Następny mecz:  Barcelona  -  Betis     ·  Niedziela, 20 sierpnia 20:15  ·  1. kolejka La Liga   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Podsumowanie roku II

 3 stycznia 2017, 22:20

 n00stress, Eoren

 9 komentarzy

Podsumowanie roku II

Pierwsze sześć miesięcy 2016 roku przypomnieliśmy już tutaj. Dziś prezentujemy przegląd najważniejszych wydarzeń w FC Barcelonie w drugiej połowie minionego roku. Zapraszamy do lektury!

Lipiec

Najważniejsze wydarzenie lipca w Barcelonie? Nowy kolor włosów Leo Messiego. Cała reszta zeszła na dalszy plan, a przecież troszkę się działo.

Neymar uciął wszelkie spekulacje - te bardziej absurdalne (łączące go z Realem Madryt) i te odrobinkę mniej absurdalne (łączące go z Manchesterem United) - przedłużając kontrakt do 2021 roku. Na pozostanie w Barcelonie - jeżeli wierzyć mediom, że w ogóle chciał odejść - zdecydował się również Javier Mascherano.

Trudny miesiąc miał również księgowy Barcelony, ponieważ klub potwierdził sprowadzenie Denisa Suáreza, Lucasa Digne'a, Andre Gomesa, a także sfinalizowano zakup Samuela Umtitiego. Jednak lipiec nie był autostradą jednokierunkową. Z Dumą Katalonii pożegnał się Adriano (odszedł do Besiktasu), a także - uwaga, uwaga - ALEX SONG (zgodził się go przyjąć Rubin Kazań). Natomiast Thomas Vermaelen był w trakcie ustalania warunków kontraktu z AS Romą. 

Sierpień

W sierpniu świat już przyzwyczaił się do nowej fryzury Leo Messiego, dlatego mogliśmy skupić się na innych wydarzeniach. Poszukiwania "dziewiątki", która byłaby alternatywą dla Luisa Suáreza, były tak absurdalne, że katalońska prasa zdążyła wymienić każdego napastnika z Europy, a nawet przypomniała sobie o Gignacu kopiącym piłkę gdzieś w Meksyku. Ostatecznie wiemy, jak się skończyło - do Barcelony po małej telenoweli trafił Paco Alcácer. Niespodziewanie byliśmy również świadkami rotacji w bramce. Claudio Bravo skusił się na przeprowadzkę do Manchesteru City, a Barça w trybie ekspresowym ściągnęła w zamian Jaspera Cillessena. Warto również wspomnieć, że w sierpniu Duma Katalonii wypożyczyła także Marlona, którego kilka miesięcy później zdecyduje się wykupić na stałe. 

Jeżeli chodzi o sprawy czysto piłkarskie, to po krótkim okresie przygotowawczym pierwszym wyzwaniem dla Barçy był Superpuchar Hiszpanii. Sevilla prowadzona przez Jorge Sampaoliego nie stawiła prawie żadnych oporów. W pierwszym meczu podopieczni Luisa Enrique wygrali 2:0, a w rewanżu na Camp Nou było 3:0. Bohaterem tego drugiego spotkania został Arda Turan, który dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców. 

Na otwarcie sezonu w La Lidze Barcelona urządziła sobie ostre strzelanie w starciu z Betisem (6:2), a następnie podbiła San Mamés, wygrywając 1:0.

Aaaaa... Douglas. Ten ostatecznie dostał szansę na potwierdzenie swoich nieprzeciętnych umiejętności w Sportingu Gijón.

Wrzesień

Pierwszy dzień września to magiczna data, która w świecie hiszpańskiej piłki oznacza jedno: koniec okienka transferowego. Minionego lata do Barcelony trafiło ostatecznie sześciu zawodników: Samuel Umtitti, Andre Gomes, Denis Suárez, Lucas Digne, Paco Alcácer oraz Jasper Cillessen. Podczas konferencji podsumowującej ruchy Barçy na rynku transferowym Albert Soler przyznał, że Barcelona przekroczyła zaplanowany budżet na wzmocenienia (60 milionów euro) o 30 milionów. Stało się tak ze względu na to, że Soler i Robert Fernández wykorzystali okazję, jaka pojawi się na rynku, a tą był dla nich Andre Gomes.

Wrzesień to także moment, w którym liga rozkręca się na dobre. Wraz z trzecią kolejką przyszło pierwsze w nowym sezonie potknięcie: beniaminek Alavés wygrał na Camp Nou 2:1. Podopieczni Lucho nie musieli długo czekać na poprawienie sobie humorów. Uczynili to w Lidze Mistrzów, gdzie pokonali Celtic 7:0, zaś Leo Messi zaliczył swój szósty hat-trick w tych rozgrywkach. Dzięki temu spotkaniu Barça ustanowiła swój własny rekord najwyższego zwycięstwa w LM, bijąc wynik z meczu z Bayerem Leverkusen. Pojedynek z Celtikiem zwięźle podsumował Rakitić: "nieźle jak na rozpoczęcie Ligi Mistrzów".

Druga połowa miesiąca była dla Barcelony sinusoidą emocji. Goleady w meczach z Leganes i Sportingiem przedzielił remis z Atléti, który trzytygodniową kontuzją okupił Leo Messi.

Październik

Przerwa reprezentacyjna przyniosła ze sobą niespodziewane kontrowersje. Po meczu Hiszpanii z Albanią padły oskarżenia w stosunku do Gerarda Piqué o zbezczeszczenie barw narodowych. Wysnuto teorię, według której Katalończyk miał usunąć elementy barw narodowych znajdujące się na rękawach jego koszulki. Szybko okazało się, że Piqué zagrał w koszulce z długim rękawem, która owych elementów - w przeciwieństwie do tej z krótkim - nie ma. Piłkarz Barçy obciął zbyt długie dla niego rękawy i cały ten skandal krawiecki zakończył się jego deklaracją o porzuceniu gry dla reprezentacji po mundialu w Rosji. Ostatecznie RFEF, a nawet redaktor naczelny zamieszanego w całą sprawę dziennika AS przeprosili Piqué za pomówienia, prosząc go, by nie rezygnował z gry dla La Rojy.

Podczas gdy Gerard przeżywał afery tekstylne, w Barcelonie nakręcać zaczęła się spirala strachu. Rozpoczęła ją Celta Vigo, która przywołała upiory sromotnej porażki sprzed roku i tym razem pokonała Katalończyków 4:3. Po meczu najgośniej było o błędzie ter Stegena, którego wielu obarczało winą za stratę punktów. Sam Niemiec przyznał: "gdyby nie mój błąd, moglibyśmy wygrać ten mecz". 

Łzy otarto dzięki dwóm zwycięstwom 4:0 - z Deportivo i Manchesterem City. W tym drugim meczu, oprócz hat-tricka Messiego, najgłośniejszym wydarzeniem był błąd Claudio Bravo, który złapał piłkę poza polem karnym i musiał opuścić plac gry. Tak jak po meczu z Celtą Marc-André ter Stegen, tak teraz jego starszy kolega stał się ofiarą prasy. Tym razem w Anglii.

"Hitem" października okazał się jednak mecz na Estadio Mestalla. Szczęśliwe zwycięstwo Barçy, wygwizdanie Paco przez kibiców Valencii, kontrowersje sędziowskie, afera butelkowa, a potem TebasShow... Trudno to wszystko opisać w kilku zdaniach, więc tych, którzy nie pamiętają arbitrażu Undiano Mallenco na Mestalla, odsyłamy TU. Butelkę, która z trybun stadionu pofrunęła w kierunku piłkarzy Barçy, pamiętają chyba wszyscy. Kawałek plastiku wywołał reperkusje, jakich trudno się było wcześniej spodziewać. W sprawę zaangażował się sam Javier Tebas. Prezes La Ligi w ostrych słowach skrytykował zachowanie Katalończyków, którzy przewrócili się. Wypowiedź Tebasa zaogniła sytuację i doprowadziła do konfliktu pomiędzy nim, zarządem Barçy i Komitetem ds. Rozgrywek.

Listopad 

Na dzień dobry 1:3 w meczu z Manchesterm City. W rewanżu z drużyną Guardioli Barça rozegrała jedną dobrą połowę, którą okrasiła niestety tylko jedną bramką Messiego. W drugiej części gra siadła i piłkarze z Etihad wpakowali gościom trzy gole. Odwrotnie wyglądało to w meczu z Sevillą: słaba pierwsza i dobra druga połowa równa się trzy punkty.

Mimo porażki z The Citizens Barça awansowała w Lidze Mistrzów z pierwszego miejsca w grupie, po zwycięstwie na Celtic Park (2:0). To był ostatni optymistyczny piłkarski akcent tego miesiąca. O ile w LM układało się dobrze, o tyle w lidze coraz gorzej. Sevilla była ostatnią drużyną, jaką w listopadzie Barça pokonała w Primera División. Potem na Camp Nou przyjechała Málaga i mur nie do przejścia w postaci Kameniego (0:0), a potem przyszedł przeklęty już wyjazd na Anoeta, gdzie Katalończycy nie zdołali wygrać od siedmiu lat. Tym razem mecz w Kraju Basków zakończył się wynikiem 1:1, co oznaczało kolejną stratę punktów. W ten sposób Barça zanotowała najgorszy start w lidze od czasów ostatniego sezonu pod wodzą Franka Rijkaarda.

Poza boiskiem też sporo się działo, ponieważ ogłoszono, że nowym sponsorem głównym Barcelony zostanie firma Rakuten. Co ciekawe był to pomysł podsunięty przez Gerarda Piqué. Zgodnie z nową umową, którą podpisano na cztery lata, Barcelona ma otrzymywać 55 milionów euro za sezon plus 1,5 miliona euro za zdobycie mistrzostwa Hiszpanii i 5 milionów euro za wygranie Ligi Mistrzów.

Grudzień

Grudzień czyli El Clásico. Nie ma wyjścia, mecze pomiędzy Barceloną a Realem Madryt zawsze przyćmiewają inne piłkarskie wydarzenia. Do tego stopnia, że władze Premier League miały pretensje do Javiera Tebasa o wyznaczenie popołudniowej godziny rozegrania tego spotkania, gdyż kolidowało ono z transmisjami ligi angielskiej. Atmosfera przed meczem była gorąca, jednak sam pojedyenek nie sprostał oczekiwaniom. Barça mogła (powinna?) wygrać, ale bramka, którą zdobył dla Katalończyków Luis Suárez, nie wystarczyła. W tradycyjny już sposób w doliczonym czasie gry o remisie przesądził Sergio Ramos. El Clásico na Camp Nou pozostawiło ogromny niedosyt w Barcelonie, gdzie liczono, że drużyna Luisa Enrique zdoła zmniejszyć stratę do lidera. Tymczasem udało się jedynie utrzymać status quo. Co jednych rozczarowało, a innych ucieszyło.

Koniec roku przyniósł wieści o tym, co spotka nas w kolejnym. W losowaniu 1/8 Pucharu Króla Barcelona trafiła na Athletic Club, zaś w Lidze Mistrzów znów zmierzy sie z PSG.

Skomplikowany rok zakończył się pięknie. Barcelona pokonała Osasunę 3:0, a Leo Messi pokazał, co to znaczy uczciwa rywalizacja. Na koniec zostało już tylko efektowne zwyciestwo w derbowym meczu z Espanyolem. Można jedynie żałować, że przerwa świąteczna nadeszła w chwili, gdy Barça wróciła do formy i złapała wiatr w żagle. Wszyskim kibicom Blaugrany życzymy, by w 2017 roku czekało nas jak najwięcej tak udanych spotkań jak ostatni mecz ligowy Barçy w 2016.

Udostępnij:

Komentarze (9)

Gorące tematy