zgodnie z którą mając taki pakiet napastników należy system gry ofensywnej zorganizować pod nich, by dostawali piłkę pod bramką jak najszybciej jak najczęściej. Wątpię, żeby pod tym względem coś miało się szybko zmienić. Będąc trenerem, sam bym tego nie ruszał. Gdy ta trójka wchodzi w tryb bestii, ich gole dają ekipie tryplet. Cztery zbiera jeden Real. Innym razem osiem Osasuna, a sześć kolejnych finałów (w lidze i PK) kończy się majową parą pucharów, bilansem 26-0 i królem strzelców Luisa Suáreza. Cristiano do dziś nie może uwierzyć, jak stracił to Pichichi. Piłkarz wypoczęty piłkarzem wydajniejszym.

Zespół powinien się polepszać we wszystkich strefach boiska i poszerzać arsenał środków przewagi nad rywalami, i robi to. W systemie Lucho bramkarz wspiera rozegranie, obrońcy wychodzą wysoko, pomocnicy mają transmitować piłki w strefie środkowej, ale w branży zdobywania goli lepiej dla wszystkich jak zostawią to tercetowi Messi-Neymar-Suárez. Dlatego tak ważne jest utrzymanie go w optymalnej dyspozycji do wiosennego rozdania Złotych Melonów ważnych trofeów. Wspomniałem, że Munir nigdy nie był faktyczną opcją wsparcia MNS celem kontrastu. Turan w obecnej formie jest.

Mało kto, z autorami tego artykułu „Marki” na czele, dostrzega dziś pełnię kiełkujących możliwości. Dobra postawa Ardy nie otwiera bratobójczej rywalizacji z Neymarem. Rozpatrywanie tego w kategorii „jeden albo drugi” wydaje mi się powierzchowne, a przy tym sensacyjne na siłę. Brazylijczyk spokojnie utrzyma swe miejsce w składzie. Pytanie, czy musi grać cały mecz co mecz? Główną korzyścią lepszej dyspozycji Turana będzie wzrost roszad w MNS - pośrednio dotyczący Neya, lecz oddziałujący na całą trójkę. Nie straci nikt, skorzystają wszyscy.

Łatwo podjąć temat rotacji MNS, bo w decydujących chwilach wiosny 2016 nie było jej wcale. Każda zmiana w tym względzie zrobi różnicę. Turan czuje się w Barçy najlepiej jako lewoskrzydłowy (w dziewięciu meczach „na pozycji Neymara” zdobył 9 goli i 6 asyst) – Brazylijczyk jest wszechstronniej-szy. Największy talent Ameryki Południowej ma odpowiednią jakość, by zagrać z prawej strony boiska. Nie mogę wykluczyć testu Neymara jako „9-ki”. Na środku ataku grał w kadrze i Santosie. Kombinacje z udziałem Turana zależnie od woli trenera mogą przysłużyć się Suárezowi, a nawet Messiemu. Swoją postawą Turek zasłużył na ciągłość gry i coraz wyższą pozycję w hierarchii drużyny.

  Arda Turan świętuje w Mönchengladbach razem z Neymarem - gol Turka na 1:1 zainspirował zespół. Barça wróciła do meczu i wygrała 2:1.

Dołączenie, przy dużej zasłudze trenera, czwartego do brydża otwiera podstawowym napastnikom Barçy okazję do częstszego odpoczynku. To dla mnie najważniejszy aspekt wystrzałowej formy Turana. W fazie pucharowej LM wyobrażam sobie jego wejście do gry. Enrique zyskał wreszcie człowieka gotowego sprostać wyzwaniu wsparcia MNS. Tego komfortu zeszłej wiosny nie miał.

Kurs piłkarskiego języka Barçy trwa dłużej u zawodników wychowanych z dala od Masii. Półtora roku po transferze nabytek z Atléti naprawdę dołączył do drużyny. Zdobył zaufanie trenera i uznanie fanów. W Gladbach wystąpił w silnej jedenastce z Messim, Masche, Umtitim i Iniestą. Przyćmił wszystkich. Turek przestał być w Barcelonie ciałem obcym. Stał się elementem całości. Dał sobie szansę, aby w tym sezonie odegrać ważną rolę.

Udostępnij:

Komentarze (22)

Gorące tematy